Sąd Rejonowy w Mińsku Maz. w kwietniu 2021 r. stwierdził, że karanie za nieprzestrzeganie nakazu zakrywania nosa i ust w przestrzeni publicznej nadal jest nielegalne. I to mimo zmiany w przepisach, która miała uzdrowić przekroczenie przez rząd delegacji ustawowej przy wprowadzaniu obostrzeń epidemicznych.

To nie pojedynczy przypadek. Kolejne sądy podważają bowiem podstawę do karania za brak maseczek. W czym tkwi problem? I czy on rzeczywiście nadal istnieje?

– Ustanowienie generalnego nakazu noszenia maseczek obowiązującego na terenie całego kraju, a nie na określonych obszarach stanowi ewidentne przekroczenie delegacji ustawowej – zauważa dr Piotr Pałka, wspólnik w Derc Pałka Kancelaria Radców Prawnych.

Czytaj też:

Mandat za brak maseczki po zmianie przepisów wciąż do podważenia

Mandaty: za brak maseczki na ulicy czy w metrze ma grozić do 1000 zł kary

Zgodnie bowiem z przepisem art. 46b ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, w rozporządzeniu, o którym mowa art. 46a, można ustanowić nakaz zakrywania ust i nosa, w określonych okolicznościach, miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach, wraz ze sposobem realizacji tego nakazu.

Ponadto, jak zauważa, źródłem obowiązku zasłaniania ust i nosa nadal nie jest ustawa, ale rozporządzenie wydane na jej podstawie. Natomiast w świetle przepisu art. 1 § 1 in principio kodeksu wykroczeń odpowiedzialności za wykroczenie podlega ten tylko, kto popełnia czyn społecznie szkodliwy, zabroniony przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia (nullum crimen sine lege). Oznacza to, że wszystkie dotychczas nałożone mandaty za brak maseczki nie miały podstawy prawnej. Brak również obecnie takiej podstawy prawnej do nakładania mandatów za brak maseczki.

Autopromocja
Rozlicz PIT z "Rzeczpospolitą"

W łatwy i wygodny sposób wypełnij zeznanie podatkowe

Pobierz za darmo

Mecenas Pałka przypomina także, że konstytucja zabrania ograniczania istotnych praw obywateli, z wyjątkiem opisanym w przepisach art. 228 konstytucji (stan wojenny, stan wyjątkowy lub stan klęski żywiołowej).

Adwokat Rafał Rozwadowski zwraca uwagę, że osią takiej argumentacji w ogóle nie jest dyskusja, czy samo noszenie maseczek pozostaje w sprzeczności z prawami i wolnościami ujętymi w konstytucji.

– Dla mnie oczywistym pozostaje, iż prawa i wolności konstytucyjne współistnieją ze sobą i mogą w określonych sytuacjach wzajemnie się ograniczać – podkreśla.

Na podstawie przepisów obowiązujących do grudnia 2020 r. sądy wielokrotnie umarzały wnioski o ukaranie kierowane do nich przez policję. Wszystko miało się zmienić po zmianie przepisów.

Teraz jednak widać, że sądy nadal mają wątpliwości, czy istnieją podstawy do karania obywateli za brak maseczki w miejscu publicznym.