Loty dronów mają być bezpieczne. Co zmieni nowa ustawa?

To, co zmieni nowa ustawa w lotach dronów, to przede wszystkim doprecyzowanie kompetencji prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego – mówi Mikołaj Doskocz, radca prawny, specjalista z zakresu prawa lotniczego.

Publikacja: 05.04.2024 04:30

Loty dronów mają być bezpieczne. Co zmieni nowa ustawa?

Foto: Adobe Stock

Rząd pracuje nad projektem nowelizacji prawa lotniczego, która ma dodać do ustawy rozdział o dronach (bezzałogowych statkach powietrznych - BSP). Przede wszystkim wprowadzi nową klasyfikacje lotów. Zamiast „sportowych”, „rekreacyjnych” i „innych” będziemy mieli loty „otwarte”, „szczególne” i „certyfikowane”. Czy to tylko nowe nazewnictwo, czy poważna zmiana?

Mikołaj Doskocz, radca prawny: To całkiem nowy podział. Poprzedni dotyczył przede wszystkim tego, czy ktoś lata zarobkowo czy bez wynagrodzenia. W nowej wersji nie ma znaczenia, czy lot jest odpłatny czy nie, ale możliwość stworzenia ryzyka przez operację wykonywaną przez bezzałogowy statek powietrzny w konkretnym miejscu. Jest to uzależnione m.in. od masy takiego BSP, rodzaju operacji jakie są nim wykonywane czy obszaru operacyjnego. To, czy dany lot będzie kwalifikowany jako kategoria otwarta, szczególna czy certyfikowana – wynika bezpośrednio z przepisów rozporządzenia (UE) nr 2019/947. W uproszczeniu kategoria otwarta jest przeznaczona do latania najmniejszymi BSP w celach rekreacyjnych oraz komercyjnych tam, gdzie ryzyko jest najmniejsze. Kategoria szczególna to już wyższy poziom ryzyka a jednocześnie większe obowiązki po stronie operatora. W samej kategorii szczególnej mamy podział na operacje wykonywane w ramach scenariuszy standardowych, zezwoleń wydawanych przez Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego oraz certyfikatu LUC.

Co trzeba będzie zrobić, by taki certyfikat uzyskać?

Wymogi określone są w przepisach europejskich. Jest to między innymi obowiązek opracowania instrukcji operacyjnej, systemu bezpieczeństwa, przygotowania właściwej analizy ryzyka zgodnie z wytycznymi określonymi również na poziomie UE. Przed otrzymaniem certyfikatu trzeba się też wykazać wcześniejszym zdobyciem kilku pozwoleń na loty w kategorii szczególnej. Nie jest więc tak, że można od razu po taki certyfikat wystąpić – najpierw wnioskujący musi zostać zweryfikowany przez organy kontroli lotów danego państwa. Niewątpliwą zaletą certyfikatu LUC jest możliwość samodzielnego zatwierdzania operacji, bez konieczności każdorazowego zwracania się z wnioskiem do organu nadzoru lotniczego.

Czyli na loty szczególne trzeba mieć zezwolenie? Czym się to różni od certyfikatów?

Zezwolenia takie wydaje prezes ULC w formie decyzji. Procedura jest tu prostsza niż w przypadku certyfikatu, ale wciąż wymagane jest załączenie analizy ryzyka operacji, które planujemy wykonać. Jest ona przeprowadzana metodą SORA. Uwzględnić trzeba m.in. co znajduje się na obszarze operacji (zarówno na ziemi, jak i w powietrzu), jaki jest poziom doświadczenia pilota, parametry danego bezzałogowca, skutki utraty kontroli, ewentualnego upadku drona, jakie środki przewidziano w celu złagodzenia jego skutków… Dokument taki potrafi mieć kilkadziesiąt stron. Analizę przeprowadza wnioskujący o zezwolenie, a organ (Prezes ULC) ocenia jej prawidłowość zarówno pod względem formalnym jak i merytorycznym.

Czytaj więcej

Nowe prawo dla dronów: znikają loty "rekreacyjne i sportowe"

Zmiana wynika z konieczności dostosowania polskich przepisów to prawa UE. Ale dlaczego Unia zdecydowała się je uchwalić?

Wynika to z systemowego podejścia UE do lotnictwa i dążenia do tego, by przepisy na całym jej obszarze były jednolite. By nie było tak, że w każdym kraju są inne zasady lotów, prowadzenia działalności czy nabywania uprawnień. Dzięki jednolitemu podejściu UE możliwy jest też przepływ usług lotniczych w ramach wspólnego rynku. Jest to przede wszystkim element ułatwienia dostępu do rynku.

A czy po zmianie przepisów będzie łatwiej, czy trudniej uzyskać zezwolenia i certyfikaty?

To się akurat nie zmieni, bo te przepisy już działają i wiele podmiotów uzyskało już zezwolenia według wymogów UE. To, co zmieni nowa ustawa, to przede wszystkim doprecyzowanie kompetencji Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Wskazanie co może, a czego nie może robić i na jakich zasadach. Chodzi o wydawanie i cofanie pozwoleń w drodze decyzji. Do tej pory było to robione „ad hoc”. Prace nad projektem trwają już kilka lat, najpierw na poziomie Prezesa ULC i ministerstwa, następnie w Sejmie, dlatego jesteśmy dość opóźnieni z dostosowywaniem się do unijnych przepisów. Drugą ważną zmianą jest możliwość prowadzania przez państwa członkowskie tzw. „stref geograficznych” dla bezzałogowców.

I w Polsce wciąż nie wyznaczono takich sfer?

Wyznaczono, ale tylko w drodze wytycznych Prezesa ULC, czyli nie mają mocy prawnej. Jeśli ustawa wejdzie w życie, będzie można wyznaczać takie sfery i egzekwować ich przestrzeganie przez operatorów dronów. Strefy takie wyznaczane są w zależności od tego nad jakim terenem się znajdują i wiążą z różnymi ograniczeniami lub warunkami, które trzeba spełnić by nad taką strefą latać. Taką strefą będą na pewno tereny przygraniczne, wojskowa przestrzeń powietrzna, cywilna przestrzeń powietrzna kontrolowana czy obiekty infrastruktury krytycznej. Ale także obszary chronione z innych przyczyn, jak parki narodowe, czy też tereny gęstej zabudowy miejskiej. Jak mówiłem, strefy te już istnieją, ale nie ma podstaw prawnych do ich egzekwowania. Istnieje aplikacja, autoryzowana przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej, która pokaże, w jakiej strefie się znajdujemy i jakie warunki trzeba w niej spełnić. Może to być np. zachowanie określonej wysokości lotu, utrzymanie łączności z danym podmiotem (organem kontroli ruchu lotniczego, zarządzającym strefą chronioną).

Rząd pracuje nad projektem nowelizacji prawa lotniczego, która ma dodać do ustawy rozdział o dronach (bezzałogowych statkach powietrznych - BSP). Przede wszystkim wprowadzi nową klasyfikacje lotów. Zamiast „sportowych”, „rekreacyjnych” i „innych” będziemy mieli loty „otwarte”, „szczególne” i „certyfikowane”. Czy to tylko nowe nazewnictwo, czy poważna zmiana?

Mikołaj Doskocz, radca prawny: To całkiem nowy podział. Poprzedni dotyczył przede wszystkim tego, czy ktoś lata zarobkowo czy bez wynagrodzenia. W nowej wersji nie ma znaczenia, czy lot jest odpłatny czy nie, ale możliwość stworzenia ryzyka przez operację wykonywaną przez bezzałogowy statek powietrzny w konkretnym miejscu. Jest to uzależnione m.in. od masy takiego BSP, rodzaju operacji jakie są nim wykonywane czy obszaru operacyjnego. To, czy dany lot będzie kwalifikowany jako kategoria otwarta, szczególna czy certyfikowana – wynika bezpośrednio z przepisów rozporządzenia (UE) nr 2019/947. W uproszczeniu kategoria otwarta jest przeznaczona do latania najmniejszymi BSP w celach rekreacyjnych oraz komercyjnych tam, gdzie ryzyko jest najmniejsze. Kategoria szczególna to już wyższy poziom ryzyka a jednocześnie większe obowiązki po stronie operatora. W samej kategorii szczególnej mamy podział na operacje wykonywane w ramach scenariuszy standardowych, zezwoleń wydawanych przez Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego oraz certyfikatu LUC.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Samorząd
Krzyże znikną z warszawskich urzędów. Trzaskowski podpisał zarządzenie
Prawo pracy
Od piątku zmiana przepisów. Pracujesz na komputerze? Oto, co powinieneś dostać
Praca, Emerytury i renty
Babciowe przyjęte przez Sejm. Komu przysługuje?
Spadki i darowizny
Ten testament wywołuje najwięcej sporów. Sąd Najwyższy wydał ważny wyrok
Sądy i trybunały
Sędzia WSA ujawnia, jaki tak naprawdę dostęp do tajnych danych miał Szmydt