Doradzał premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, jego nazwisko pojawiało się w sprawie afery hazardowej, a po latach został dyrektorem w państwowej spółce odpowiedzialnej za budowę pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce. Onet opisuje jednak zupełnie inną stronę życia Grzegorza Maja. Jego była partnerka Joanna zarzuca mu przemoc, znęcanie psychiczne, inwigilację i uporczywe nękanie.

Portal opisuje m.in. sytuację po narodzinach ich dziecka. Joanna twierdzi, że kilka dni po porodzie poluzowały się założone jej szwy, jednak partner nie pozwolił jej wezwać lekarza. Według kobiety był to dopiero początek „horroru”, jaki miał jej później zgotować.

Od kancelarii premiera do afery hazardowej

Grzegorz Maj, rocznik 1980, jest z wykształcenia prawnikiem, choć nie ukończył aplikacji. W 2006 r. trafił do Totalizatora Sportowego, gdzie kierował zespołem przygotowującym analizy rynku gier. Rok później został jednym z doradców ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego. Miał zajmować się m.in. usprawnianiem przepisów dla przedsiębiorców.

Jego nazwisko pojawiło się później podczas prac sejmowej komisji śledczej badającej tzw. aferę hazardową. Przewijało się w zeznaniach świadków, dokumentach i raporcie CBA jako nazwisko prawnika uczestniczącego w przygotowywaniu zmian w przepisach hazardowych. Ostatecznie ani komisja, ani prokuratura nie postawiły Majowi zarzutów, a śledztwo zostało umorzone w 2011 r.

Czytaj więcej

Rząd Tuska czyści spółki skarbu państwa z ludzi PiS. Kulminacją zmiana szefa Orlenu

Po śmierci Przemysława Gosiewskiego, uznawanego za jego politycznego patrona, Maj próbował kariery w samorządzie. Bez powodzenia kandydował na prezydenta Mielca, później był zastępcą wójta gminy wiejskiej Mielec, prowadził działalność doradczą, a w 2015 r. został prezesem klubu piłki ręcznej Stal Mielec.

Onet pisze, że Maj miał powoływać się na znajomości m.in. ze Zbigniewem Ziobrą i Marcinem Warchołem. Po latach trafił jednak do strategicznej spółki Skarbu Państwa już za rządów Donalda Tuska.

Joanna: po zamieszkaniu razem wszystko się zmieniło

Dla Joanny Maj rozwiódł się z żoną, z którą ma dwoje dzieci. Kobieta wspomina początki ich związku jako udane i opisuje partnera jako szarmanckiego, oczytanego i dobrego człowieka. Według niej sytuacja zmieniła się po wspólnym zamieszkaniu.

Joanna twierdzi, że Maj stopniowo odcinał ją od rodziny i znajomych, umniejszał jej problemy i próbował kontrolować jej życie. Sytuacja miała się zaostrzyć po przeprowadzce do domu pod Rzeszowem.

Według jej relacji partner narzucał zasady dotyczące codziennego życia i prac domowych. Nie chciał m.in., by używała robota kuchennego do wyrabiania ciasta, bo uważał, że kobieta powinna robić to ręcznie. Przeszkadzało mu także odkurzanie w jego obecności.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Spółki nie wydają zbyt dużo pieniędzy na sponsoring sportów zimowych

Pro

Po narodzinach syna Joanna miała komplikacje poporodowe, a lekarze zalecili jej odpoczynek. Jak opowiada, mimo to większość obowiązków domowych i opieki nad dzieckiem spoczywała na niej. Partner miał ją też oskarżać o zdradę i coraz silniej kontrolować.

W 2022 r., po kolejnej awanturze, Joanna wyprowadziła się od Maja.

Śledzenie, groźby i profile na portalach erotycznych

Według relacji Joanny dopiero po rozstaniu odkryła w swoim samochodzie urządzenie umożliwiające śledzenie lokalizacji. Maj miał jej także grozić, że zostanie z niczym, straci dziecko i zostanie przedstawiona jako osoba niezrównoważona.

W tym samym czasie kobieta zaczęła doświadczać problemów zawodowych. Pojawiły się kontrole i anonimowe zawiadomienia z zarzutami, które uznawała za bezpodstawne.

Najpoważniejszy incydent miał nastąpić w 2024 r. Jak opisuje Onet, na kilkunastu portalach erotycznych powstały profile wykorzystujące imię, nazwisko i wizerunek Joanny. Zamieszczono tam fotomontaże nagich kobiet z jej twarzą, prywatne fotografie z okresu związku oraz zdjęcia wykonane jej bez wiedzy.

Joanna zawiadomiła policję. Wskazała, że jedyną osobą, która mogła posiadać część intymnych zdjęć, był jej były partner. We wrześniu 2024 r. rzeszowska prokuratura wszczęła śledztwo dotyczące podszywania się pod kobietę i rozpowszechniania jej nagiego wizerunku.

Joanna wynajęła także prywatnych detektywów. Jak powiedziała Onetowi, z ich ustaleń miało wynikać, że osoba prowadząca profile regularnie korespondowała z mężczyznami, podszywając się pod nią i proponując spotkania.

Podczas przeszukania domu Maja policja zabezpieczyła telefony i komputer. Według Onetu ujawniono też urządzenia do nagrywania ukryte m.in. pod stołem, w długopisach i zegarkach. Portal podaje również, że skopiowana miała zostać zawartość telefonu Joanny.

Dyrektor w Polskich Elektrowniach Jądrowych

W 2025 r. Grzegorz Maj został zatrudniony w Polskich Elektrowniach Jądrowych jako pełnomocnik zarządu koordynujący działania związane z polskim komponentem przy budowie elektrowni jądrowej Lubiatowo-Kopalino.

Jest także dyrektorem Pionu Spraw Korporacyjnych i Administracji oraz przewodniczącym Dyrektoriatu, czyli rady kluczowych dyrektorów spółki.

Od 2024 r. prowadzi również firmę pomocrozwod.pl, oferującą wsparcie osobom przechodzącym przez rozwód. Jego wspólniczką jest psycholog Maria Rotkiel.

Grzegorz Maj odpowiada na zarzuty o inwigilację i stalking

Grzegorz Maj kwestionuje wersję przedstawianą przez byłą partnerkę. W rozmowie z Onetem twierdził, że to on był inwigilowany. Przyznał, że wykorzystał informacje znalezione w telefonie Joanny, ponieważ – jak mówił – chciał zdobyć dowody na jej rzekomą zdradę.

Pytany o profile na portalach erotycznych, nie wyjaśnił szczegółowo, po co je tworzył. Zaznaczył natomiast, że przyznał się do winy, aby skrócić postępowanie sądowe i definitywnie zakończyć sprawę.