Finał głośnej zbrodni. Dla pieniędzy zamordowali dwoje staruszków

Dożywocie dla Andrzeja P., ps. Nos, za zlecenie zabójstwa ciotki i jej męża oraz po 25 lat dla kilerów. Finał głośnego mordu.

Publikacja: 03.10.2023 03:00

Andrzej P. w przeszłości był odpowiedzialny za kilkadziesiąt zamachów bombowych. Teraz za zabójstwo

Andrzej P. w przeszłości był odpowiedzialny za kilkadziesiąt zamachów bombowych. Teraz za zabójstwo sąd skazał go na dożywocie

Foto: Marian Zubrzycki

Tłem morderstw w Polsce najczęściej są konflikty rodzinne i towarzyskie, jednak w tym przypadku motywem była chęć zagarnięcia majątku zamożnej ciotki. Tym miał się kierować Andrzej P., ps. Nos, związany z gangiem ożarowskim. By mieć alibi – wyjechał na safari w Kenii.

– Oskarżony działał z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Z zemsty na ciotce, która chciała odzyskać przepisany wcześniej na niego i jego rodzinę majątek – wskazał w ustnym uzasadnieniu Sąd Okręgowy Warszawa-Praga, który w poniedziałek wydał wyrok skazujący w tej głośniej sprawie.

Mordercy weszli „na śpiocha”

86-letnia Jadwiga P. i Ryszard F. zostali uduszeni w lutym 2020 r. w swoim mieszkaniu, wcześniej byli torturowani. Zbrodnię wyjaśnili policjanci z Wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw KSP i prokurator z Mazowieckiego Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej – oskarżyli trzy osoby.

Czytaj więcej

Cień nad sędzią Barbarą Piwnik

Kobieta, handlując m.in. na bazarze Różyckiego, dorobiła się dwóch mieszkań, domu, wartej pół miliona działki i oszczędności. Zaufała młodszej siostrze Janinie, matce Andrzeja P., spisując na ich rzecz darowizny i testament. Jak się okazało – pod presją, bojąc się siostrzeńca o kryminalnej przeszłości. Kiedy cofnęła darowizny, by odzyskać zagrabiony podstępnie majątek, a w sierpniu 2019 r. doniosła na siostrę i siostrzeńca do prokuratury, ten zlecił jej zabójstwo. Wynajęci przez niego Krzysztof Z. i Mirosław G. weszli nocą do mieszkania starszego małżeństwa. Jeden udusił Jadwigę, drugi jej męża.

– Zabójstwo było precyzyjnie zaplanowane i zorganizowane. Wina oskarżonych nie budzi wątpliwości – ocenił sąd. I potwierdził ustalenia śledztwa. Między innymi to, że kilerzy dostali od Andrzeja P. ubrania, buty, rękawiczki i pieniądze na samochód oraz klucze do mieszkania ciotki. Podsunął im też metodę „na śpiocha”.

Sąd podkreślił, że oskarżonych pogrążyły nagrania z monitoringu pokazujące trasę, jaką autem pokonali sprawcy, logowania ich telefonów, ślady DNA (na miejscu zbrodni) i to, że jeden z nich w sieci wstawił swoje zdjęcie w takich butach, jakie miał podczas zabójstwa.

Sami wynajęci zabójcy wsypali Andrzeja P. Ale – zaznaczył sąd – obciążył go też Grzegorz M., któremu P. najpierw proponował zabójstwo ciotki – miesiąc po tym, jak zaczęła odwoływać darowizny.

Czytaj więcej

Gangster dla majątku pozbył się ciotki. Znamy ustalenia z aktu oskarżenia „Nosa”

M. mówił o wejściu nocą, „na śpiocha”. – Nie mógł tego wymyślić, dokładnie w taki sposób ofiary zostały później zamordowane – stwierdził sąd.

To nie Churchill, tylko podróbka

– Zbrodnia wydawała się doskonała. Dobrze przygotowana, zaplanowana w szczegółach. Co do samochodu, telefonów, ubrań, rękawiczek, butów roboczych, rozsypania proszku do prania w celu zatarcia śladów zapachowych czy wyjazdu za granicę po dokonaniu zabójstwa. Na szczęście sprawa trafiła na ambitnych i pracowitych policjantów i prokuratora – mówi nam mec. Grzegorz Cichewicz, pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych – wnuczek Jadwigi P. (córek jej jedynego zmarłego syna, które wcześniej, będąc pod presją P., wydziedziczyła).

Andrzej P. za zlecenie zabójstwa usłyszał wyrok dożywocia (skazano go też za kradzież 118 tys. dolarów ciotki i posiadanie broni bez zezwolenia). Dwaj wykonawcy – po 25 lat.

Nie obłowili się na przestępstwie. Skrytki w mieszkaniu były puste, a obraz z wilkiem rzekomo autorstwa Winstona Churchilla okazał się podróbką za 500 zł.

Sąd zasądził od Andrzeja P. dla wnuczek Jadwigi P. po 58 tys. dolarów i po 20 tys. zł tytułem naprawienia szkody, a od sprawców – po 5 tys. zł.

Czytaj więcej

Od krzyku i klapsa do śmierci. Rośnie liczba przypadków znęcania się nad dziećmi

– Wyrok jest satysfakcjonujący z punktu widzenia prokuratury – powiedział nam prok. Wojciech Skrzypek.

Andrzej P. to spec od ładunków wybuchowych, w latach 90. był odpowiedzialny za kilkadziesiąt zamachów bombowych (na nim wzorował jedną z postaci w filmie „Pitbull” Patryk Vega).

W tym roku (do lipca) w kraju doszło już do 356 zabójstw, to o 54 więcej niż w tym samym czasie ubiegłego roku. Ich liczba wzrosła więc o jedną szóstą. Zazdrość, odrzucone uczucie, niepogodzenie się z rozstaniem – to tło ostatnich głośnych tragedii. Najbardziej szokująca – w Poznaniu, gdzie w dzień, na ulicy, na oczach narzeczonej został zastrzelony Konrad Domagała, bloger, aktywista i artysta.

Tłem morderstw w Polsce najczęściej są konflikty rodzinne i towarzyskie, jednak w tym przypadku motywem była chęć zagarnięcia majątku zamożnej ciotki. Tym miał się kierować Andrzej P., ps. Nos, związany z gangiem ożarowskim. By mieć alibi – wyjechał na safari w Kenii.

– Oskarżony działał z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Z zemsty na ciotce, która chciała odzyskać przepisany wcześniej na niego i jego rodzinę majątek – wskazał w ustnym uzasadnieniu Sąd Okręgowy Warszawa-Praga, który w poniedziałek wydał wyrok skazujący w tej głośniej sprawie.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Przestępczość
Są wyniki śledztwa w sprawie zwłok koło Częstochowy. Czy to potrójny morderca?
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Przestępczość
Zabił brata i jego rodzinę. Czy znaleziono zwłoki Jacka Jaworka?
Przestępczość
54-latkowie brutalnie zamordowali kilkaset piskląt kormoranów. Jest wyrok
Przestępczość
Uzbrojony mężczyzna wszedł do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej
Przestępczość
Dwóch Ukraińców skazanych za szpiegostwo dla Rosji nadal ukrywa się przed odsiadką