Jak informuje Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, policja złapała pana Michała w Wielką Sobotę w małym miasteczku o 1.00 w nocy – razem z dwoma kolegami. Uznała, że opuścił mieszkanie bez uzasadnienia (a w kwietniu rząd pozwolił wychodzić z domu tylko do pracy, w celu zaspokajania niezbędnych potrzeb, na wolontariat lub do kościoła).

Sąd uznał p. Michała winnym wykroczenia z art. 54 kodeksu wykroczeń („kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany") w związku z § 5 rozporządzenia Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu pandemii. Wyrokiem nakazowym skazał pana Michała na 100 zł grzywny.

Wyrok uprawomocnił się 1 lipca 2020 r., bo obwiniony nie złożył sprzeciwu.

- Ten wyrok nie może się ostać, gdyż jest obarczony wadą prawną o kasacyjnym charakterze i stopniu - twierdzi Rzecznik Praw Obywatelskich i składa kasację do Izby Karnej Sądu Najwyższego.

RPO argumentuje, że rząd nałożył na obywateli ograniczenia – zakaz wychodzenia z domu bez ważnych powodów i obowiązek noszenia maseczek – powołując się na przepisy ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Ta zaś pozwala nakładać ograniczenia tylko na osoby chore lub podejrzane o zachorowanie – a nie na wszystkich. Dlatego nie może odpowiadać za popełnienie wykroczenia z art. 54 k.w. osoba, która naruszyła zakaz przemieszczania się wprowadzony w marcowym rozporządzeniu Rady Ministrów.

- Przedmiotem ochrony art. 54 k.w. jest porządek i spokój w miejscach publicznych oraz zasady zachowania się tam zawarte w przepisach wydanych z upoważnienia ustawowego. Natomiast wydając w § 5 rozporządzenia generalny zakaz przemieszczania przekroczono delegację ustawową, na podstawie, której to rozporządzenie zostało wydane - twierdzi Rzecznik.