Obowiązek naliczania opłaty został wprowadzony przez nowy unijny kodeks celny. Wysokość opłaty została ustalona przez Komisję Europejską. W efekcie od każdej pozycji w zgłoszeniu celnym będzie naliczane 2 euro. Opłata ta będzie więc pobierana na takich samych zasadach, jak wprowadzone od początku lipca cło zryczałtowane, które wynosi 3 euro od pozycji w zgłoszeniu celnym. Łącznie więc danina wyniesie od 1 listopada 5 euro, czyli 22 zł.

Opłatę będą pobierać organy Krajowej Administracji Celnej, a płacić ją będą podmioty, które składają zgłoszenie celne. Płatnikiem może być np. unijny oddział firmy, która dokonuje sprzedaży, czy operator pocztowy, który zajmuje się dostarczaniem towaru do konsumenta, czyli np. Poczta Polska.

Czytaj więcej

Chińskie towary zalewają Polskę. Prawie 400 grup produktów zagraża krajowym fabrykom

Nowe opłaty za przesyłki z Chin. UE chce ograniczyć import

Urzędnicy Ministerstwa Finansów nie kryją, że zarówno wprowadzone wcześniej cło, jak i nowa opłata na przesyłki o wartości do 150 euro mają zahamować napływ towarów do Unii Europejskiej. Chodzi przede wszystkim o import z Chin, zwłaszcza towarów o niewielkiej wartości. Do początku lipca takie przesyłki o małej wartości były zwolnione z cła.

Jak powiedział PAP wiceminister finansów Marcin Łoboda, wprowadzenie cła na przesyłki sprawiło, że liczba zgłoszeń takich przesyłek spadła od początku lipca o 50 proc. w Polsce, a jeśli wziąć pod uwagę pozycje towarowe na zgłoszeniach, to spadek wyniósł 75 proc.

Coraz mniej paczek z Chin

Po wprowadzeniu cła w wysokości 3 euro na przesyłki spoza UE o niewielkiej wartości, ich liczba spadła o połowę. W czerwcu było prawie 4,24 mln zgłoszeń celnych, dotyczących takich przesyłek, w lipcu zaś już tylko 2,1 mln – wynika z sierpniowych danych Ministerstwa Finansów.

Jak poinformowało Ministerstwo Finansów, pierwsze dane dotyczące wpływów z należności celnych wskazują, że nowe regulacje przynoszą już wymierne dochody. W lipcu 2026 r. należności celne z tytułu importu towarów kupowanych przez internet, których wartość nie przekraczała 150 euro, wyniosły łącznie niemal 68 mln zł. Środki te zasilą budżety Unii Europejskiej i Polski. Resort podkreśla jednak, że choć wyniki te stanowią istotny punkt odniesienia do dalszej analizy skutków budżetowych nowych przepisów, dane z pierwszego miesiąca ich obowiązywania nie pozwalają jeszcze na wiarygodne oszacowanie długoterminowych wpływów z ceł.

Czytaj więcej

Opłata miała zatrzymać chińskie platformy. Polacy płacą więcej, ale kupują dalej

Jednak jak wynika z badania zleconego przez „Rzeczpospolitą” w sierpniu i przeprowadzonego przez UCE Research na 800 respondentach, aż 79,7 proc. ankietowanych deklaruje, że nie zrezygnowało z zakupów na chińskich platformach e-commerce po tym, jak od 1 lipca przesyłki o wartości do 150 euro objęto ryczałtowym cłem 3 euro za pozycję towarową.

Polska pozostaje jednym z najbardziej atrakcyjnych rynków w UE dla chińskiego e-commerce. Trafia do nas rocznie ok. 100 mln paczek z Chin. Polskie sklepy internetowe każdego roku tracą na tej konkurencji od 6,5 do 8,8 mld zł.