Minister Gowin chce zreformować m.in. zawód geodety. Projekt ustawy deregulacyjnej przewiduje zniesienie obowiązku odbywania praktyki zawodowej dla następujących uprawnień: geodezyjne pomiary podstawowe, redakcja map, fotogrametria i teledetekcja. W tej chwili w zależności od wykształcenia trzeba odbyć trzyletnią praktykę (gdy ma się wykształcenie wyższe) albo sześcioletnią praktykę zawodową (średnie).

Ponadto osoby starające się o te uprawnienia będą zwolnione z egzaminu ze znajomości przepisów. Teraz przeprowadza go komisja powołana przez głównego geodetę kraju. Po  zmianach wystarczy uzyskanie wpisu do centralnego rejestru osób z uprawnieniami prowadzonego przez głównego geodetę.

21 tys. geodetów

ma uprawnienia zawodowe

Od zawsze otwarty

Przeciw tym zmianom protestują wspólnie cztery organizacje zawodowe.

Zawód geodety nigdy nie był zamknięty. Urzędy i firmy zatrudniają absolwentów prosto po studiach. Tylko w wypadku wykonywania samodzielnych funkcji niezbędne jest zdobycie uprawnień – tłumaczy Włodzimierz Kędziora, sekretarz generalny Stowarzyszenia Geodetów Polskich. – Po co zatem zmiany w naszym zawodzie? Nie widzę w tym większego sensu.

Organizacje geodezyjne zwracają też uwagę, że w większości państw europejskich, żeby pracować w zawodzie geodety, trzeba mieć albo licencję, albo uprawnienia. Tylko w trzech krajach nie są one potrzebne: Portugalii, Holandii i Szwecji. Ale i tam trzeba się wykazać praktyką zawodową. Tymczasem minister Jarosław Gowin proponuje zrezygnować z praktyk i egzaminu w wypadku trzech typów uprawnień.

– Bez praktyki i egzaminu absolwenci nie będą mieli w przyszłości właściwego przygotowania do pracy w tych specjalnościach – twierdzi Włodzimierz Kędziora. – Wiedza teoretyczna wyniesiona ze studiów to zdecydowanie za mało. Tak samo jest w wypadku praktyk zawodowych odbywanych w toku studiów. Nie są one wystarczające.

– Walczymy więc, by zrezygnować z pomysłu zniesienia praktyk. Niech będą one krótsze, ale pozostać muszą – uważa Bogdan Grzechnik, prezes Geodezyjnej Izby Gospodarczej.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

678 osób ma specjalizacje

,do których minister sprawiedliwości Jarosław Gowin chce dopuścić więcej chętnych

Bez praktyki ani rusz

Główny Urząd Geodezji i Kartografii tłumaczy zaś, że proponowane zmiany dotyczą tylko wąskich specjalizacji, żadna nie jest związana ze świadczeniem usług dla obywateli.

Jakość usług więc się nie pogorszy.

– Geodeci z tymi uprawnieniami pracują tylko dla dużych firm i wykonują zlecenia urzędów i instytucji państwowych – mówi Andrzej Zaręba, dyrektor Departamentu Nadzoru, Kontroli i Organizacji Służby Geodezyjnej i Kartograficznej GUGiK. – Zmiany te jedynie pozwolą młodym osobom na szybkie zdobycie uprawnień. Dzięki temu będą mogły szybciej awansować. Osoby z uprawnieniami zajmują bowiem kierownicze stanowiska w firmach geodezyjnych.

Ale i Głównemu Urzędowi Geodezji i Kartografii nie podoba się likwidacja praktyki zawodowej. Popiera więc stowarzyszenia, by w projekcie przywrócić praktyki, lecz na krótszy niż obecnie okres, np. na dwa lata.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki r.krupa@rp.pl