Reklama

Rosja: Premier zniknął. Nie ma go od dwóch tygodni

Dmitrij Miedwiediew zniknął, a prezydent niespodziewanie postanowił wystąpić w telewizji z orędziem.

Aktualizacja: 28.08.2018 22:40 Publikacja: 28.08.2018 19:26

Rosja: Premier zniknął. Nie ma go od dwóch tygodni

Foto: AFP

Szefa rządu ostatni raz widziano 10 sierpnia. Prezydent Władimir Putin też znikał z życia publicznego – trzykrotnie w ciągu ostatnich trzech lat. Ale teraz to on jeździ po kraju i stara się zażegnać kryzys wywołany zapowiedzianym wydłużeniem wieku emerytalnego.

„Premier odniósł kontuzję sportową" – poinformowało dziewiątego dnia jego nieobecności biuro prasowe rządu. Nikt jednak nie był w stanie przypomnieć sobie, jaki sport uprawia Miedwiediew. Wiadomo tylko, że siedem lat temu grywał w badmintona.

Zniknięciu szefa rządu towarzyszy narastający kryzys związany z zainicjowaną przez rząd i przegłosowaną w parlamencie reformą wydłużającą wiek emerytalny Rosjan (z 60 do 65 lat dla mężczyzn i z 55 do 63 lat dla kobiet).

– Nastąpiło mocne wahnięcie nastrojów społecznych, szczególnie na prowincji. Prezydent bardzo stracił na popularności, pojawiło się wielu rozzłoszczonych i gotowych działać ludzi – powiedział „Rzeczpospolitej" moskiewski ekspert Michaił Krutichin.

Duma przegłosowała wydłużenie wieku emerytalnego 19 lipca. Jednak szybko pogarszające się nastroje społeczne i dość duże wiece zwoływane w całym kraju przeciw reformie zmusiły parlamentarzystów do zorganizowania 20 sierpnia specjalnej debaty na temat emerytur. Nie przyszedł na nią premier, a w głosowaniu na jej zakończenie tylko putinowska Jedna Rosja poparła ustawę. Pierwszy raz od siedmiu lat zbuntowała się koncesjonowana opozycja i wystąpiła przeciw rządowi.

Reklama
Reklama

Mimo to Putin zamierza w środę poprzeć reformę w specjalnym orędziu telewizyjnym, choć możliwe, że ogłosi też poprawki łagodzące jej skutki. „Spójrzcie na to oczyma szarego człowieka z ulicy: prezydent osobiście wypowie się za wprowadzeniem reformy, którą wymyślili liberałowie, geje i amerykańscy agenci. Dla wielu będzie to krach ich wizji świata" – napisał na Facebooku Leonid Wołkow, współpracownik opozycjonisty Aleksieja Nawalnego.

Ten ostatni znów został aresztowany, przede wszystkim po to, by nie mógł wystąpić 9 września na zwoływanych przez siebie wiecach przeciw wydłużeniu wieku emerytalnego. – Wiele osób jeszcze nie wie, co robić, czeka na ostateczną decyzję władz w sprawie emerytur. Jeśli nie będzie po ich myśli, dużo może się wydarzyć – uważa Krutichin.

W Moskwie pojawiły się zaś plotki o bliskiej dymisji szefa rządu, którego propaganda ma obarczyć winą za złą reformę. Rosyjscy eksperci mówili o takim rozwoju wydarzeń jeszcze wiosną 2017 roku, gdy Nawalny ujawnił ogromny majątek Miedwiediewa. A to doprowadziło do pierwszej od 2011 roku fali manifestacji przeciw Kremlowi. – Pojawiły się plotki o tym, że premier ma zostać szefem Gazpromu. Ale Putin go nie zdymisjonuje, on się nie rozstaje z najbliższymi współpracownikami – uważa Krutichin.

Polityka
Gen. Polko ostro o Radzie Pokoju Trumpa: Człowiek nie wiedział czasem, gdzie oczy podziać
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Trump reaguje na decyzję Sądu Najwyższego ws. ceł. „Mogę zrobić, co tylko chcę”
Polityka
Co wiadomo o kosmitach i UFO? Donald Trump kazał ujawnić dane
Polityka
Stany Zjednoczone chcą powrotu do „ustawień fabrycznych” NATO
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama