Proces dotyczył wydarzeń z kampanii wyborczej do parlamentu z 15 października 2022 r. Tego dnia prezes PiS Jarosław Kaczyński miał w auli Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie spotkanie z mieszkańcami. Ochroniarze nie wpuścili 75-letniego emeryta i działacza KOD, Ryszarda Raczka. Wykręcili mu ręce i siłą wyrzucili za drzwi.

Prokurator chciał kary więzienia dla ochroniarzy Kaczyńskiego

Raczek złożył zawiadomienie do prokuratury o możliwości przekroczenia uprawnień przez ochroniarzy i naruszenie jego nietykalności cielesnej. Prokurator Mateusz Chajduga żądał 1 roku więzienia w zawieszeniu dla dwóch ochroniarzy. Adwokatka oskarżonych Justyna Kisiel wnosiła o uniewinnienie.

Czytaj więcej

Sejm zamknięty dla prywatnej ochrony Jarosława Kaczyńskiego?

Prokurator podnosił w sądzie, iż Raczek mógł mieć przekonanie, że spotkanie jest otwarte. Tak zapowiadano je, a w aktach znajduje się potwierdzenie przez ówczesnego sekretarza generalnego partii. Obrońca obu oskarżonych tłumaczyła z kolei, iż spotkanie było otwarte, ale dla członków i sympatyków PiS. - Organizator ma prawo decydować, kto wejdzie, a pokrzywdzony jest skrajnym przeciwnikiem PiS – stwierdziła. 

W wydanym wyroku Sąd Rejonowy w Częstochowie uznał winę dwóch ochroniarzy. Jednocześnie umorzył warunkowo sprawę na 2 lata. Obaj ochroniarze - Dariusz K. i Tadeusza M.- mają też zapłacić pokrzywdzonemu działaczowi KOD nawiązkę po 3 tys., zł.

Wyrok jest nieprawomocny.