Policjanci przeprowadzili rutynową kontrolę taksówki marki Mercedes, w toku której ustalono, że kierujący ją mężczyzna posiadał jedynie promesę udzielenia licencji na wykonywanie transportu drogowego taksówką w obrębie Warszawy, a także licencję na wykonywanie transportu drogowego taksówką, wystawioną przez burmistrza innej miejscowości. Na żądanie funkcjonariuszy rutynowo przedstawił prawo jazdy, dowód osobisty oraz dowód rejestracyjny wraz z polisą OC.

Następnie Komendant Rejonowy Policji powołując się na przepisy ustawy o transporcie drogowym, nałożył na kierowcę karę pieniężną, w wysokości trzech tysięcy złotych, zarzucając mu wykonywanie transportu drogowego taksówką, bez wymaganej licencji. Wyjaśnił, że mężczyzna prowadząc transport za Warszawą jedynie na podstawie licencji na wykonywanie takiej działalności w innej miejscowości, wykroczył poza obszar objęty zezwoleniem.

Taksówkarz odwołał się do Komendanta Stołecznego Policji. Podał, że prowadzi działalność gospodarczą i ma podpisaną umowę z korporacją, świadczącą usługi na terenie miasta Warszawy oraz okolic. W dniu przeprowadzonej kontroli wykonywał kurs z małej miejscowości do stolicy. Wskazał, iż dyspozytorka wiedząc, że jest on w pobliżu konkretnej ulicy w Warszawie, poprosiła go o przyjęcie pilnego zlecenia, które ostatecznie potwierdził. Po zrealizowaniu kursu czekała na niego już Straż Miejska i Policja, a obaj pasażerowie okazali się pracownikami konkurencyjnej korporacji taksówkowej.

Mężczyzna dodał, że prowadzona przez niego działalność gospodarcza jest legalna i uczciwa, posiada licencję, badania i przeglądy, a z tytułu wykonywanej działalności opłaca podatki, składki ZUS a nawet ma zdany egzamin z topografii Warszawy. Zaznaczył również, że konieczność opłaty aż trzech tysięcy złotych, będzie się wiązało z koniecznością złożenia posiadanej licencji.

Komendant utrzymał w mocy rozstrzygnięcie organu pierwszej instancji. Jego zdaniem szczebel rejonowy zasadnie stwierdził naruszenie ustawy o transporcie drogowym, a kara pieniężna za wykonywanie transportu taksówką bez licencji została nałożona prawidłowo.

Komendant był zdania, że mężczyzna prowadząc działalność na terenie Warszawy, polegającą na wykonywaniu transportu drogowego taksówką, nie miał w dacie kontroli licencji, obejmującej ten obszar. W jego zezwoleniu teren zawężono jedynie do podwarszawskiej miejscowości i w żaden sposób nie rozszerzono na teren stolicy, zatem wykonywanie transportu na tym obszarze stanowiło wykonywanie transportu taksówką bez wymaganej licencji, a tym samym naruszało przepisów o transporcie drogowym.

Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Sąd 10 września 2012 roku oddalił skargę taksówkarza. Zdaniem WSA licencja posiada zarówno charakter podmiotowy - jest udzielana konkretnemu przedsiębiorcy, jak i przedmiotowy - jest wydawana na ściśle określony pojazd oraz obszar. Zatem wykonywanie transportu drogowego taksówką poza obszarem objętym w dokumencie licencji narusza warunki określone w ustawie o transporcie, co stanowi przesłankę do nałożenia kary pieniężnej.

Na koniec sąd odniósł się do zarzutu, który podniósł taksówkarz w skardze, polegający na naruszeniu przez Policję przepisu, pozwalającego na wykonywanie transportu drogowego poza obszarem wskazanym w licencji, jeśli przewóz ten odbywa się w drodze powrotnej lub w przypadku złożenia zamówienia przez klienta z innego obszaru.

W ocenie WSA nie można było przyjąć, że mężczyzna w dniu kontroli przewoził osoby w drodze powrotnej z Warszawy do pobliskiej miejscowości, gdyż przyjęcie kursu od dyspozytora wiązało się z udaniem w zupełnie nowe miejsce w Warszawie znacznie oddalone od miejsca, w którym taksówkarz zakończył kurs: podwarszawska miejscowość – Warszawa.

Autopromocja
SZKOLENIE ONLINE

Prawne uwarunkowania prowadzenia e‑sklepu w 2022 roku

WEŹ UDZIAŁ

Taksówkarz złożył kasację do Naczelnego Sądu Administracyjnego. NSA 16 kwietnia 2014 roku potwierdził, że w dacie kontroli taksówkarz realizował konkretny przewóz drogowy taksówką po terenie Warszawy z ulicy na ulicę, w sytuacji gdy licencję posiadał tylko na obszar konkretnej podwarszawskiej gminy. Dodał, że przepis o transporcie drogowym dopuszcza wykonywanie przewozu z obszaru określonego w licencji poza ten obszar, lecz bez prawa świadczenia usług przewozowych poza obszarem określonym w tej licencji, chyba że przewóz ten wykonywany jest w drodze powrotnej lub w przypadku złożenia zamówienia przez klienta z innego obszaru.

Sąd podkreślił na koniec, że w ramach posiadanego zezwolenia, brak jest podstaw do wykonywania przewozu pasażerów poza obszarem objętym licencją, w sytuacji gdy początek i koniec kursu znajduje się poza tym obszarem (II GSK 267/13).

Wyrok jest prawomocny.