Szefowa policji Dystryktu Kolumbia Cathy Lanier przyznała, że służby nie są pewne ilu jest sprawców. Wiadomo, że jeden z napastników nie żyje. FBI zidentyfikowała zabitego sprawcę jako 34-letniego Aarona Alexisa z Fort Worth w Teksasie.
Marynarka wojenna USA podała, że Alexis w latach 2007-2011 był rezerwistą.
Trwają poszukiwania drugiego sprawcy. Trwają poszukiwania drugiego sprawcy. Poszukiwany jest czarnoskóry około 50-letni w zielonym mundurze, zidentyfikowany na nagraniu wideo. Wcześniej policja podawała, że poszukiwani są dwaj mężczyźni, ale ustalono, że jeden z nich nie jest podejrzewany o udział w strzelaninie. Na razie nieznany jest motyw działania napastników.
Media donoszą, że jeden ze strzelających mężczyzn, opisywany przez naocznych świadków zdarzenia, to Afroamerykanin o wzroście około 180 cm, który miał przy sobie karabin maszynowy, strzelbę i pistolet. Telewizja Sky News podała, że napastnik użył karabinu AR-15 (broń ta jest legalna w wielu stanach USA).
Świadkowie opowiadali, że jeden mężczyzna strzelał do ludzi w kawiarni z dolnego piętra, a drugi ostrzeliwał ludzi w holu na innym piętrze. Nie jest jednak do końca jasne, czy strzelało dwóch ludzi, czy jeden człowiek.
Jak podaje BBC News władze miasta ustaliły, że zginęło dwanaście osób a kolejne cztery są ranne - w tym jeden funkcjonariusz policji. Liczby te mogą jeszcze wzrosnąć.
Powiadomiony o zdarzeniu prezydent Barack Obama powiedział, Stany Zjednoczone stanęły w obliczu "kolejnego masowego zabójstwa", a "odpowiedzialni za ten tchórzliwy czyn zostaną zatrzymani". - Nasze myśli i modlitwy są ze wszystkimi, którzy zostali dotknięci przez tę tragedię - mówił Obama.
Śledztwo prowadzone jest przez ekipę interwencyjną FBI. Na miejscu jest też policja i policyjne jednostki szturmowe SWAT. Cały teren rozbudowywanej dzielnicy został otoczony. Ewakuowano znajdujące się w pobliżu szkoły. Z powodu strzelaniny z lotniska Ronalda Reagana w Waszyngtonie, położonego w odległości kilku kilometrów od siedziby dowództwa marynarki wojennej, nie wystartował rano żaden samolot; później loty wznowiono.
Strzały na terenie dawnej Stoczni Marynarki Wojennej padły około godziny 8.20 czasu miejscowego(14.20 czasu polskiego) w budynku Dowództwa Systemów (Naval Sea Systems Command), czyli części odpowiedzialnej za konstrukcję i budowę okrętów. Po ogłoszeniu alarmu pracowników obiektu - w sumie około 3 tys. osób - ewakuowano.
Navy Yard to nieaktywna już stocznia i fabryka broni w Waszyngtonie, służy jako centrum administracyjne i ceremonialne marynarki wojennej, jest oficjalną siedzibą Szefa Operacji Morskich, Morskiego Centrum Historycznego, Departamentu Historii Marynarki i innych organizacji.
Z powodu strzelaniny Senat USA odwołał poniedziałkowe posiedzenie. Budynki Senatu i przyległe do niego zamknięto; pracownikom pozwolono wyjść. Nikomu poza personelem nie wolno wejść do budynków Senatu do wtorku rano.
Strzelanina w Navy Yard w Waszyngtonie