Najdroższy program w Polsce to wydatek rzędu 125 tys. zł, najtańszy zaś kosztuje 7,5 tys. zł – wynika z najnowszego raportu serwisu MBA Portal, do którego dotarła „Rzeczpospolita". Według raportu, który przeanalizował organizowane na polskich uczelniach studia MBA, ich średnia cena wzrosła od zeszłego roku o 4 proc., do prawie 32 tys. zł.
Co prawda tylko 14 proc. programów podniosło ceny, ale jeden z nich aż o 17 proc. Koszt studiów zależy od ich jakości, którą potwierdza m.in. współpraca z zagranicznymi uczelniami (szczyci się nią 74 proc. programów) oraz międzynarodowe akredytacje.
Najdrożej w Warszawie
O prestiżowe akredytacje nietrudno w przypadku najtańszych i najkrótszych dwusemestralnych programów prowadzonych wyłącznie po polsku. Z kolei najdroższe studia menedżerskie trwają cztery semestry, są prowadzone wyłącznie w języku angielskim, a część programu jest realizowana za granicą. W porównaniu ze średnimi stawkami, które według raportu „Financial Times" wynoszą na świecie 78 tys. dolarów (ok. 300 tys. zł), w USA zaś – 222 tys. dolarów (ponad 860 tys. zł). Nawet najdroższe studia w Polsce są stosunkowo tanie.
Jak zwraca uwagę Jakub Leszczyński, szef serwisów MBA Portal i Executive MBA, w minionym roku po raz pierwszy od kilku lat w ofercie studiów menedżerskich w Polsce nie pojawił się nowy program. W rezultacie kandydaci mają teraz do wyboru 63 programy (o jeden mniej niż w 2015 r.). Nie zmieniła się też ilość miast, gdzie można studiować MBA – nadal największy wybór jest w Warszawie, gdzie jest najwięcej droższych programów. W rezultacie ich średni koszt jest o 6,5 tys. wyższy od średniej krajowej.
Według szefa MBA Portal tegoroczny brak nowych ofert może być to efekt niepewności na rynku, na który napływają sprzeczne sygnały. – Z jednej strony widzimy wzrost zainteresowania studiami ze strony potencjalnych kandydatów, gdyż liczba odwiedzin na naszych portalach wzrosła o jedną czwartą w porównaniu z ubiegłym rokiem. Z drugiej strony część szkół narzeka na słabe wyniki dotychczasowej rekrutacji na jesienną edycję programów – mówi Leszczyński.
Jego zdaniem w tej sytuacji szkoły przed wprowadzeniem na rynek kolejnych nowości wolą sprawdzić popularność tych wcześniejszych, choć polegały one głównie na wprowadzaniu nowych wersji językowych już działających programów. Do studiów w języku polskim dodawano wersję angielską, a do angielskich – polską.
MBA po licencjacie
Ta druga opcja (studia po polsku) może się zresztą cieszyć większą popularnością – jak wynika z przeprowadzonego na początku roku badania MBA Index, które objęło 150 użytkowników serwisów MBA Portal i Executive MBA. Według niego Polacy zainteresowani studiami menedżerskimi wolą je w polskiej wersji językowej. – Ten wynik idzie trochę pod prąd z tendencjami na polskim rynku, gdzie coraz więcej programów jest prowadzonych w dwóch językach lub tylko po angielsku – dodaje szef MBA Portal.
Jak wynika z raportu, najpopularniejsze studia menedżerskie to polsko-angielskie programy typu Executive MBA (44 proc. krajowej oferty) kierowane głównie do wyższej kadry menedżerskiej. Leszczyński zwraca też uwagę na inny trend – coraz więcej programów MBA nie ogranicza się już do absolwentów studiów magisterskich, ale przyjmuje też kandydatów po licencjacie.
To efekt zmian na rynku edukacyjnym w Polsce, gdzie coraz więcej osób kończy naukę (albo robi sobie przerwę na pracę) po licencjacie, oraz konkurencji. To ona sprawia, że uczelnie obniżają wymagania dotyczące stażu kandydatów z licencjatem – zrównując je do poziomu (dwóch–trzech lat) obowiązującego wcześniej magistrów.