Dziewczyna, obecnie 16-letnia, skopiowała z Internetu zdjęcie profilowe innej dziewczyny i zmodyfikowała je tak, by wyglądała na nagą. Prezentowała też te treści pornograficzne koleżankom. Sąd zastosował wobec niej środek wychowawczy w postaci upomnienia oraz wpisał do Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym.

Czytaj więcej

Wygenerował nagie zdjęcie nauczycielki z użyciem AI. Sprawą zajmie się prokuratura

Trudno zapobiec wpisowi do Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym 

Ani nieletnia, ani jej matka nie miały świadomości, że skutkiem orzeczenia sądu może być wpis do Rejestru danych nieletniej jako osoby niebezpiecznej dla otoczenia. Informacja o takim skutku nie jest umieszczana w sentencji orzeczenia sądu. Osoby, których wpis dotyczy, zwłaszcza nieletni, dowiadują się o tym po fakcie, z zawiadomienia o dokonaniu wpisu, które dociera do nich dopiero po uprawomocnieniu orzeczenia. W toku postępowania nie są na żadnym jego etapie informowane o zastosowaniu tak dolegliwego środka i nie mają możliwości podjęcia skutecznej ochrony przysługujących im praw.

Czytaj więcej

Po interwencji u Waldemara Żurka prokuratura zmienia zdanie w bulwersującej sprawie

Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisław Trociuk wniósł, by sąd wyłączył dane nastolatki z Rejestru. Argumentuje, że czyn nieletniej miał charakter jednorazowy. Przeprosiła ona pokrzywdzoną, zrozumiała swój błąd i żałowała popełnionego czynu.

„Materiał dowodowy w tej sprawie jednoznacznie świadczy, że zamieszczenie danych nieletniej w Rejestrze spowodowałoby niewspółmiernie surowe skutki. Sąd przyjął, że jej zachowanie wypełniło co prawda znamiona czynu z art. 267 § 1 k.k. i 202 § 3 k.k., ale zastosował wobec niej środek wychowawczy w postaci upomnienia. Nie jest więc w jej przypadku potrzebna ani prewencja ogólna, ani też szczególna polegająca na umieszczeniu jej danych w Rejestrze.  Wskutek niewłaściwej konstrukcji przepisów, naruszającej zasady rzetelności proceduralnej, zapobieżenie wpisowi do Rejestru było praktycznie niemożliwe” - uważa Stanisław Trociuk.

Czytaj więcej

Laura Błaszczak: Internet pełen nagości - czas na ochronę prawną

Umieszczenie nieletniego w „rejestrze pedofilów” może naznaczyć go na lata

Zdaniem zastępcy RPO, skutki braku możliwości zapobieżenia wpisowi są długofalowe i mogą rzutować na życie nieletniej. 

Zwraca uwagę, że w odbiorze społecznym Rejestr określany jest jako „rejestr pedofilów”. Służy do ochrony społeczeństwa przed niebezpiecznymi osobami, seksualnie zaburzonymi, zwłaszcza jeżeli popełniają czyny zabronione wobec osób małoletnich. Tylko część rejestru jest publicznie dostępna, tj. ta, w której znajdują się informacje o najgroźniejszych sprawcach przestępstw na tle seksualnym – osób, które dopuściły się gwałtów na dzieciach i gwałtów popełnionych ze szczególnym okrucieństwem.

Jednak nawet do części rejestru z ograniczonym dostępem może zaglądać stosunkowo szeroki krąg osób, m.in. pracodawca czy inny podmiot prowadzący działalność związaną z wychowaniem, edukacją wypoczynkiem, leczeniem małoletnich lub z opieką nad nimi. „Usunięcie z Rejestru danych nieletniego, który popełnił czyn z art. 267 § 1 k.k. i 202 § 3 k.k. i wykonywano wobec niego środki wychowawcze, nastąpi po 10 latach od ukończenia 18. roku życia” - zauważa zastępca RPO.

Czytaj więcej

Prof. Monika Płatek: Potrzebujemy prawa Romea i Julii. Na czym ono polega?