Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego wzięła się za przepisy kodeksu karnego dotyczące przestępstw gospodarczych i majątkowych. Efekt? Z projektu zmian wynika, że część czynów, które dziś stanowią przestępstwa, ma być zdekryminalizowana (art. 296 § 1a penalizujący samo tylko ryzyko wyrządzenia znacznej szkody majątkowej). Część przestanie być odrębnymi przestępstwami (jak wyłudzenie kredytu – art. 297 k.k. lub odszkodowania – art. 298 k.k.). Jednak dzięki przyjęciu, że będą stanowiły one postać oszustwa, będą karane surowiej. Niektóre staną się wykroczeniami (np. fałszowanie znaków identyfikacyjnych produktów). Pojawią też nowe typy przestępstw, jak nadużycie zaufania w relacjach gospodarczych i prywatnych (proj. art. 294a § 1 i 2 k.k.), celowe doprowadzenie do własnej niewypłacalności (proj. art. 294e k.k.) czy niepowiadomienie o okolicznościach istotnych dla wsparcia finansowego (proj. art. 286a k.k.).
Jedną z najważniejszych zmian jest ograniczenie odpowiedzialności za niegospodarność. Projekt rezygnuje z karalności tzw. bezszkodowej niegospodarności oraz jej nieumyślnych form, uzależniając odpowiedzialność karną od wyrządzenia rzeczywistej szkody majątkowej o znacznej wartości.
Zdaniem autorów projektu odpowiedzialność karna osoby zarządzającej majątkiem oparta jedynie na narażeniu (nawet bezpośrednim) na wyrządzenie szkody majątkowej jest dysfunkcjonalna. – Zakres karnoprawnej ochrony jest tutaj bowiem tak szeroki, że sprawia, iż w praktyce zarządca sam jest narażony na nieuzasadnione ryzyko (karnoprawne), jeszcze większe niż sam właściciel mienia, który ponosi ryzyko majątkowe. Prawo karne nie powinno ingerować tak daleko w relacje polegające na zarządzaniu cudzym majątkiem – czytamy w uzasadnieniu projektu.
Czytaj więcej
Surowe kary za zanieczyszczanie przyrody powinny być ograniczone do najpoważniejszych naruszeń, cechujących się wysokim stopniem społecznej szkodli...
Ryzyko w biznesie nie będzie karalne
– To kierunek zasługujący na aprobatę. Dotychczasowe regulacje sprzyjały powstawaniu stresu decyzyjnego po stronie menedżerów, którzy działają w warunkach niepewności i są zmuszeni podejmować decyzje obarczone naturalnym ryzykiem biznesowym. Prawo karne nie powinno penalizować samego ryzyka gospodarczego ani nieudanych, lecz racjonalnie podejmowanych decyzji – mówi mec. Michał Opala z kancelarii Sołtysiński Kawecki & Szlęzak, który specjalizuje się w prawie karnym gospodarczym.
Jak dodaje, w praktyce prokuratura nie będzie mogła opierać zarzutów wyłącznie na twierdzeniu, że dana decyzja naraziła spółkę na ryzyko szkody.
– Konieczne będzie wykazanie rzeczywistego uszczerbku majątkowego. Zmiana może również ograniczyć wykorzystywanie przepisów o niegospodarności jako narzędzia w sporach korporacyjnych, gdzie art. 296 k.k. bywał używany przez skonfliktowanych wspólników lub akcjonariuszy do wywierania presji procesowej. Wyższy próg ingerencji prawa karnego powinien zmniejszyć liczbę zawiadomień opartych wyłącznie na sporach dotyczących kontrowersyjnych decyzji biznesowych – prognozuje ekspert.
Nowe przestępstwo nadużycia zaufania
W zamyśle ekspertów z komisji kodyfikacyjnej o wiele lepiej funkcję uchylanego przepisu będzie pełniło nowe przestępstwo, ścigane na wniosek – w postaci nadużycia zaufania, w dwóch odmianach – „gospodarczej” i „prywatnej”.
Proj. art. 294a § 1 przewiduje karę od trzech miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności dla osoby obowiązanej „do zajmowania się działalnością gospodarczą osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej”, która przekracza uprawnienia lub nie dopełnia obowiązków, wyrządzając znaczną szkodę majątkową.
Z kolei § 2 przepisu przewiduje taką samą karę dla osoby obowiązanej „do zajmowania się sprawami majątkowymi osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, nieprowadzącej działalności gospodarczej”, lecz w tym przypadku wyrządzona szkoda musi wynieść co najmniej 200 tys. zł.
Przy czym w obydwu przypadkach odpowiedzialności nie poniesie sprawca, który przed wszczęciem postępowania karnego dobrowolnie naprawi szkodę i zawiadomi organy ścigania o fakcie popełnienia przestępstwa i jego okolicznościach.
Czytaj więcej
Czas wreszcie na poważnie zająć się zmianami w systemie odpowiedzialności karnej podmiotów korporacyjnych. Potrzebujemy tego jako społeczeństwo i p...
Jednak mec. Opala zwraca uwagę na istotną zmianę w sposobie definiowania naruszenia obowiązków mogących stanowić podstawę odpowiedzialności karnej.
– Zgodnie z propozycją, odpowiedzialność ma być związana z przekroczeniem uprawnień lub niedopełnieniem obowiązków formalnie powierzonych menedżerowi, które doprowadzą do wyrządzenia szkody. Rozwiązanie to może jednak prowadzić do nadmiernie formalistycznego podejścia. W praktyce wiele stanowisk kierowniczych nie opiera się na szczegółowo opisanych obowiązkach, lecz na odpowiedzialności za określony obszar działalności przedsiębiorstwa. W takich sytuacjach ocena zachowania menedżera opierała się dotychczas na wzorcu „dobrego gospodarza”, a więc na analizie, czy działał racjonalnie, dochował standardów profesjonalnej staranności i miał uzasadnione podstawy, aby uznać, że działa w interesie przedsiębiorstwa – wskazuje adwokat, dodając, że przecież trudno stworzyć zamknięty katalog reguł prawidłowego zarządzania przedsiębiorstwem.
– Odpowiedzialność menedżerska zawsze wymaga odwołania do pewnego standardu należytego działania, a nie wyłącznie do formalnie przypisanych kompetencji. W przeciwnym razie istnieje ryzyko, że część ewidentnie szkodliwych działań, podejmowanych nawet z zamiarem wyrządzenia szkody, pozostanie poza zakresem kryminalizacji – przestrzega mec. Opala, który krytycznie ocenia również odejście od penalizacji nadużycia uprawnień na rzecz ich przekroczenia. Jego zdaniem obecne rozwiązanie, obejmujące również nadużycie uprawnień, było trafniejsze. Pozwala ono oceniać sposób wykonywania powierzonych kompetencji przez pryzmat celu, jaki menedżer miał osiągnąć, a nie wyłącznie przez fakt posiadania formalnego umocowania do podjęcia określonego działania.
Podobnego zdania jest Mariusz Minkiewicz, adwokat z kancelarii CMS Polska, który zwraca uwagę na obszerny dorobek orzeczniczy w zakresie znamion przestępstwa z art. 296 k.k., w którym mowa jest o „nadużyciu” a nie „przekroczeniu”. – Nie jest jasne, czy np. działanie pracownika będącego prokurentem mieszczące się w ramach umocowania, ale godzące w interes mocodawcy i niezgodne z celem umocowania będzie objęte penalizacją. Konieczne będzie zapewne w takim wypadku szersze sięganie do znamienia niedopełnienia obowiązków, takich jak obowiązek działania w interesie reprezentowanego podmiotu – wskazuje ekspert.
Progi mienia znacznej i wielkiej wartości w górę
Jak już pisaliśmy w „Rz” podniesione mają być progi mienia znacznej wartości – z 200 do 500 tys. zł. oraz mienia wielkiej wartości – z 1 mln do 2 mln zł. Przy czym proponowane uchylenie art. 115 § 7a, który stanowi, że pojęcie mienia wielkiej wartości stosuje się odpowiednio do określenia „szkoda w wielkich rozmiarach”, sprawi, że wyrządzenie szkody o wartości powyżej dwóch mln zł. nie będzie automatycznie stanowiło zaostrzenia odpowiedzialności karnej za przestępstwa przeciwko mieniu.
Ogromne znaczenie będzie miało przede wszystkim podwyższenie kwoty stanowiącej mienie znacznej wartości, którego obecny pułap został ustanowiony w 2010 r. i nie odpowiada współczesnym realiom ekonomicznym. Poza tym, od przekroczenia progu znacznej wartości zależy nie tylko surowsze zagrożenie karą, ale także forma prowadzenia postępowania (które musi być wówczas prowadzone w formie śledztwa, a nie dochodzenia), a także właściwość rzeczowa sądu (sądem I instancji jest sąd okręgowy, a nie rejonowy).
– Podwyższenie tych progów było już od dłuższego czasu postulowane i jest jak najbardziej zasadne – ocenia dr Jakub Znamierowski, adwokat specjalizujący się w sprawach karnych gospodarczych i odpowiedzialności podmiotów zbiorowych.
Czytaj więcej
Z 200 tys. zł do co najmniej pół miliona powinien wzrosnąć próg mienia znacznej wartości – przekonują sędziowie i karniści. Do resortu sprawiedliwo...
– Ściganie przestępstw gospodarczych będzie też w większej mierze uzależnione od woli pokrzywdzonego (a w przypadku podmiotów korporacyjnych, również ich wspólników, akcjonariuszy czy udziałowców). Wzrośnie także rola naprawienia szkody pokrzywdzonemu – pełna kompensacja ma zapewnić sprawcy, stosowaną obligatoryjnie, łagodniejszą karę – zwraca uwagę mec. Znamierowski.
Zdaniem ekspertów znaczące wzmocnienie mechanizmów premiujących naprawienie szkody przez sprawcę jest jednym z najważniejszych elementów projektu.
– Kierunek ten należy ocenić pozytywnie. W sprawach majątkowych podstawowym interesem pokrzywdzonego jest z reguły odzyskanie utraconych środków, a nie samo skazanie sprawcy. Projekt trafnie przesuwa akcent z represji na kompensację, tworząc realną zachętę do dobrowolnego naprawienia szkody już na wczesnym etapie postępowania. W praktyce może to prowadzić do szybszego zaspokajania roszczeń pokrzywdzonych, wzrostu znaczenia ugód i porozumień procesowych oraz ograniczenia liczby wieloletnich sporów karnych prowadzonych wyłącznie w celu uzyskania rekompensaty. Jest to rozwiązanie bliższe współczesnemu, kompensacyjnemu modelowi prawa karnego, w którym istotne znaczenie ma nie tylko ukaranie sprawcy, ale również usunięcie skutków popełnionego czynu – ocenia mec. Opala.
Czytaj więcej:
Osobowość prawna nie chroni nikogo przed odpowiedzialnością, a realną ochronę mogą dać jedynie właściwie ukształtowane obowiązki, procedury oraz do...
Pro
Przestępstwa korupcji w sektorze prywatnym
Wątpliwości ekspertów budzi natomiast modyfikacja przestępstwa korupcji w sektorze prywatnym (proj. art. 294b k.k.), która w założeniu miałaby obejmować jedynie zachowania osób obowiązanych do zajmowania się działalnością gospodarczą lub sprawami majątkowymi danego podmiotu (a nie – jak dotychczas na gruncie art. 296a k.k. innych osób zatrudnionych przez podmiot).
– Co więcej, przewiduje się dodanie wymogu, aby działanie korupcyjne mogło wyrządzić podmiotowi szkodę majątkową, przy jednoczesnym usunięciu dotychczasowej alternatywnej przesłanki w postaci czynu nieuczciwej konkurencji lub niedopuszczalnej czynności preferencyjnej – zwraca uwagę mec. Mariusz Minkiewicz. – Uzasadnienie projektu nie wyjaśnia, w jaki sposób nowy, zawężony zakres znamion ma zapewnić zgodność przepisu z unijną dyrektywą antykorupcyjną nr 2026/1021 oraz z wiążącymi Polskę umowami międzynarodowymi (np. Prawnokarną konwencją o korupcji). Te wymagają bowiem penalizacji korupcji wobec wszelkich osób kierujących podmiotami sektora prywatnego lub w nich pracujących. Należy przy tym zauważyć, że w praktyce wykazanie możliwości wyrządzenia szkody w przypadku korupcji często nie jest łatwe – wskazuje adwokat.