– Trybunał Stanu stwierdził, że Małgorzata Manowska nie spełniła ciążącego na niej prawnego obowiązku zwołania posiedzenia pełnego składu TS. (…) Działanie to prowadzi do zwłoki w rozpoznaniu zagadnień prawnych i narusza prawo do rozpatrzenia sprawy pana Macieja Świrskiego bez uzasadnionej zwłoki – postanowił Trybunał.

Trybunał Stanu nakłada karę porządkową na Małgorzatę Manowską. Nie zwołała posiedzenia pełnego składu Trybunału

W konsekwencji tego postanowienia nałożono na przewodniczącą Trybunału Stanu karę pieniężną w wysokości 3 tys. zł. To maksymalna kara jaką Trybunał mógł obciążyć swoją przewodniczącą. Decyzja ta jest nieprawomocna, przysługuje od niej zażalenie.

Czytaj więcej

Wezwali przewodniczącą Trybunału Stanu pod rygorem kary. Oto odpowiedź Manowskiej

Co ważne, Trybunał ponownie zobowiązał Manowską – tym razem do 11 maja – do zwołania pełnego składu Trybunału Stanu, który miałby odpowiedzieć na pytania prawne zadane w marcu pełnemu składowi. Kolejna rozprawa w tej sprawie ma się odbyć 12 maja.

Sprawa Macieja Świrskiego przed Trybunałem Stanu. Pytania prawne w sprawie wyznaczania składów

Decyzja ta zapadła w środę, a podjął ją trzyosobowy skład Trybunału Stanu rozpatrujący wniosek o wyłączenie jednego z sędziów w sprawie byłego szefa KRRiT – Macieja Świrskiego. Ten ostatni został postawiony przed Trybunałem Stanu we wrześniu ubiegłego roku po tym, jak Sejm wyraził zgodę na pociągnięcie go do odpowiedzialności konstytucyjnej. Zarzuca się mu blokowanie ok. 300 mln zł z abonamentu dla publicznego radia i telewizji, blokowanie koncesji dla nadawców prywatnych – TVN, TVN24, Radia TOK FM, Radia ZET – oraz niewykonywanie badań statystycznych dotyczących oglądalności stacji telewizyjnych w Polsce.

Przed miesiącem skład trzech sędziów miał rozpatrzyć wniosek o wyłączenie Piotra Saka od rozstrzygania sprawy Świrskiego. Decyzja w tej sprawie jednak nie zapadła. Sformułowano za to serię pytań prawnych skierowanych do pełnego składu Trybunału Stanu, które dotyczą procedury wyznaczania składów orzekających tego Trybunału. Obecnie bowiem zasadą jest, że składy rozstrzygające sprawy wpływające do TS wyznacza przewodnicząca Trybunału czyli Małgorzata Manowska, opierając się na przeprowadzonym wcześniej losowaniu. Co ważne, ten mechanizm wyznaczania składu został wprowadzony zarządzeniem wydanym w 2024 r. przez samą Manowską.

W zagadnieniach wskazano, że zasady formowania składów powinny być określone w ustawie i w regulaminie Trybunału. Uzasadniając pytania, stwierdzono też, że zarządzenie TS Małgorzaty Manowskiej w sprawie wyznaczania składów orzekających na podstawie wyników losowania „jest bezprawne i ma wymiar uzurpacji kompetencji” i „nie ma żadnej mocy prawnej”.

Czytaj więcej

Przemysław Rosati: W Trybunale Stanu dochodzi do aktów anarchii

Małgorzata Manowska odpowiada Trybunałowi Stanu. „To działania o podłożu politycznym”

Co ważne, Trybunał zobowiązał wówczas przewodniczącą do zwołania posiedzenia pełnego składu TS w terminie nie dłuższym niż do 4 kwietnia pod rygorem zastosowania kary porządkowej. Do zwołania tego posiedzenia jednak nie doszło. Manowska w opublikowanym oświadczeniu stwierdziła za to, że wezwanie jej do tego jest „działaniem o wyraźnie politycznym podłożu, nastawionym na osiągnięcie z góry oczekiwanego rezultatu. Jej zdaniem przepisy kodeksu postępowania karnego, na które powołał się skład orzekający, nie stanowią adekwatnej podstawy do zobowiązania jej do zwołania posiedzenia pełnego składu.

Co więcej, prezes Manowska kilka dni po zadaniu pytań przez trzyosobowy skład uchyliła zarządzenie w tej sprawie. – Jest to jaskrawy przykład naruszania niezawisłości sędziowskiej. (…) Uchylenie zarządzeń przez przewodniczącego TS prowadzi do zatarcia granicy pomiędzy sferą administracyjną i jurysdykcyjną. Może też rodzić wątpliwość co do legalności czynności podejmowanych przez przewodniczącego TS – stwierdził przewodniczący środowego posiedzenia Przemysław Rosati.

Jak się okazuje, jeszcze w marcu Manowska wydała zarządzenie, w którym wyznaczyła siebie jako sprawozdawcę w sprawie rozpoznania pytań prawnych i określiła termin na przygotowanie referatu w tej sprawie do 30 września. Problem jednak w tym, że kadencja Manowskiej na stanowisku I prezesa SN upływa w maju, co skutkuje także koniecznością zmiany przewodniczącego Trybunału Stanu.

Do tego zarządzenia Manowskiej odniósł się w środę Trybunał uzasadniając swoje postanowienie. – Stanowi to (zarządzanie Manowskiej) przykład niedopuszczalnej ingerencji w niezawisłość i niezależność Trybunału Stanu. Naruszanie niezawisłości sędziowskiej może bowiem przybrać także formę ingerencji administracyjnej. Przewodniczący TS pełni funkcję organizacyjną i reprezentacyjną. Nie posiada kompetencji do uchylania zarządzeń procesowych wydawanych przez składy orzekające – stwierdził Trybunał.