Na tę kwestię zwróciła uwagę posłanka Olga Semeniuk-Patkowska z PiS.
Rozwój sztucznej inteligencji wpłynie na rynek pracy
W swojej interpelacji posłanka wskazała, że postępujący rozwój sztucznej inteligencji oraz automatyzacji procesów staje się jednym z kluczowych czynników zmieniających współczesny rynek pracy. Według danych organizacji międzynarodowych, takich jak OECD czy Światowe Forum Ekonomiczne, już w nadchodzących latach wiele zawodów zaniknie lub ulegnie gruntownej transformacji. W tym kontekście, zdaniem posłanki, niezbędna jest szybka adaptacja systemu edukacji oraz rynku pracy do nowych realiów.
W związku z powyższym pyta resort rodziny, pracy i polityki społecznej, czy planowane jest wdrożenie krajowej strategii reskillingu i upskillingu dla osób dorosłych, które mogą być dotknięte automatyzacją zawodów?
Na razie ministerstwo milczy.
Eksperci przekonują jednak, że działania w tym obszarze są konieczne.
Czytaj więcej
Przyciągnięcie utalentowanych pracowników z wysokimi kwalifikacjami z państw trzecich oraz uniknięcie kar za niewdrożenie przepisów unijnych w tym...
Konieczna strategia rządowa obejmująca pracowników 50+
Zdaniem Katarzyny Kameckiej z Polskiego Towarzystwa Gospodarczego procesów związanych z postępem technologicznym już bowiem nie zatrzymamy.
– Jeżeli pracodawcy dostają do rąk narzędzie, które im pomaga w prowadzeniu biznesu, zwiększa efektywność itp., to po prostu z tego korzystają – mówi.
Jak wskazuje, efektem ubocznym może być mniejsze zapotrzebowanie na pracowników.
Ekspertka przypomina, że już kilka lat temu procesy automatyzacyjne miały do tego doprowadzić. Ostatecznie jednak nie wpłynęły tak mocno na rynek pracy ze względu na demografię.
– Natomiast rozwój sztucznej inteligencji może znacznie bardziej ingerować w zasoby kadrowe w następnych latach. I nawet przy niżu demograficznym pracownicy to odczują. W efekcie będą musieli się przekwalifikować lub podnieść kompetencje. Mowa szczególnie o osobach 50+, które mają jeszcze trochę czasu do emerytury – dodaje Katarzyna Kamecka.
Jak wskazuje z kolei Wioletta Żukowska-Czaplicka, ekspertka ds. społeczno-gospodarczych w Federacji Przedsiębiorców Polskich, sztuczna inteligencja nie spowoduje, że ludzie przestaną być potrzebni w pracy. W jej ocenie zmienią się natomiast niektóre procesy w firmach.
– I do tych zmian trzeba będzie przygotować pracowników – mówi.
Zdaniem ekspertki za dostosowanie rynku pracy do nowych wyzwań odpowiedzialność ponoszą wszyscy jego uczestnicy, tj. pracodawcy, pracownicy, a także państwo.
– Strategia reskillingu i upskillingu jest jak najbardziej potrzebna. I to na poziomie państwa. Mogłaby ona zostać wsparta finansowo na pewno ze środków Funduszy Pracy i Krajowego Funduszu Szkoleniowego – mówi.
– Jest to o tyle istotne, że na poziomie państwa można łatwiej zarządzać niektórymi procesami społecznymi i politycznymi, które też mają wpływ na rynek pracy. Chodzi przykładowo o kwestie związane z migracją cudzoziemców, którą rząd zamierza w przyszłości ograniczyć, na co wskazują niedawno uchwalone przez parlament ustawy dotyczące obcokrajowców – dodaje.
Kursy i szkolenia dla pracowników podnoszące kompetencje cyfrowe
Na co w takim układzie powinny pójść te pieniądze?
– Na pewno na kursy w zakresie nabywania nowych umiejętności, w tym kompetencji cyfrowych, bo od tego nie uciekniemy – dodaje Katarzyna Kamecka.
W ocenie ekspertki państwo powinno też pomyśleć nad wsparciem dla pracodawców, którzy takie programy dla pracowników wprowadzają we własnym zakresie.
– Mam na myśli ulgi w podatkach, dodatkowe profity w zamówieniach publicznych – wskazuje.