Poprawki w tym kształcie do projektu nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, które zaproponowali posłowie PiS i Polski 2050, przyjęła w czwartek sejmowa komisja cyfryzacji, innowacyjności i nowoczesnych technologii.
Propozycję poparło Ministerstwo Cyfryzacji. – Obie poprawki dodają do katalogu czynów zabronionych do natychmiastowej reakcji tzw. CSAM, czyli obrazy pokazujące czynności seksualnego wykorzystywania małoletnich i jako takie zasługują na poparcie ze strony rządu – zaznaczył wiceszef MC Michał Gramatyka. Podkreślił też, że o takie podejście wnioskował prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
Czytaj więcej
Presja polskich władz i biznesu, z Rafałem Brzoską na czele, zmiękczyła giganta mediów społecznościowych. Właściciel Facebooka ogłosił wdrożenie na...
Polska ostatnia w UE bez koordynatora DSA
W Sejmie trwają prace nad wdrożeniem DSA, czyli unijnego aktu o usługach cyfrowych. Resort cyfryzacji przypomina, że Polska pozostaje jedynym państwem UE, które nie wyznaczyło formalnie koordynatora do spraw usług cyfrowych. Funkcję tę ma objąć prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej, odpowiedzialny m.in. za nadzorowanie przestrzegania DSA przez dostawców usług pośrednich oraz współpracę z Komisją Europejską i koordynatorami z innych państw. Z powodu opóźnienia KE skierowała skargę do TSUE, co grozi Polsce nałożeniem wielomilionowych kar finansowych.
– Obecny projekt przewiduje rygor natychmiastowej wykonalności decyzji m.in. dla groomingu oraz innych poważnych przestępstw seksualnych dotyczących dzieci, ale w szczególnym katalogu nie ma art. 202 par. 3 i 4c, czyli m.in. rozpowszechniania czy prezentowania materiałów pornograficznych z udziałem małoletnich – podkreślił poseł PiS Dariusz Stefaniuk, który na wczorajszej debacie zgłosił poprawkę w tej sprawie.
Tę samą propozycję zgłosili posłowie Polski 2050. – To jest właśnie paragraf, który mówi o pornografii dziecięcej właśnie po to, żeby DSA, żeby nasza ustawa była jeszcze bardziej skuteczna i żeby, jeżeli chodzi o wszystkich, którzy parają się tak obrzydliwą rzeczą jak pornografia dziecięca, mogło to być bardzo szybko wyjaśniane, aby te treści mogły być w sposób błyskawiczny blokowane – mówił poseł tej partii Łukasz Osmalak.
Czytaj więcej
W kodeksie karnym ma pojawić się nowe przestępstwo dotyczące cyberprzemocy wobec dzieci i młodzieży. Propozycja powstała w Ministerstwie Sprawiedli...
Przyjęte przez komisję poprawki rozszerzają zatem szczególny katalog przestępstw, w przypadku których decyzji o zablokowaniu treści nadaje się rygor natychmiastowej wykonalności. Chodzi w szczególności o materiały CSAM (z ang. child sexual abuse material), czyli przedstawiające seksualne wykorzystywanie małoletnich, których – jak przewiduje kodeks karny – wytwarzanie, rozpowszechnianie, prezentowanie, przechowywanie, posiadanie lub uzyskiwanie do nich dostępu jest przestępstwem.
Czytaj więcej
Sejm rozpocznie dziś prace nad wdrożeniem DSA w Polsce. To kolejna próba po wecie prezydenta i sporze o nowe kompetencje państwa wobec internetu. J...
Dwa projekty po prezydenckim wecie
Po styczniowym wecie MC rozdzieliło wcześniejszą ustawę na dwa projekty. Pierwszy obejmuje rozwiązania instytucjonalne wymagane przez DSA – wskazuje koordynatora, określa kompetencje organów nadzoru, postępowania i kary. Drugi ustanawia krajową procedurę dotyczącą konkretnych treści – ich blokowania, gdy są nielegalne, oraz przywracania, gdy platforma ograniczyła do nich dostęp bez dostatecznej podstawy.
Pierwszy z projektów został już uchwalony przez Sejm, rozpatrzony przez Senat i wrócił do izby niższej z jedną poprawką. Senat chce, aby w Krajowej Radzie ds. Usług Cyfrowych znaleźli się dodatkowo przedstawiciele wyznaczeni przez prezydenta, Sejm i Senat. Zmiana ta może być odczytywana jako częściowo proprezydencka, ponieważ zapewnia głowie państwa wpływ na skład działającego przy prezesie UKE organu opiniodawczo-doradczego.
Drugi z projektów – jak zwrócił uwagę podczas wczorajszego przedstawiania sprawozdania komisji poseł KO Paweł Bliźniuk – działa w dwóch kierunkach. Z jednej strony pozwala prezesowi UKE lub przewodniczącemu KRRiT nakazać platformie zablokowanie ściśle określonych nielegalnych treści, m.in. związanych z groźbami czy oszustwami, a z drugiej wzmacnia użytkownika w sporze z platformą, umożliwiając mu żądanie usunięcia ograniczeń nałożonych na legalną treść. Obywatel nie będzie zatem zdany wyłącznie na formularz odwoławczy platformy, która usunęła jego wpis.
PiS łagodzi ocenę, Konfederacja przeciw
PiS zmieniło ocenę projektu w porównaniu z wcześniejszą ustawą. Poseł Stefaniuk przekonywał np., że obecne przedłożenie uwzględnia wiele rozwiązań postulowanych wcześniej przez opozycję i że PiS uznaje je za lepsze zwłaszcza dlatego, że w sprawach dotyczących m.in. nawoływania do nienawiści, propagowania totalitaryzmu oraz znieważania ze względu na narodowość, rasę lub wyznanie ostateczną decyzję o blokadzie ma podejmować sąd. – Jednak rząd się zreflektował. Wiele dobrych zgłaszanych wtedy przez nas pomysłów zostało zaimplementowanych – ocenił Stefaniuk.
Znacznie bardziej krytycznie cały projekt oceniła Konfederacja. Poseł Bartłomiej Pejo zarzucił rządowi, że ponownie wykracza poza rozwiązania wymagane przez DSA i pozostawia urzędnikom zbyt szerokie możliwości ingerowania w treści. Konfederacja zaproponowała wykreślenie przepisów dotyczących nakazów blokowania i przywracania materiałów, a także zmiany odnoszące się do udziału autora treści w postępowaniu, doręczania pism, terytorialnego zakresu regulacji oraz ochrony działalności politycznej. Według Pejo ustawa w obecnym kształcie może ponownie zostać zawetowana.
Ministerstwo Cyfryzacji przekonywało natomiast, że projekt ma ograniczyć przewagę platform i zapewnić użytkownikom wsparcie państwa zarówno w przypadku nielegalnych materiałów, jak i niesłusznego usunięcia legalnego wpisu. – Istotą DSA jest danie szansy użytkownikowi internetu na to, żeby nie był sam w internecie, żeby za nim stał autorytet państwa – powiedział wiceminister Michał Gramatyka.