Ponad rok temu informowaliśmy, że po tym jak dwa lata temu Sąd Najwyższy wydał korzystny wyrok dla Cinema City Poland , dwie duże sieci multipleksów poszły za ciosem i zaczęły płacić mniej organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (OZZ) reprezentującej filmowców. OZZ poszła właśnie do sądu przeciwko jednej z nich.

Filmowcy kontra Helios

Stowarzyszenie Filmowców Polskich – ZAPA po wyroku sądu oceniło, że nic się nie zmieniło, a teraz ogłosiło, że pozwało sieć kin Helios (grupa Agory). 

SFP – ZAPA poinformowało o pozwie wobec Heliosa na swojej stronie internetowej. Organizacja, której szefuje Grzegorz Łoszewski, podała, że pozwała operatora kin o zapłatę wynagrodzeń należnych twórcom z tytułu wyświetlania ich filmów w kinach. „Decyzja o skierowaniu sprawy na drogę sądową jest konsekwencją działań Heliosa, który niemal z dnia na dzień zaprzestał płacenia filmowcom tantiem w należnej im wysokości” – ogłosiła organizacja.

Poinformowała też, że „bez uzasadnionych podstaw Helios wypowiedział SFP-ZAPA obowiązującą od wielu lat umowę regulującą zasady wzajemnych rozliczeń, powołując się na własną interpretację jednego z wyroków Sądu Najwyższego w sprawie Cinema City, która od lat nie wywiązuje się z obowiązku uiszczania należnych wynagrodzeń”.

Zdaniem SFP-ZAPA, Helios postanowił arbitralnie narzucić własną stawkę i własne zasady rozliczania wynagrodzeń oraz że są one rażąco niższe niż stosowane w setkach umów z kinami w całej Polsce.

„Nie poprzedziły tego kroku negocjacje prowadzące do uzgodnienia rozwiązania akceptowalnego dla twórców. Nie mogliśmy zatem jako SFP-ZAPA pozostać obojętni na tego typu praktyki” – dodała organizacja.

Czytaj więcej

Resort kultury zawiadomił o przestępstwie w Stowarzyszeniu Filmowców Polskich

Według SFP-ZAPA, aktualna stawka za prawa reprezentowane przez ten OZZ wynosi 1,05 proc. wszystkich wpływów z wyświetlania.

„Helios natomiast obecnie forsuje znacznie niższą stawkę i to liczoną wyłącznie od części wpływów z biletów. Zmniejszona stawka i jednocześnie zmniejszona podstawa rozliczeń oznaczają gwałtowne zmniejszenie wypłat dla twórców” – piszą filmowcy.

Według nich, skala obniżki płatności ze strony Heliosa jest drastyczna. Kwoty przekazywane twórcom są nawet blisko 60-krotnie niższe niż dotychczasowe wpłaty porównywane rok do roku – wyliczają. „W praktyce, dla przykładowej ceny biletu na polski film w wysokości 23 zł netto narzucana przez Helios stawka oznacza około 5 groszy od sprzedanego biletu łącznie dla wszystkich dziesięciu kategorii współtwórców reprezentowanych przez SFP-ZAPA: reżysera, scenarzysty, operatora obrazu, scenografa, dekoratora wnętrz, kostiumografa, operatora dźwięku, montażysty, charakteryzatora i animatora” – podała organizacja. Helios miał też całkowicie wstrzymać wypłaty za kilka miesięcy 2025 r.

„Oznacza to nie tylko obniżenie stawki, lecz faktyczne pozbawianie twórców jakichkolwiek wynagrodzeń za wyświetlanie filmów w kinach Helios” – alarmuje SFP-ZAPA. Z komunikatu SFP-ZAPA wynika, że Helios domaga się też od organizacji zwrotu wszystkich należności uregulowanych dotąd na podstawie zawartych wiele lat temu ugód sądowych oraz umowy generalnej.

„Oznacza to, że Helios dąży do odebrania twórcom filmowym wszystkich wynagrodzeń, które zostały im wypłacone. SFP-ZAPA z całą stanowczością będzie przeciwstawiało się takim próbom i broniło praw filmowców” – przekonuje organizacja. O jakie kwoty chodzi ostatecznie – nie podsumowała. 

Helios zapowiada kontrofensywę. Wskazuje na inne kina

Helios wydał w tej sprawie oświadczenie, w którym zarzuca filmowcom pomówienie. Ich pozwu jeszcze nie dostał.

„Jeśli potwierdzi się informacja o wniesieniu pozwu przeciwko Heliosowi, spółka będzie dążyć do pełnej weryfikacji wszystkich spornych kwestii. W ocenie zarządu sądowe rozstrzygnięcie pozwoli ostatecznie zweryfikować zarówno zasady poboru wynagrodzeń autorskich, jak i sposób ich dystrybucji” – informuje kinowa sieć kierowana przez Tomasza Jagiełłę.

„SFP-ZAPA uzurpuje sobie prawo do pobierania tantiem dla twórców filmowych, których nie reprezentuje. Kina w Polsce od lat konsekwentnie sprzeciwiają się tym nieuczciwym praktykom” – pisze zarząd Heliosa i wskazuje, że sieć przestała płacić organizacji tantiemy od filmów zagranicznych.

„Rozbieżność stanowisk między SFP-ZAPA a Heliosem dotyczy przede wszystkim tego, czy organizacja może pobierać tantiemy od wszystkich filmów łącznie z amerykańskimi, czy tylko od tych, których twórców reprezentuje i którym rzeczywiście przekazuje zgromadzone środki. Nikt nie wie, czy i komu w ogóle SFP-ZAPA przekazuje pieniądze. SFP-ZAPA celowo pomija fakt, że stanowisko Heliosa w tej sprawie nie jest odosobnione, gdyż żadna sieć kinowa w Polsce nie rozlicza tantiem w sposób narzucany przez tę organizację” – podał Helios.

Czytaj więcej

Kina mają za sobą półrocze niższej frekwencji. Pogoda pod psem to dla nich prezent

„SFP-ZAPA od lat jednostronnie narzuca kinom stawki tantiem według własnego widzimisię, nie podejmując negocjacji z branżą. Szczególnie bulwersujące jest to, że SFP-ZAPA uzurpuje sobie prawo do pobierania tantiem na rzecz twórców filmów amerykańskich, choć ich im nie przekazuje. Takie praktyki budzą poważne wątpliwości prawne i są niezgodne z elementarnym poczuciem sprawiedliwości” – grzmi Helios.

„Należy podkreślić, że pomimo wszystkich okoliczności oraz braku obowiązującej umowy Helios wypłaca tantiemy należne polskim twórcom filmowym proporcjonalnie do wpływów osiąganych przez polskie produkcje. Na filmy polskie przypada obecnie około 15 proc. sprzedawanych w kinach biletów i stąd m.in. wynika istotna różnica pomiędzy oczekiwaniami SFP-ZAPA a oceną Heliosa co do wysokości należnych tantiem” – podaje sieć multipleksów.

„Jednocześnie spółka deklaruje gotowość do wypłaty wynagrodzeń należnych twórcom zagranicznym na analogicznych zasadach, gdy tylko SFP-ZAPA potwierdzi, że rzeczywiście reprezentuje takich twórców oraz przekazuje im zgromadzone środki” – zapowiada Helios.

„Stanowisko Heliosa znajduje potwierdzenie w opinii Sądu Najwyższego, zgodnie z którym wynagrodzenie należne twórcom powinno pozostawać w bezpośrednim związku z wpływami osiąganymi przez konkretny film. Oznacza to, że np. twórcy filmu  »Smoleńsk« nie są uprawnieni do udziału w przychodach generowanych przez film »Barbie«. Analogicznie należy przyjąć, że jeżeli SFP-ZAPA nie reprezentuje twórców  »Barbie«, nie ma podstaw do pobierania wynagrodzeń związanych z dystrybucją tej produkcji” – czytamy.

Stowarzyszenie Nowe Kina: prace sejmowe okazją, by zająć się tantiemami

Spory SFP-ZAPA z multipleksami to jeden z głównych wątków dyskusji na temat opłat na rzecz OZZ w Polsce. Przedsiębiorcy z różnych sektorów chcieliby, aby sprawa tantiem została na nowo uregulowana i zajęło się nią Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Kinom chodzi m.in. o to, aby OZZ przygotowały i złożyły w Komisji Praw Autorskich jedną wspólną tabelę ze stawkami opłat. 

Okazją ku temu miałby być procedowany w Sejmie projekt ustawy o zmianie ustawy o finansowym wspieraniu produkcji audiowizualnej oraz niektórych innych ustaw. 

Jak przekazała nam przedstawicielka Polskiego Stowarzyszenia Nowe Kina, zdaniem tej organizacji prace legislacyjne powinny obejmować dwa obszary. Z jednej strony uporządkować najbardziej palące kwestie dotyczące systemu poboru tantiem: wprowadzić większą transparentność, dać administracji państwowej więcej możliwości kontroli nad działalnością OZZ oraz nałożyć wymierne sankcje w sytuacjach, kiedy nie wypełniają one swoich obowiązków ustawowych, a także zweryfikować ciężar opłat nakładanych na podmioty prowadzące kina po pandemii COVID-19.

Z drugiej, powinny stać się punktem wyjścia do szerszej reformy rynku audiowizualnego. „Konieczne jest w szczególności wprowadzenie przejrzystych zasad ustalania stawek, jednoznaczne określenie zakresu reprezentowanego przez poszczególne OZZ repertuaru i kategorii uprawnionych oraz daleko idące usprawnienie procesu pobierania i podziału należności, aby zmniejszyć koszty jego obsługi” – przekazała nam Zuzanna Kwiatkowska reprezentująca stowarzyszenie w kontaktach z mediami. 

Porozumienie dotyczące rozliczeń z filmowcami zawarł w tym roku Netflix. To z kolei pokłosie zmian w prawie autorskim, które objęło internet.