Schetyna był pytany o ogłoszone w nocy przez Donalda Trumpa dwutygodniowe zawieszenie broni między USA a Iranem. Przerwa w walkach ma dać obu stronom czas na negocjacje, które zaczną się 10 kwietnia w Islamabadzie, które mają doprowadzić do trwałego porozumienia pokojowego.
Grzegorz Schetyna: USA mówią o zwycięstwie; Iran o triumfie irańskim; Izrael, że nic się nie zmieniło
Były szef MSZ mówił, że jest pytanie, co dalej. – Co za dwa tygodnie? - pytał. – I czy to zaklęcie, czy ta przepowiednia będzie aktualna – dodał , nawiązując do wpisu Trumpa z 7 kwietnia, w którym groził on zniszczeniem cywilizacji (irańskiej – red.), gdyby Iran nie spełnił warunku ultimatum stawianego przez USA i nie odblokował Cieśniny Ormuz. Termin ultimatum mijał o 2.00 (czasu polskiego) 8 kwietnia, ale na nieco ponad godzinę przed jego upłynięciem Trump oświadczył, że przedłuża ultimatuma obie strony porozumiały się w sprawie 14-dniowego, obustronnego zawieszenia broni.
Czytaj więcej
W decydującym momencie konfliktu między USA a Iranem kluczową rolę odegrał najwyższy przywódca Iranu Modżtaba Chamenei. To on – według źródeł amery...
– Mamy trzy zupełnie różne komunikaty – mówił Schetyna. Jak dodał, komunikat amerykański mówi o „zwycięstwie, zawieszeniu broni i zrealizowaniu wszystkich celów”. – Drugie oświadczenie to jest (oświadczenie) ministra spraw zagranicznych Iranu, Abbasa Agacziego. On mówi zupełnie coś innego. (...) mówi o triumfie irańskim i o tym, że agresja amerykańska została zatrzymana. I trzecie, może bardziej stanowisko niż oświadczenie, izraelskie, że nic się tutaj nie zmienia, że izraelska armia realizuje swój plan w południowym Libanie, walkę i zniszczenie Hezbollahu – wyjaśnił były marszałek Sejmu.
Ta wojna jest tylko zawieszona na jakiś czas
– I to są trzy stanowiska, trzy zdjęcia robione z różnych pozycji i przez dwa tygodnie będziemy analizować wszystko, będziemy się zastanawiać, co dalej – podsumował Schetyna. – Co jest ważne dla nas wszystkich, na pewno spadnie cena ropy, benzyny, paliw. To będzie wymierny efekt tego zawieszenia broni – podkreślił.
Grzegorz Schetyna tłumaczy, dlaczego Donald Trump chciał zakończyć wojnę
W ocenie byłego szefa MSZ Donald Trump „na pewno chciał zakończyć” wojnę i doprowadzić do zawieszenia broni. - Trzeciego listopada są wybory połówkowe w Stanach Zjednoczonych – przypomniał Schetyna i dodał, że Trump może na nic stracić, bo „ma złe sondaże”. A utrata większości przez Partię Republikańską w Kongresie (w Izbie Reprezentantów, a być może także w Senacie) oznaczać może, że „cały proces legislacji, który jest jednak niezbędny w systemie amerykańskim, może zostać zablokowany, przejęty przez demokratów”. - I to na pewno będzie miało wtedy wpływ na politykę Trumpa. Chce tego uniknąć. Dlatego będzie prowadził do przedłużenia tego rozejmu i do zawieszenia broni – ocenił.
Były szef MSZ przekonywał, że „nie ma wrażenia, iż Iran się poddaje, wycofuje, ogranicza”. – Przecież jeszcze paręnaście, parędziesiąt minut przed tym zawieszeniem broni atakował cele w Izraelu. Więc ta wojna jest tylko zawieszona na jakiś czas – stwierdził.
Czego będzie więc chciał Donald Trump? – Usiąść do stołu, mieć możliwość przygotowania koncepcji w sposób dyplomatyczny, dotrzeć do strony irańskiej i znaleźć takie porozumienie, które na zewnątrz pokaże, że zrealizował cele, które zakładał – ocenił Schetyna.