Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie działania polskiego rządu i biznesu zmusiły Metę do wprowadzenia zmian w walce z oszustwami?
  • Na czym polega strategia koncernu, oparta na zaawansowanej AI i weryfikacji reklamodawców?
  • W jaki sposób unijny Akt o usługach cyfrowych (DSA) stał się kluczowym narzędziem nacisku na giganta?

Meta uruchamia zaawansowany system sztucznej inteligencji do zwalczania cyberoszustw oraz wprowadza obowiązkową weryfikację tożsamości dla reklamodawców z sektora usług finansowych. To zaskakujący ruch firmy Marka Zuckerberga, która dotąd pozostawała niewzruszona na głosy płynące znad Wisły.

Spór z Metą. Koniec anonimowości w reklamach?

Choć technologiczny gigant chwali się 83-proc. spadkiem zgłoszeń i usunięciem w rok 137 tys. nielegalnych reklam, presja na właściciela Facebooka i Instagrama rośnie. Potentat w końcu się pod nią ugiął i próbuje gasić pożar wizerunkowy. Koncern oficjalnie ogłosił wdrożenie dedykowanego pakietu rozwiązań technicznych, którego celem jest radykalne ograniczenie plagi oszukańczych kampanii. O szczegółach planowanych zmian poinformował Jakub Turowski, dyrektor ds. polityki publicznej w Europie Środkowo-Wschodniej w Meta, a więc jeden z menedżerów firmy Zuckerberga, wielokrotnie wywoływany do tablicy przez walczącego z oszukańczymi reklamami Rafała Brzoskę. To właśnie akcja „150%”, rozkręcona przez prezesa InPostu, a także działania resortu cyfryzacji, który wystąpił do KE o nałożenie na Metę kary miliarda złotych (250 mln euro), „przekonały” giganta do ustępstw.

Polska znalazła się w pierwszej grupie krajów w Europie, w których instalowany jest ulepszony system sztucznej inteligencji do proaktywnej detekcji cyberzagrożeń. Głównym zadaniem nowego mechanizmu AI ma być precyzyjne wykrywanie prób wyłudzeń oraz automatyczne, natychmiastowe blokowanie kont podszywających się pod celebrytów, polityków, przedsiębiorców i autorytety świata biznesu.

Drugim filarem zapowiedzianych zmian jest rygorystyczny proces weryfikacji tożsamości reklamodawców. Każdy podmiot oferujący usługi finansowe i kierujący swoje kampanie do odbiorców w Polsce zostanie objęty obowiązkową procedurą sprawdzającą, która zakończy się w ciągu najbliższych tygodni. Krok ten stanowi część szerszej, globalnej strategii korporacji. Meta zakłada, że do końca 2026 roku aż 90 proc. jej przychodów reklamowych na całym świecie będzie generowane przez w pełni zweryfikowane podmioty (wobec 70 proc. odnotowanych w 2025 r.).

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Polska chce kary dla koncernu Meta. Koniec z bezkarnością Big-Techów

Presja rządu i biznesu na Metę przynosi skutki

Przedstawiciele platformy przekonują, że dotychczasowe inwestycje przynoszą wymierne rezultaty. Z przedstawionych danych wynika, że wskaźnik zgłoszeń oszustw reklamowych w Polsce spadł w ciągu ostatnich dwóch lat o 83 proc. (koncern podaje, iż w ciągu minionego roku usunięto w naszym kraju 137 tys. oszukańczych reklam – z czego ponad 88 proc. zlikwidowano automatycznie, zanim jakikolwiek użytkownik zdążył je zaraportować).

Ruch Mety następuje ledwie parę dni po tym, jak wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski skierował formalny wniosek do Komisji Europejskiej o nałożenie na koncern kary (na mocy unijnego Aktu o usługach cyfrowych – DSA). Resort uznał nadesłane wcześniej wyjaśnienia spółki za fasadowe, opierając swoje oskarżenia m.in. na testach CERT Polska (NASK), w których Meta odmówiła usunięcia aż 86,8 proc. zgłoszonych ewidentnych oszustw. Gawkowski wskazał na naruszenie sześciu artykułów DSA i zażądał wprowadzenia pilnych środków tymczasowych. Równolegle kontratak przeprowadził rodzimy biznes. Rafał Brzoska, prezes InPostu, którego wizerunek stał się twarzą setek internetowych fałszywek, wraz z Sebastianem Kondrackim z zespołu rozwijającego polski model Bielik AI, uruchomił obywatelski serwis ScamWatch (w ramach społecznej akcji 150% Stop Scam). Oparte na roju agentów AI narzędzie kompleksowo rejestruje dowody procesowe na bierność platformy. Podczas premiery szef InPostu ujawnił szacunki ekspertów, według których Meta może zarabiać w Polsce ponad 20 mln zł dziennie na emisji materiałów scamowych.

Czytaj więcej

Miliardowa kara i projekt ScamWatch. Tak rząd i biznes chcą walczyć z Metą

Brzoska już zapowiedział kroki prawne z możliwością składania zawiadomień do prokuratury wobec osób odpowiedzialnych za świadome współsprawstwo w przestępstwach. Przypomniał także politykom w roku przedwyborczym o konieczności bezkompromisowej obrony obywateli i ostrzegł przed zagrożeniem hybrydowym ze strony Rosji, która może wykorzystać dziurawą infrastrukturę reklamową do wywołania masowej paniki w kraju przyfrontowym. W ocenie twórcy InPostu kary finansowe w myśl zasady 150 proc. (zwrot zysków plus 50 proc. kary) oraz weryfikacja domen i płatników to jedyne narzędzia zdolne zmusić Big Techy do poszanowania prawa.