Gdy we wrześniu służby zatrzymywały pierwszych podejrzanych w śledztwie Zondacrypto, w katowickiej prokuraturze w roli obrońcy pojawiał się zawsze mec. Błażej Gazda, wrocławski adwokat. Miał pełnomocnictwa do obrony Romana Ż., Jaromiry W. i Mariana W., pseudonim „Maniek”. Mec. Gazda reprezentował także Sylwestra Suszka, zanim ten w tajemniczych okolicznościach, w marcu 2022 r., zniknął z bazy paliwowej Mariana W.

Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, mec. Gazda kilka dni temu stracił możliwość reprezentowania wszystkich podejrzanych. Prokuratura wezwała go bowiem w charakterze świadka i przesłuchała w śledztwie. W tej sytuacji nie może być już obrońcą podejrzanych.

– Jestem adwokatem, ale też od lat startuję w rajdach samochodowych. Spółka BitBay, a potem Zondacrypto była moim sponsorem, czego nie ukrywałem. Zostałem na tę okoliczność przesłuchany i w tej sytuacji nie mogę być już obrońcą w tym samym śledztwie. Godzę się z tym, nie podważam – mówi „Rzeczpospolitej” mec. Gazda.

W portalach społecznościowych można zobaczyć filmiki zespołu Gazdy m.in. z 2024 r. z samochodem oklejonym nazwami sponsorów, w tym Zondacrypto.

Zondacrypto sponsorowała Błażeja Gazdę jeszcze w styczniu tego roku, gdy ten ze swoim partnerem Michałem Jurgałą startował w Rajdzie Monte Carlo (zwyciężyli w kategorii RC3) – dziś już wiemy, że była ona wtedy niewypłacalna, pokazywała fałszywe dane finansowe, a w kwietniu zaprzestała wypłat środków klientom.

Sponsorem Gazdy była też spółka BitBay, którą założył Sylwester Suszek. Kwot nie chce podać, podkreśla jednak, że ostatnie wsparcie finansowe z Zondacrypto nie pokryło całości kosztów. 

Mec. Błazęj Gazda to więcej niż obrońca. Ma wiedzę na temat działania giełdy kryptowalut i broni poważnych przestępców 

Odsunięcie mec. Gazdy od śledztwa Zondacrypto pod pretekstem przesłuchania go jako świadka ma drugi, ukryty cel. – Gazda nie jest tu zwykłym prawnikiem, wziętym do obrony „z ulicy”. Nie tylko dlatego, że grupa od kryptogiełdy od 2018 r. sponsorowała go w rajdach. On bardzo dużo wie, zna ich, ma wyjątkową wiedzę na temat tego, jak to się odbywało. To wiedza ekskluzywna, ale też objęta tajemnicą adwokacką, więc praktycznie niedostępna – mówi nam jeden ze śledczych. 

Mec. Gazda od lat jest obrońcą Mariana W. zarówno w sprawie wyłudzeń VAT z paliw (śledztwo to zakończono w grudniu 2025 r. skierowaniem aktu oskarżenia), jak i zaginięcia Sylwestra Suszka („Maniek” ma od 2022 r. postawione zarzuty uprowadzenia założyciela Zondacrypto). Z Romanem Ż., jak ujawnił TVN24 i portal WP, ośmiokrotnie skazywanym w przeszłości przestępcą, łączy go także wspólna spółka zarejestrowana w Katowicach, której Roman Ż. jest prezesem, a Błażej Gazda – beneficjentem rzeczywistym, a więc właścicielem. Prawnik jest również wspólnikiem w drugiej spółce Romana Ż. Gdy go o to pytamy, mec. Gazda zapewnia, że prawo nie zabrania być obrońcą osoby, z którą prowadzi się biznes. 

Roman Ż., jak sprawdzamy w prokuraturze, ma obecnie czystą kartę w Krajowym Rejestrze Karnym – poprzednie wyroki mu się zatarły. Jednak w Katowicach toczy się jego proces o kierowanie grupą przestępczą i legalizowanie „rzekomego obrotu kryptowalutami”, a w Gliwicach – proces o wyłudzenia VAT na kwotę 164 mln zł (Ż. jest jednym z trzech oskarżonych o kierowanie grupą). Kłopoty ma także w śledztwie prowadzonym w prokuraturze w Częstochowie – zarzuty przywłaszczenia majątku, prania pieniędzy, posługiwania się podrobionymi wekslami na 8 mln zł.

– Ja nie bronię „60-tek” (to podejrzani, którzy zdecydowali się na współpracę z prokuraturą, by móc zliczyć w przyszłości na ewentualne nadzwyczajne złagodzenie kary – red.). Bronię poważnych przestępców – przyznaje w rozmowie z „Rz” mec. Gazda, nawiązując do Przemysława Krala, który dziś „sypie” układ przestępczy, w którym od dekady uczestniczył. Mec. Gazda od lat znał także samego Krala.

Obrońca Jaromiry W. ma być „wabikiem” na byłego męża

Romana Ż. broni teraz w sprawie Zondacrypto inny wrocławski adwokat – mec. Maciej Mikuliszyn. „Nie będziemy udzielać komentarzy w tej sprawie” – przekazał nam przez swoją asystentkę. Obrońcą Jaromiry W. została Anna Franiel-Rajpert z kancelarii Maximus Błażeja Gazdy. 

– Pani Jaromira W. nie ma żadnej wiedzy na temat Zondacrypto, nie brała udziału w tym procederze. Nawet zeznania pana Przemysława Krala na to nie wskazują. Tym bardziej, że sąd pierwszej instancji uznał, że nie ma w jej przypadku obawy ucieczki i matactwa. Uważam, że to po prostu areszt wydobywczy mający zmusić do powrotu do Polski Mariana W., jej byłego od ośmiu lat męża. To nie nastąpi, bo Marian W. dobrowolnie do kraju nie wróci. To na niego nie działa – mówi mec. Franiel-Rajpert. Jaromira W. jest podejrzana m.in. o pranie pieniędzy pochodzących z przestępstw (ok. 7,5 mln zł) związanych z działalnością operatora Zondacrypto, poprzez fikcyjne nabycie nieruchomości we Francji.

Prokuratura chce postawić Marianowi W. zarzuty w śledztwie w sprawie Zondacrypto. Choć wydano postanowienie, nie udało się mu ich ogłosić – W. uciekł za granicę. Wiem, gdzie jest, ale nie ujawnię tego – stwierdza mec. Gazda. Lada dzień ma ruszyć proces m.in. przeciwko Marianowi W. oskarżonemu o kierowanie mafią VAT, która miała spowodować szkody o wartości 1,5 mld zł. Od kilku lat korzysta w tej sprawie z listu żelaznego.

Obrona Jaromiry W. złożyła propozycję: zamiast aresztu pół miliona złotych kaucji i inne wolnościowe środki – np. zakaz wyjazdu z Polski. Jak podkreśla obrończyni, Jaromira W. samotnie wychowuje dwójkę dzieci, w tym 10-letnią córkę. – Jest z nią bardzo związana i areszt jest dla niej czymś strasznym – tłumaczy. W piątek, 18 września, zażalenie obrony na tymczasowe aresztowanie będzie rozpatrywać sąd wyższej instancji.

Czytaj więcej

Zniknął z miliardami. Czy ktoś go zlikwidował, czy po prostu się ukrywa? Co się stało z Sylwestrem Suszkiem

16 września, sąd Okręgowy w Katowicach utrzymał trzymiesięczny areszt dla Anny P., wspólniczki Mariana W. w spółce paliwowej w Czeladzi podejrzanej m.in. o udział w zorganizowanej grupie przestępczej w latach 2020–2026, mającej na celu przejęcie składników majątku Sylwestra Suszka, a także o utrudnianie śledztwa w sprawie pozbawienia wolności Suszka – Anna P. miała zdemontować i zabrać dyski z rejestratora monitoringu ze stacji paliw.