Sylwester Suszek, twórca giełdy kryptowalut BitBay, po raz ostatni był widziany 10 marca 2022 roku. Rano zawiózł dzieci do przedszkola, a następnie pojechał do firmy paliwowej w Czeladzi należącej do Mariana W. ps. „Maniek”.
Tego dnia na miejscu pracowali osadzeni z zakładu karnego w Wojkowicach. Firma „Mańka” od 2017 roku uczestniczyła w programie „Praca dla więźniów”, uruchomionym przez Ministerstwo Sprawiedliwości.
Zaginięcie Sylwestra Suszka. Co wydarzyło się 10 marca 2022 roku?
Według informatora „Wyborczej” w dniu zaginięcia więźniami z Wojkowic pracował kierować paser związany w przeszłości z grupą Janusza T. ps. „Krakowiak”. Była to jedna z największych zorganizowanych grup przestępczych działających na południu Polski w latach 90.
Policja początkowo nie traktowała zaginięcia jako szczególnie niepokojącego. Według relacji „Wyborczej” funkcjonariusze zakładali, że Suszek mógł wyjechać i wkrótce się odnajdzie. Firmę „Mańka” przeszukano dopiero po kilku dniach. W protokole odnotowano, że do jednego z pomieszczeń nie udało się wejść, ponieważ nie było do niego klucza.
Czytaj więcej
Sylwester Suszek, założyciel BitBay, poprzedniczki Zondacrypto, nagrywał rozmowy ze swoimi partnerami biznesowymi. Jednym z nich był Rafał Zaorski,...
„Maniek” usłyszał zarzut uprowadzenia Suszka
Marian W. zaprzeczał, aby miał związek z zaginięciem twórcy BitBaya. Śledczym mówił, że 10 marca Suszek pokazał mu w telefonie zdjęcie kobiety poznanej dwa tygodnie wcześniej. Według jego relacji Suszek miał powiedzieć, że kobieta przyjechała po niego, po czym pożegnał się i ruszył w kierunku tylnej bramy.
Śledczy nie dali wiary tej wersji. „Maniek” został zatrzymany, a prokuratura w Sosnowcu przedstawiła mu zarzut uprowadzenia Suszka. Nie skierowała jednak do sądu wniosku o jego aresztowanie.
Czytaj więcej
Estoński sąd ogłosił upadłość operatora giełdy kryptowalutowej Zondacrypto. Jak wynika z ustaleń Wirtualnej Polski i TVN24, zobowiązania spółki się...
Wokół BitBaya pojawiali się gangsterzy i pseudokibice
We wrześniu 2022 roku śledztwo przejęli śląscy śledczy Prokuratury Krajowej. Według ich ustaleń wokół BitBaya pojawiali się ludzie z kryminalną przeszłością, deweloperzy, pseudokibice i celebryci.
Z czasem giełdę dotknęły problemy finansowe. Suszek, który wcześniej inwestował środki w różne przedsięwzięcia, sam zaczął pożyczać pieniądze. Według operacyjnych informacji policji w BitBaya inwestowali gangsterzy ze Śląska i Małopolski, a wartość tych inwestycji miała sięgać dziesiątek milionów złotych.
Jednym ze śladów było spotkanie wiosną 2021 roku w dawnym hotelu Forum w Krakowie. Według zeznań świadka uczestniczyli w nim krakowscy gangsterzy, pseudokibice Wisły Kraków oraz „Maniek” z ochroną złożoną z pseudokibiców Zagłębia Sosnowiec.
Podczas spotkania „Maniek” miał rozmawiać z Tomaszem K. ps. „Kaczka”, związanym w przeszłości z gangiem „Krakowiaka”. Według świadka rozmowa dotyczyła m.in. zwrotu pieniędzy oraz możliwości przejęcia 25 proc. udziałów w giełdzie.
Przemysław Kral przejął BitBay. Suszek chciał wiedzieć dlaczego
Kilka tygodni po tym spotkaniu szefem giełdy został Przemysław Kral. Suszek miał nie kryć niezadowolenia z utraty stanowiska. Śledczy zabezpieczyli wiadomości, które wysyłał do Krala. Pytał w nich, dlaczego został odsunięty.
– Kral tłumaczył mu, że dostał takie polecenie od inwestora. Nie wskazał jednak, kim ten inwestor był – mówi osoba znająca kulisy sprawy. Śledczy podejrzewają, że inwestorem mógł być „Maniek”. W listopadzie 2021 roku BitBay zmieniła nazwę na Zonda, a następnie na Zondacrypto.
Czytaj więcej
Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek powiedział, że były szef Zondacrypto Przemysław Kral nie jest świadkiem koronnym i ni...
Kim jest „Ramzes”? Jego nazwisko pojawia się w śledztwie
Dopiero wiele miesięcy po zaginięciu Suszka śledczy ustalili, że Marian W. jest spokrewniony z Lukasem R. ps. „Ramzes”.
Według służb „Ramzes” jest obywatelem Niemiec i ma powiązania z tureckimi oraz bałkańskimi grupami przestępczymi działającymi w Niemczech. W styczniu 2022 roku został zatrzymany przez polską policję. Prokuratura Regionalna w Katowicach zarzuciła mu udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz oszustwa podatkowe. Trafił do zakładu karnego w Wojkowicach – tego samego, który współpracował z firmą „Mańka”.
Śledczy ustalili później, że nazwisko „Ramzesa” pojawiło się w policyjnym systemie w marcu 2022 roku, na kilka dni przed zaginięciem Suszka. Mężczyzna posługujący się dokumentami Lukasa R. został wtedy spisany w pobliżu przejścia granicznego z Ukrainą.
Czytaj więcej
Policja na zlecenie prokuratury zatrzymała ludzi z otoczenia Sylwestra Suszka. To była żona Mariana W., wspólniczka i znany spekulant giełdowy, któ...
Czy „Ramzes” wyszedł z więzienia i pojawił się w firmie „Mańka”?
Okoliczności obecności „Ramzesa” w tym miejscu pozostają jedną z zagadek śledztwa. W tym czasie formalnie miał przebywać w areszcie w Wojkowicach.
– I tu mamy największą zagadkę w tej sprawie. „Ramzes” formalnie był wtedy aresztowany i powinien przebywać w zakładzie karnym w Wojkowicach. Czy podszywając się pod kogoś innego, wyszedł tego dnia do pracy w firmie „Mańka” i się „zerwał”? Albo przekazał komuś swoje dokumenty? – zastanawia się osoba znająca kulisy sprawy.
Policja znalazła nagranie, na którym widać mężczyznę podobnego do „Ramzesa” na stacji benzynowej w pobliżu firmy „Mańka”. Materiał pochodził z okresu, gdy powinien on przebywać w więzieniu. Śledczym nie udało się ustalić, czy rzeczywiście był to Lukas R. i w jaki sposób mógł wówczas opuścić zakład.
22 sierpnia 2022 roku „Ramzesowi” uchylono areszt. Mężczyzna natychmiast wyjechał z Polski. Nie został przesłuchany, a prowadzone przeciwko niemu śledztwo nadal trwa.
Czytaj więcej
Roman Ż. usłyszał dwa zarzuty. Jeden dotyczy oszustwa. Z tego, co wiem, będzie kierowany wniosek o areszt – powiedział w poniedziałek mec. Błażej G...
Prezes Zondacrypto przelewał pieniądze „Ramzesowi”
Śledczy ustalili natomiast, że po wyjeździe z Polski „Ramzes” przebywał w Monako i założył rachunek na platformie finansowej Zen. Przez pewien czas miał otrzymywać regularne przelewy od Przemysława Krala, prezesa Zondacrypto.
– Kiedy zaczęliśmy drążyć wątek „Ramzesa” i pytać o niego jego dziewczynę, ten od razu wyjechał do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Chcielibyśmy się dowiedzieć, za co dostawał kasę – mówi informator „Wyborczej”.
Ponad dwa lata po zaginięciu Suszka należący do niego numer telefonu ponownie zalogował się do sieci. Stacje BTS zarejestrowały go w Gdańsku. Następnie osoba korzystająca z numeru pojechała na warszawskie lotnisko i wyleciała z Polski. Później numer ponownie przestał być aktywny.
„Maniek” w centrum śledztwa dotyczącego Zondacrypto
Prokuratorzy i policjanci zajmujący się aferą Zondacrypto podejrzewają, że „Maniek” mógł być jednym z głównych inwestorów giełdy. Na serwerach znaleziono wpisy wskazujące na korektę na rachunkach giełdy w wysokości 120 mln zł. Śledczy podejrzewają, że mogły to być pieniądze zainwestowane przez Mariana W.
„Maniek” wraz z partnerką założył w Monako spółkę. Z Przemysławem Kralem pojawiał się na imprezach związanych z kryptowalutami. Po upadku Zondacrypto służby odkryły także, że miał służbowy adres e-mail w domenie giełdy. Gdy prokuratura rozpoczęła śledztwo dotyczące nieprawidłowości w Zondacrypto, „Maniek” przez pewien czas miał przebywać z Kralem w Dubaju. Obecnie miejsce pobytu Mariana W. pozostaje nieznane.