Na naszych drogach jest dziś 550 fotoradarów (200 urządzeń straży gminnych i ponad 350 inspekcji transportu drogowego). Wszystkie czeka wkrótce audyt, czyli analiza potwierdzająca zasadność ich lokalizacji – dowiedziała się „Rzeczpospolita".
Projekt rozporządzenia w tej sprawie jest już gotowy. Minister transportu chce co 40 miesięcy weryfikować, czy fotoradar w danym miejscu nadal jest potrzebny. Taką kontrolę ma przeprowadzać policja.
Analizowane będzie miejsce, w którym usytuowany jest fotoradar, a także jego wpływ na poprawę bezpieczeństwa (wypadkowość w danym miejscu). Jeżeli się okaże, że został ustawiony w miejscu bezpiecznym, w którym nie dochodzi do wypadków, będzie musiał z niego zniknąć.
Audyt może zaszkodzić przede wszystkim gminnym fotoradarom, których usytuowanie budzi sporo kontrowersji. Od dawna pojawiają się zarzuty, że służą przede wszystkim reperowaniu gminnego budżetu, a nie poprawie bezpieczeństwa na drogach. Potwierdziła to w swoim raporcie dwa lata temu Najwyższa Izba Kontroli.
Pomysł takiej weryfikacji krytykują samorządowcy.
1,4 mln mandatów za wykroczenia drogowe wystawiła w 2012 r. straż miejska w całym kraju
– Propozycje zmierzają do wyeliminowania urządzeń straży gminnych – mówi „Rz" Leszek Kuliński, wójt gminy Kobylnica. Kwestionuje on kryteria prowadzenia audytu. – Jeśli w miejscu X stoi dziś fotoradar, to i wypadków jest tam mniej – tłumaczy wójt.
Podobnego zdania jest Inspekcja Transportu Samochodowego, która domaga się precyzyjnego określenia sytuacji, w których dojdzie do usunięcia urządzenia.
– Spadek liczby wypadków nie jest dowodem na to, że fotoradar stoi w złym miejscu, tylko że jest skuteczny – pisze w opinii ITS. Chce też, by właściciel urządzenia publikował informacje o przyczynach ustawienia fotoradaru właśnie w tym miejscu i efektach jego działania.
Krytyka dotyczy też nowych zasad zezwoleń na fotoradary, które wprowadzi rozporządzenie.
– Jeśli ITD zechce ustawić nowy fotoradar, będzie musiała uzyskać zgodę tylko policji. Strażom miejskim potrzebna będzie wspólna zgoda policji i Inspekcji – tłumaczy Kuliński.
Organizacje kierowców są natomiast zdecydowanie za tym pomysłem. Polski Kongres Drogowy chce jeszcze szerszej kontroli miejsc, w których stoją fotoradary. – Powinna objąć także urządzenia mobilne, czyli przenośne – uważa.
– Robienie zdjęć zza krzaka wcale nie służy poprawie bezpieczeństwa. Widziałem kierowców hamujących w takich miejscach w ostatniej chwili na śniegu – mówi Krzysztof Garguła, specjalista do spraw bezpieczeństwa ruchu drogowego. Pojawił się też pomysł, by zabronić ich montowania na skrzyżowaniach dróg. Zamiast poprawiać bezpieczeństwo, odwracają uwagę kierowców od tego, co dzieje się na drodze.
Po polskich drogach jeździ dziś 17 mln pojazdów i 10 mln kierowców. W 2012 r. straż miejska wystawiła ponad milion mandatów, na których zarobiła 140 mln zł. W budżecie na 2013 r. minister finansów założył, że wpłynie z tego tytułu aż 1,5 mld zł.