Huta, niegdyś największy producent stali w Europie, przez ponad pół wieku emitowała śmiertelną mieszankę rakotwórczych dioksyn i cząstek mineralnych, który według lekarzy spowodowała gwałtowny wzrost zachorowań na raka w sąsiednim mieście Taranto.

Kończąc trwający pięć lat proces, sąd w Taranto skazał na kary więzienia również innych byłych dyrektorów Ilva, a także byłego szefa regionu Puglia, Nichi Vendola, który otrzymał wyrok 3 i pół roku więzienia.

Wszyscy oskarżeni mają prawo do dwóch apelacji przed uprawomocnieniem się wyroku.

Bracia Riva, którzy wcześniej zaprzeczali jakimkolwiek zarzutom, nie skomentowali sprawy. Vendola wydał oświadczenie, w którym zaprzeczył wszelkim oskarżeniom i powiedział, że będzie się odwoływał.

- To jest jak życie w odwróconym świecie, gdzie ci, którzy pracowali dla dobra Taranto są skazani bez cienia dowodów - skomentował.

Ilva w szczytowym okresie produkowała ponad 10 milionów ton stali rocznie, ale sędziowie interweniowali w 2012 roku i orzekli, że musi zostać uporządkowana lub zamknięta, zarzucając rodzinie Riva, że pozwoliła na rozwój katastrofy ekologicznej.

Raport z 2016 r. sporządzony przez regionalny urząd zdrowia podkreślił wpływ Ilvy na Taranto.

Wykazał on, że wskaźniki zgonów z powodu raka płuc były o około 30 proc. wyższe niż normalnie w dzielnicach w pobliżu zakładu, podczas gdy zgony z powodu chorób układu oddechowego były aż o 50 proc. wyższe od średniej. Pracownicy Ilva byli o 41 proc. bardziej narażeni na zachorowanie na raka żołądka i o 72% bardziej narażeni na raka opłucnej.

Rząd przejął kontrolę nad hutą w 2015 roku, aby zabezpieczyć około 16 000 miejsc pracy i osiągnął porozumienie w sprawie sprzedaży zakładu firmie ArcelorMittal w 2018 roku.