Zaledwie 28 proc. szefów w Polsce jest pewnych wzrostu przychodów swej firmy w tym roku. To wynik porównywalny ze średnimi ocenami prezesów w Europie Zachodniej, którzy należą do największych pesymistów na świecie i dużo słabszy niż w naszym regionie, gdzie na wzrost liczy czterech na dziesięciu szefów - wynika z tegorocznej, 15. już edycji globalnego badania „CEO Survey 2012" firmy doradczo-audytorskej PwC.
Według sondażu, który PwC przeprowadziła wśród ponad 1200 top menedżerów na świecie, w tym 76 w Polsce, opinie szefów co do perspektyw globalnej gospodarki nie są najlepsze. Prawie co drugi przewiduje tu pogorszenie sytuacji w 2012 roku, a tylko co siódmy liczy na poprawę. Mniej optymizmu niż przed rokiem prezesi przejawiają także w ocenie przyszłości własnych firm - czterech na dziesięciu jest pewnych wzrostu jej przychodów (przed rokiem - prawie połowa). Większość pozostałych (44 proc.)ostrożnie mówi o większej lub mniejszej szansie na zwiększenie przychodów.W Polsce taką szansę widzi 47 proc. szefów.
Na ten globalny, słabszy niż przed rokiem wynik wpłynęło wyraźne pogorszenie nastrojów wśród szefów z krajów rozwiniętych, którym polscy menedżerowie dorównują teraz pesymizmem, a przewyższają ostrożnością w planowanych działaniach.
– Brakuje w Polsce zaufania we własne siły. Gdy z Zachodu napływają do nas złe wieści, wśród naszych firm gwałtownie rośnie pesymizm. To pokazuje także stopień związków gospodarczych z Europą Zachodnią, ale przecież w 2009 byliśmy „zieloną wyspą" – komentował wyniki ankiety Witold Orłowski, główny doradca ekonomiczny PwC.
O ile na świecie, w tym także w pesymistycznej Europie Zachodniej, ponad połowa prezesów przewiduje,że ich firmy będą w tym roku zwiększać zatrudnienie, a niespełna jedna piąta mówi tu o cięciach, to w Polsce plany wzrostu ma trzech na dziesięciu szefów, a niemal tyle samo mówi o ograniczeniu zatrudnienia. Na ten wynik wpłynęły bardziej zachowawcze są w swych planach firmy z rodzimym kapitałem - tylko 15 proc. z nich mówi o wzroście liczby pracowników, podczas gdy wśród szefów zagranicznych spółek- prawie 40 proc.
Jedni i drudzy przejawiają jednak mniej gotowości do fundamentalnych zmian strategii w swych firmach – w Polsce planuje to 5 proc. badanych, dwa razy mniej niż w Europie Zachodniej. Z jednej strony to dobrze – według sztuki biznesowej, strategii nie zmienia się co roku, ale z drugiej strony obecna sytuacja wymaga elastyczności i gotowości do zmian.
–Dużo bardziej otwarte na szanse i okazje, które daje kryzys są duże firmy- zaznaczała Olga Grygier-Siddons, prezes PwC w Polsce. Jak jednak oceniał prof. Orłowski, polskie przedsiębiorstwa są raczej pasywne i defensywne w swych reakcjach. Widać to także w badaniu PwC – w którym top menedżerowie z Polski dużo rzadziej niż ich koledzy z Europy Zachodniej czy Azji deklarują chęć do wchodzenia na nowe zagraniczne rynku, do strategicznych aliansów, oraz fuzji i przejęć (planuje je tylko 1 proc. naszych szefów wobec 12 proc. na świecie), a także do rozwoju nowych produktów i usług. Swoje możliwości wzrostu wiedzą głównie w zwiększeniu udziału w obecnych rynkach i to w kraju, w czym sprzyja im zresztą wielkość polskiego rynku. Jeśli planują innowacje –to głównie takie, które przyniosą oszczędności kosztów, a nie np. nowinki produktowe.
-Nasi prezesi wiedzą , że polscy konsumenci są bardzo wrażliwi na ceny a mniej zainteresowani nowymi ofertami- tłumaczyła polskich menedżerów Olga Grygier-Siddons, prezes PwC w Polsce. Zwracała też uwagę,że wśród przyczyn głównych obaw polskich szefów na bardzo wysokim miejscu (zaraz po sytuacji w gospodarce światowej i kursach walutowych) znalazła się agresywna konkurencja, która może doprowadzić do wyniszczających firmy i rynek wojen cenowych.