Po ustaleniu zasad brexitu umowa musi jeszcze zostać ratyfikowana przez Westminster, parlamenty 27 krajów pozostających w Unii oraz Parlament Europejski. Założenie, że uda się do zrobić w ciągu pół roku, i tak jest bardzo optymistyczne. Dlatego na wszelki wypadek przewidziano okres przejściowy do końca 2020 r., w trakcie którego Londyn nie będzie już miał prawa głosu w Radzie UE, ale pozostanie częścią jednolitego rynku.
Choć od referendum w sprawie brexitu niedługo minie dwa lata, wciąż nie udało się uzgodnić najważniejszych elementów porozumienia. Instytut analityczny Economist Intelligence Unit (EIU) zakłada, że zawarcie na czas kompleksowej umowy o wolnym handlu (FTA) wciąż jest możliwe. Przyznaje jednak, że „istnieje bardzo realne ryzyko, iż rozmowy zostaną zerwane". Wówczas współpracę handlową między Wyspami a kontynentem będą regulowały powszechne zasady Światowej Organizacji Handlu (WTO). To będzie tzw. hard brexit: brutalne zerwanie wielu więzi gospodarczych.