48-letni mecenas miał się podszywać pod znane osoby i wysyłać fałszywe zawiadomienia o przygotowaniach do zamachów na życie i zdrowie. - Temat dotyczył także znanych w państwie osób, w tym prezydenta Polski, a także ministra spraw zagranicznych - przekazał TVN24 podkom. Jacek Wiśniewski. 

Dla uwiarygodnienia treści zawiadomień, dołączał do przesyłanych listów nielegalnie posiadane dokumenty oraz przedmioty, które miały za zadanie obciążyć niewinne osoby i skierować na nie działania służb. W jednym z listów znajdowała się amunicja.

Czytaj więcej

Kolejne zatrzymanie w sprawie alarmów bombowych

Arsenał broni w mieszkaniu mecenasa

W mieszkaniu adwokata, do którego policjanci musieli wejść siłowo, znaleziono nielegalnie posiadaną bronią i materiały faszystowskie.  - To są pendrive'y, nośniki pamięci, to jest broń biała, także broń palna, w tym także amunicja. Mężczyzna w domu posiadał spory arsenał, bo to jest 10 pocisków artyleryjskich – przekazał podkomisarz Jacek Wiśniewski. Zabezpieczone materiały przekazano do laboratorium kryminalistycznego.

Maciej Z. usłyszał siedem zarzutów i decyzją sądu został tymczasowo aresztowany. Według policji, sprawa jest rozwojowa. Jak powiedział anonimowo jeden z oficerów, badanych jest wiele nowych wątków.

Przypomnijmy, że prokuratura prowadzi już dochodzenia ws. serii zgłoszeń o fałszywych alarmach dotyczących dotyczącymi polityków i osób związanych z prawicą. Chodzi m.in. o wezwanie służb do fikcyjnego pożaru w domu matki prezydenta Nawrockiego, zawiadomienie o zagrożeniu życia dziecka w mieszkania Tomasza Sakiewicza oraz zgłoszenie o rzekomym ładunku wybuchowym na terenie nieruchomości Jarosława Kaczyńskiego. W tej sprawie zatrzymano pięć osób, z których trzy są już w areszcie. 

Czytaj więcej

Kataryna: Awantura o fałszywe alarmy pokazuje, jak odwróciły się role