Szef rządu – przypomina gazeta – po raz pierwszy mówił o „rosyjskim śladzie” podczas zamkniętej dla mediów części posiedzenia Sejmu 5 grudnia 2025 r.
Czytaj więcej
Z jakiegoś powodu zawzięcie blokowali możliwość uregulowania tego rynku i narazili na szwank bezpieczeństwo państwa, narazili na szwank i na straty...
1 grudnia 2025 prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów. W grudniu 2025 na utajnionym posiedzeniu Sejmu Donald Tusk miał mówić o „powiązaniach giełdy z praniem pieniędzy, z Rosją i z politycznym lobbingiem na prawicy”. Określił sprawę jako „największą aferę po 1989 r.”. Premier apelował wówczas do posłów PiS oraz Konfederacji, by pomogli odrzucić weto wobec rządowej ustawy o kontroli nad rynkiem kryptowalut. Bez skutku. Ustawa nie weszła w życie. Obecnie giełda od ponad dwóch tygodni nie wypłaca pieniędzy inwestorom, a Przemysław Kral najprawdopodobniej przebywa w Izraelu.
Jak ustaliła „Gazeta Wyborcza”, Tusk mówiąc o wątku rosyjskim, korzystał z tajnej notatki Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Źródła gazety w agencji oraz w Kancelarii Premiera twierdzą, że kontrolę nad Zondacrypto miała przejąć tambowskaja bratwa (bractwo z Tambowa). W notatce znajduje się również informacja, że większościowe udziały w giełdzie Rosjanie przejęli w lipcu 2018 r. Zondacrypto nosiła wtedy nazwę BitBay i po okresie pierwszych sukcesów przeżywała poważne załamanie. Właśnie wówczas z pomocą mieli przyjść tambowcy, którzy działali przez polskiego pośrednika, korzystając z udziałów, które sprzedał Mateusz Bajer, jeden ze współzałożycieli spółki. Oficjalnie zostały one przejęte przez trzy podmioty zarejestrowane w Zjednoczonych Emiratach Arabskich przez Sylwestra Suszka, drugiego z założycieli BitBay. Ale za wszystkim stały pieniądze tambowców. Suszek zniknął w lutym 2022 r. Policja uważa, że nie żyje. Giełda w 2018 zmieniła zaś nazwę na Zondacrypto.
Czytaj więcej
Sylwester Suszek, założyciel BitBay, poprzedniczki Zondacrypto, nagrywał rozmowy ze swoimi partnerami biznesowymi. Jednym z nich był Rafał Zaorski,...
Po co Rosjanom kontrola nad giełdą kryptowalut?
„Gazeta Wyborcza” wspomina o kolejnym ważnym okresie dla sprawy Zondacrypto i mafii tambowskiej. Po roku 2014 r., gdy w wyniku zajęcia Krymu Rosję objęły pierwsze sankcje, kryptowaluty stały się nie tylko mechanizmem prania pieniędzy z pospolitych przestępstw, ale też służyły do omijania zakazu handlu z Rosją. Po 24 lutego 2022 r., gdy Rosja na pełną skalę zaatakowała Ukrainę, rola kryptowalut jeszcze wzrosła.
Już w wystąpieniu 5 grudnia 2025 r. Tusk mówił, że za pośrednictwem Zondacrypto Rosja może finansować działania dywersyjno-propagandowe przeciwko NATO i Unii Europejskiej. Stwierdził też, że „u źródeł sukcesu finansowego tej firmy stoją nie tylko rosyjskie pieniądze powiązane z tzw. bratwą, czyli jedną z najważniejszych grup mafijnych w Rosji, ale także ze służbami rosyjskimi”.
Rola Zondacrypto w polskiej polityce
W grudniu 2025 na utajnionym posiedzeniu Sejmu Donald Tusk mówił, że „Zondacrypto powstała w okolicznościach zasługujących na mocny film kryminalny”. – Problem polega na tym, że ta firma, o takich źródłach, stała się firmą, która sponsoruje wydarzenia polityczne i społeczne w Polsce i promuje bardzo konkretne siły polityczne. To ta firma była strategicznym sponsorem słynnej imprezy tzw. CPAC. Również poprzedni prezydent był w to spotkanie mocno zaangażowany. Związki Telewizji Republika z Zondacrypto nie wymagają żadnego udowadniania – stwierdził.
Czytaj więcej
To widzowie TV Republika byli głównym celem Zondacrypto – wynika z analizy reklam dokonanej przez Instytut Monitorowania Mediów. Z wartego 53 mln z...
Jak twierdzi „Gazeta Wyborcza”, podczas pierwszej oficjalnej wizyty Karola Nawrockiego w USA to właśnie Zondacrypto zorganizowała w Waszyngtonie konferencję, określaną jako „wydarzenie towarzyszące wizycie Prezydenta RP”. Wcześniej, tuż przed drugą turą wyborów prezydenckich, sfinansowała konserwatywną konferencję CPAC w Jasionce pod Rzeszowem. Jej uczestnicy poparli kandydaturę Nawrockiego, a dzień później Karol Nawrocki zapowiedział, że jeśli zostanie prezydentem, nie podpisze „zamordystycznej ustawy”.
„Wyborcza”, powołując się na własne źródła podaje, że prezydent Karol Nawrocki miał poznać ustalenia ABW w sprawie powiązań Zondacrypto, jeszcze zanim zdecydował o wecie wobec ustawy.
Czytaj więcej
Sylwester Suszek, prezes BitBay, potem Zondacrypto, zanim zniknął, przetransferował udziały w giełdzie kryptowalut do utworzonych trzech spółek w Z...
Bractwo z Tambowa
O bractwie z Tambowa wiele można się dowiedzieć z publikacji niezależnych rosyjskich mediów. Wbrew nazwie, centrum aktywności grupy nie jest Tambow (miasto obwodowe na południe od Moskwy w europejskiej części Rosji), ale Petersburg. Nazwa wzięła się stąd, że założyciele grupy – Władimir Kumarin (od 1996 r. Barsukow) i Walerij Liedowski – pochodzą z Tambowa.
Przestępczą aktywność rozwijali od końca lat 80., gdy jeszcze istniał Związek Radziecki, a Petersburg był Leningradem. Grupa, zajmująca się brutalnymi wymuszeniami haraczy, zaczęła nabierać poważnego znaczenia na początku lat 90. Wtedy też zaczęła zyskiwać wpływy w świecie służb i władzy.
W 2001 r. w zachodniej prasie ukazały się publikacje mówiące o sięgających lat 90. powiązaniach „grupy Kumarina” z ówczesnym wicemerem Sankt Petersburga, Władimirem Putinem (Putin pełnił tę funkcję w latach 1992-1996), odpowiedzialnym za kontakty międzynarodowe i inwestycje zagraniczne.
Kryptowaluty na giełdzie Zondacrypto