Reklama

Były szef BBN o aktach dywersji w Niemczech: Władimir Putin buduje narrację przed wyborami

W najbliższych miesiącach będziemy pogrążać się w konfrontacji, przed którą ostrzegałem. Odległość od linii frontu nie chroni przed skutkami wojny – mówi dr. hab. ppłk rezerwy Jacek Siewiera, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Pirotechnik na płycie lotniska w Lipsku, gdzie doszło do aktu rosyjskiej dywersji

Pirotechnik na płycie lotniska w Lipsku, gdzie doszło do aktu rosyjskiej dywersji

Foto: REUTERS

„Rzeczpospolita”: Nasilają się akty dywersji w Polsce, ale również w Niemczech. Jak to rozumieć?

Jacek Siewiera: To jest efekt wejścia Rosji w kolejną fazę, bardziej agresywną, wojny hybrydowej przeciwko Europie. Nie traktowałbym już tych zdarzeń jako zbioru przypadków. Oczywiście każde z nich wymaga osobnego postępowania dochodzeniowo-śledczego i dowodowego, ale już widzimy, że możemy mieć tych zamachów znacznie więcej. Wzorzec jest czytelny: presja na infrastrukturę krytyczną, logistykę wsparcia Ukrainy, przemysł obronny, transport, energetykę i odporność społeczną. To jest właśnie konfrontacja, o której mówiłem trzy lata temu. W grudniu 2023 roku wskazałem, że państwa wschodniej flanki NATO mają trzy lata na przygotowanie się do konfrontacji. Nie chodziło o efektowną prognozę, tylko o ciągłość myśli strategicznej państwa: o zdolność rozpoznania ryzyka, przygotowania instytucji i utrzymania odporności, zanim zagrożenie stanie się oczywiste dla wszystkich.

Pozostało jeszcze 88% artykułu

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama