Książęta mieli odmówić opuszczenia pałacu - i dlatego zostali z niego wyprowadzeni przez Gwardię Narodową, której zadaniem jest ochrona rodziny królewskiej, i aresztowani. Wkrótce mają stanąć przed sądem.
Powołując się na saudyjskich urzędników serwis Sabq informuje, że członkowie rodziny królewskiej mieli trafić do więzienia Ha'ir, na południe od Rijadu, gdzie trafiają również kryminaliści i terroryści. Więzieniem zarządzają saudyjskie służby specjalne.
Protestujący książęta mieli domagać się finansowej rekompensaty w związku z wyrokiem śmierci jaki zapadł w sprawie jednego z ich kuzynów. Chcieli też, aby król wycofał się z decyzji o zawieszeniu opłacania przez państwo rachunków za wodę i elektryczność członkom rodziny królewskiej (decyzję taką podjęto w związku z cięciami wydatków budżetowych). Oszczędności są związane ze spadkami cen ropy na światowych rynkach.
- Zostali poinformowani, że ich żądania są błędem, ale nie chcieli opuścić pałacu Qasr al-Hokm - twierdzi informator cytowany przez Sabq.
Oficjalnie władze Arabii Saudyjskiej nie komentują sprawy.
Sabq podsumowując sprawę pisze, że w Arabii Saudyjskiej "wszyscy są równi wobec prawa".
W ubiegłym roku w Arabii Saudyjskiej aresztowano kilkudziesięciu członków rodziny królewskiej i wysokich rangą urzędników w związku z zarzutami korupcyjnymi. Akcja miała umocnić reformującego kraj następcę tronu księcia Mohammeda bin Salmana. Wtedy jednak aresztowani trafili do luksusowych hoteli.