Konstytucjonalista: wynik referendum wiąże przez jedną kadencję

Prawo pisane nie przesądza ani tego, w jakim terminie decyzje referendalne mają być wykonane ani tego, jak długo są wiążące. Te kwestie leżą w zakresie kultury politycznej uczestników stosunków politycznych - uważa dr hab. Jacek Zaleśny, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.

Aktualizacja: 21.08.2023 11:23 Publikacja: 18.08.2023 18:09

Konstytucjonalista: wynik referendum wiąże przez jedną kadencję

Foto: Adobe Stock

Żeby referendum było wiążące konieczna jest frekwencja 50% osób uprawnionych do głosowania. Jak jest ona liczona?

Dr hab. Jacek Zaleśny: W referendum frekwencja jest liczona na podstawie liczby kart ważnych, które nie zostały przedarte, wyjętych z urny. Czyli karty przedarte, które komisja obwodowa wyjmie z urny są odliczane od kart wydanych i nie bierze się ich pod uwagę przy ustalaniu liczby osób, które wzięły udział w referendum.

Co w sytuacji, gdy weźmiemy kartę i nie zaznaczymy na niej żadnej odpowiedzi?

Taka karta jest wliczana do frekwencji. Nie jest za to głosem ani na tak ani na nie – jest głosem nieważnym. Innymi słowy, karta jest ważna, ale głos jest nieważny.

Czy referendum ważne oznacza, że referendum jest wiążące?

Referendum ważne, a wiążące to dwie różne instytucje prawne. Referendum ważne to takie, w którym nie doszło do naruszenia prawa, które by negatywnie oddziaływało na prawidłowość przeprowadzenia czynności referendalnych i ustalenie wyników referendum. Oznacza to, że czynności wykonane były zgodnie z prawem i jako takie odzwierciedlają wolę obywateli biorących udział w ich wykonywaniu. Natomiast referendum jest wiążące, gdy spełniony jest wymóg frekwencji. Wówczas wynika z tego obowiązek wykonalności treści podjętej w referendum. Czyli, jeżeli suweren wziął udział w referendum na poziomie ponad 50% osób uprawnionych do głosowania to wynik jest wiążący dla sejmu i innych organów władzy publicznej.

Czytaj więcej

Wybory i referendum w jednym dniu podpisane przez prezydenta

Co w praktyce oznacza, że referendum jest wiążące?

Wiążący charakter referendum oznacza, że organy władzy publicznej są prawnie zobowiązane wykonać wolę suwerena. W praktyce wynikają z tego daleko idące problemy. Co to oznacza, że wola narodu wyrażona w referendum ma być wykonana? W przypadku zagadnień wymagających zmiany w prawie jest jasne, że rada ministrów jest zobowiązana wnieść do sejmu projekty odpowiednich ustaw. Przy tym może budzić wątpliwości, czy w danym przypadku rząd faktycznie w pełni i dokładnie realizuje wolę narodu czy też niby działa na rzecz wykonania woli narodu, ale nie w pełni czy opacznie. Ale sama procedura działania rady ministrów jest prawnie określona i nie budzi wątpliwości. Natomiast nie ma mechanizmu prawnego, który mógłby zobowiązać posłów do podjęcia ustawy o danej treści. Jest tak dlatego, że mandat poselski jest mandatem przedstawicielskim, jest mandatem wolnym, a nie imperatywnym. W art. 104 Konstytucji kwestię tę przesądzono jasno: posłowie są przedstawicielami narodu i nie wiążą ich instrukcje wyborców. Konstytucyjne niezwiązanie posłów instrukcjami wyborców obejmuje instrukcje wydane w każdej formie, tj. również w trybie referendum. Na poziomie konstytucji, poseł sam, autonomicznie, podejmuje decyzje na temat tego jak zagłosuje, czy w ogóle nie weźmie udziału w głosowaniu. Nie ma żadnej procedury, w ramach której można byłoby zmusić posła do głosowania w konkretny sposób, jeśli taka jest jego wola. Innymi słowy, naród rozstrzyga w drodze referendum, ale następnie o tym, co przesądził naród decydują posłowie w parlamencie. Na poziomie formalno-prawnym nie muszą to być głosowania materialnie zbieżne.

Jak długo wyniki referendum są wiążące?

W art. 67 ustawy o referendum przesądzono jedynie, że czynności mające na celu wykonanie decyzji referendalnej mają być podjęte przez właściwe organy władzy publicznej w terminie 60 dni od dnia ogłoszenia uchwały Sądu Najwyższego o ważności referendum. Natomiast prawo pisane nie przesądza ani tego, w jakim terminie decyzje referendalne mają być wykonane ani tego, jak długo są wiążące. Te kwestie leżą w zakresie kultury politycznej uczestników stosunków politycznych. Z punktu widzenia prawomocności systemu politycznego można powiedzieć, że momentem, który uprawniałby do podjęcia innej decyzji są kolejne wybory parlamentarne, które wyłonią konkretną większość parlamentarną, która w okresie kampanii wyborczej podnosiła tą sprawę, o którą pytano w referendum i była do niej ustosunkowana odmiennie. Możemy wnioskować, że przez wybór tej większości parlamentarnej suweren dał zgodę na wykonanie tych czynności. Czyli w stanie faktycznym, poprzez decyzję wyborczą, naród odstąpił od swego poglądu wyrażonego w przeszłości w referendum. Cezurą czasową są więc kolejne wybory parlamentarne, w których dana kwestia była głoszona, była istotnie przedstawiona i ta formacja, która tą kwestie głosiła uzyskała na tyle istotną większość w parlamencie, że ma mandat, który może realizować.

Jakie są warunki przy tworzeniu pytań referendalnych?

Zgodnie z artykułem 125 konstytucji, pytanie referendalne ma dotyczyć sprawy o szczególnym znaczeniu dla państwa. Jest jeszcze druga przesłanka natury pragmatycznej: że są to zagadnienia, które budzą wątpliwości kluczowych uczestników stosunków politycznych, tj., że wokół danego zagadnienia nie ma konsensusu relewantnych formacji politycznych czy też, że w danym zakresie doszło do alienacji władzy: główne formacje polityczne przedstawiają pomysły nieakceptowane przez duże grupy społeczne. Bo jeśli w parlamencie jest zgoda w danym zakresie i jednocześnie taka też jest wola dużych grup społecznych, to przeprowadzanie referendum jest irracjonalne. W tym zakresie przedstawione cztery pytania referendalne są specyficzne i w bardzo wąskim zakresie odnoszą się do konstytucyjnych warunków pytań referendalnych.

Czytaj więcej

Jak ma postąpić wyborca, który nie chce wziąć udziału w referendum?

Co ma Pan Profesor na myśli?

Co do pytania w sprawie podniesienia emerytur i wyprzedaży majątku państwowego to jest konsensus w parlamencie i wśród obywateli, żeby tego nie robić. Do tego, wyprzedaż majątku państwowego, czyli zawieranie nieekwiwalentnych umów odnoszących się do „władania” tym majątkiem jest czynem zabronionym, w tym przez kodeks karny oraz ustawę o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Jeśli chodzi o pytanie dotyczące muru na granicy to chociaż jest to kwestia dzisiaj istotna, to za dzisiaj nieokreślony czas może być już kwestią trzeciorzędną. Migranci na granicy białoruskiej są pochodną złych stosunków politycznych z Białorusią, a nie ma jakichkolwiek racjonalnych powodów, aby one takie były w przyszłości. Pozostaje kwestia relokacji migrantów. Na poziomie samej treści pytania nie jest to kwestia istotna dla państwa. Natomiast jest to kwestia istotna pośrednio, bo kwestia relokacji dotyczy prawa migracyjnego czyli tego zagadnienia w którym organy Unii Europejskiej przez swoje akty działania, nie mające traktatowego umocowania w postaci kompetencji przekazanych, uzyskują kolejne kompetencje. Czyli jest to kwestia rozszerzania kompetencji organów Unii Europejskiej przez ich akty działania. Nie jest to jednak pytanie bezpośrednio postawione.

W jednym z pytań pojawił się zwrot dosyć niedookreślony: wyprzedaż. Co mógłby on oznaczać w kontekście pytania o wyprzedaż majątku państwowego podmiotom zagranicznym? Czy należy je traktować jako synonim sprzedaży?

Tutaj trzeba odwołać się do przepisów kodeksu cywilnego i należy uznać, że jest to jego typu zdarzenie, gdy cena jest nieekwiwalentna do wartości przedsiębiorstwa. Taką wycenę musiałby przeprowadzić podmiot profesjonalny w zakresie wyceny przedsiębiorstw, a o jej nieekwiwalentności orzec bezstronny, niezależny sąd. Jeśli uznałby, że ta cena jest nieekwiwalentna to w świetle przepisów prawa cywilnego wyprzedaż jest czymś prawnie niedopuszczalnym i może skutkować nieważnością danej czynności prawnej.

Żeby referendum było wiążące konieczna jest frekwencja 50% osób uprawnionych do głosowania. Jak jest ona liczona?

Dr hab. Jacek Zaleśny: W referendum frekwencja jest liczona na podstawie liczby kart ważnych, które nie zostały przedarte, wyjętych z urny. Czyli karty przedarte, które komisja obwodowa wyjmie z urny są odliczane od kart wydanych i nie bierze się ich pod uwagę przy ustalaniu liczby osób, które wzięły udział w referendum.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Płace
Ostatnia taka podwyżka pensji. W przyszłym roku czeka nas rewolucja
Sądy i trybunały
Bezsilność Trybunału rośnie. Uchwała naprawcza Sejmu ponad wyrokiem TK
Konsumenci
Rzecznik generalny TSUE o restrukturyzacji Getin Banku: ocenić musi polski sąd
Podatki
Uparty obdarowany zapłaci podatek, bo nie chciał pokazać wydruku z konta
Akcje Specjalne
Mapa drogowa do neutralności klimatycznej
Sądy i trybunały
Sędzia, który kradł pendrive'y nadal w zawodzie. Zarabia 10 tys. zł miesięcznie
Podatki
Skarbówka będzie łapać już tylko prawdziwych oszustów