Ułaskawienie Wąsika i Kamińskiego. Bodnar nie dał Dudzie wyboru

Adam Bodnar, odsyłając akta do pałacu, nie dał prezydentowi wyboru, bo od tego momentu tylko w jego rękach spoczywał los byłych szefów CBA.

Aktualizacja: 24.01.2024 06:11 Publikacja: 23.01.2024 20:05

Prezydent Andrzej Duda, minister sprawiedliwości Adam Bodnar

Prezydent Andrzej Duda, minister sprawiedliwości Adam Bodnar

Foto: PAP / Tomasz Gzell / Łukasz Gągulski

Andrzej Duda podjął we wtorek wieczorem decyzję w sprawie ułaskawienia Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego. Zaapelował do prokuratora generalnego o szybkie wykonanie swojego postanowienia, co miało skutkować natychmiastowym zwolnieniem z zakładów karnych obu polityków.

Skąd po kilku tygodniach prawnej i politycznej przepychanki taka nagła decyzja? Wymusił ją ruch prokuratora generalnego Adama Bodnara, który odesłał we wtorek akta sprawy Wąsika i Kamińskiego do Pałacu Prezydenckiego wraz z negatywną opinią. To odbicie piłeczki sprawiło, że prezydent nie miał już innego wyjścia. Od tego momentu tylko w jego rękach leżało, czy ułaskawić b. szefów CBA, czy też nie.

Dwa tryby ułaskawienia

Do ułaskawienia mają zastosowanie dwa tryby: prezydencki i kodeksowy. W pierwszym prezydent inicjuje cały proces. Nie musi nikogo pytać o zdanie, a jego decyzja ma charakter natychmiastowy. Prezydent zastosował ten tryb w 2015 r. w stosunku do nieprawomocnie skazanych polityków PiS. Było to kwestionowane przez ekspertów, a następnie przez sądy, stając się przyczyną kryzysu politycznego. W doktrynie prawa karnego spór o ważność tamtej decyzji ciągle trwa.

Niespełna dwa tygodnie temu Andrzej Duda, nie chcąc przyznać się do błędu, jakim byłoby ponowne zastosowanie indywidualnego prawa łaski (pierwszą decyzję uważa za wiążącą), zdecydował się na tryb kodeksowy ułaskawienia. Ten prowadzony jest na wniosek np. osób bliskich skazanym, w tym przypadku żon polityków. Tak zainicjowana procedura ułaskawienia biegnie przez prokuratora generalnego i sądy, które wcześniej skazywały. Istotne znaczenie mają opinie wydane przez te instytucje.

W przypadku PG opinia nie jest wiążąca dla prezydenta, w przypadku sądów już tak. Oznacza to, że jeżeli sędzia wydałby negatywną opinię, prezydent nie mógłby ułaskawić w tym trybie. Stąd też co do otwarcia trybu kodeksowego istniała duża niepewność co do jej finalnych skutków.

Andrzej Duda nie miał wyjścia

Bodnar zagrał pokerowo – kodeks postępowania karnego przewiduje bowiem dwie ścieżki opiniowania wniosku o ułaskawienie. Jedna z nich pozwala na pominięcie opinii sądu. PG nie skierował sprawy dalej. Zwrócił ją prezydentowi, dołączając do akt wniosek o nieskorzystanie z prawa łaski, wraz ze stanowiskiem.

Andrzej Duda, otrzymując akta, nie miał wyjścia, nie mógł już zrzucić winy za dalsze przetrzymywanie Wąsika i Kamińskiego w zakładzie karnym na rządzących. To doprowadziło do podjęcia decyzji o ułaskawieniu.

Bodnar paradoksalnie pozwolił też prezydentowi wyjść z twarzą z całej historii. Andrzej Duda nie stoi już przed dylematem ponownego zastosowania prawa łaski w trybie prezydenckim, z wszystkimi konsekwencjami tej decyzji. Bodnar również może czuć satysfakcję, gdyż nie przyłożył ręki do wypuszczenia z więzienia Wąsika i Kamińskiego, opiniując ułaskawienie negatywnie, co jednak nie wiązało rąk prezydentowi.

Sprawa może mieć dalszy ciąg, gdyż byli szefowie CBA, mimo ułaskawienia mogą nadal złożyć kasację wyroków do Sądu Najwyższego.

Czytaj więcej

Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik ułaskawieni po raz drugi

Andrzej Duda podjął we wtorek wieczorem decyzję w sprawie ułaskawienia Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego. Zaapelował do prokuratora generalnego o szybkie wykonanie swojego postanowienia, co miało skutkować natychmiastowym zwolnieniem z zakładów karnych obu polityków.

Skąd po kilku tygodniach prawnej i politycznej przepychanki taka nagła decyzja? Wymusił ją ruch prokuratora generalnego Adama Bodnara, który odesłał we wtorek akta sprawy Wąsika i Kamińskiego do Pałacu Prezydenckiego wraz z negatywną opinią. To odbicie piłeczki sprawiło, że prezydent nie miał już innego wyjścia. Od tego momentu tylko w jego rękach leżało, czy ułaskawić b. szefów CBA, czy też nie.

Pozostało 80% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Spadki i darowizny
Poświadczenie nabycia spadku u notariusza: koszty i zalety
Prawo w Firmie
Trudny państwowy egzamin zakończony. Zdało tylko 6 osób
Podatki
Składka zdrowotna na ryczałcie bez ograniczeń. Rząd zdradza szczegóły
Ustrój i kompetencje
Kiedy można wyłączyć grunty z produkcji rolnej
Sądy i trybunały
Reforma TK w Sejmie. Możliwe zmiany w planie Bodnara