Jak wynika z badania, urzędujący prezydent mógłby liczyć na 37,68 proc. głosów, jego główny kontrkandydat – na 37,05 proc. głosów.

– Mamy do czynienia z bardzo silną polaryzacją tych dwóch kandydatów, co dużo mówi o nastrojach politycznych w Polsce – tłumaczy Łukasz Pawłowski z Ogólnopolskiej Grupy Badawczej, która przygotowała ten sondaż. 

Liderzy partii politycznych w sondażu prezydenckim OGB

Trzecie miejsce zajął Grzegorz Braun (Konfederacja Korony Polskiej, 6,24 proc.), a kolejne – Sławomir Mentzen (Konfederacja, 6,09 proc.), Adrian Zandberg (Razem, 5,83 proc.) i Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL, 3,52 proc.). Magdalenę Biejat (Nowa Lewica) wskazało 2,94 proc. ankietowanych, a Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz (Polska 2050) – 0,65 proc.

– Adrian Zandberg zdobył 6 proc. w sondażu prezydenckim, a 3 proc. w naszym sondażu parlamentarnym – zauważa Łukasz Pawłowski. – To jest kolejny argument za tym, że dobry wynik Zandberga absolutnie nie musi się przełożyć na wybory parlamentarne. W wyborach prezydenckich w pierwszej turze głosuje się sercem, a w drugiej turze głosuje się rozumem. W pierwszej turze na Adriana Zandberga mogą głosować wyborcy Lewicy i Koalicji Obywatelskiej, bo wiedzą, że i tak ten główny spór rozstrzygnie się w drugiej. Natomiast w wyborach parlamentarnych będzie bardzo silna polaryzacja dwóch sił, dlatego 6 proc. w sondażu dla Zandberga nie musi się przełożyć na 6 proc. w wyborach parlamentarnych dla partii – dodaje Pawłowski i prognozuje, że dwie partie lewicowe nie przekroczą progu w wyborach w 2027 r.

Czytaj więcej

Sondaż: Co trzeci Polak ufa Radosławowi Sikorskiemu, co trzeci mu nie ufa

Zwraca uwagę też na wynik Magdaleny Biejat. – 3 proc. to mało w porównaniu do wyborów prezydenckich, gdzie dostała prawie 5 – podkreśla Pawłowski. – Ciekawe są też przepływy wśród wyborców Nowej Lewicy. Dużo głosów przepłynęło do Sikorskiego, czego teoretycznie nie moglibyśmy się spodziewać. Z kolei Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz znajdująca się na samym końcu dużo mówi o potencjale Polski 2050 pod jej przywództwem. Ta partia powstała na kampanii prezydenckiej Szymona Hołowni, tak jak wcześniej partia Kukiz'15 powstała na sukcesie Kukiza w wyborach prezydenckich. Naszym zdaniem ten projekt bez Szymona Hołowni, bez tej otoczki z wyborów prezydenckich, dzisiaj jest politycznie martwy – tłumaczy.

Radosław Sikorski i Karol Nawrocki w drugiej turze sondażu prezydenckiego

Z kolei wynik drugiej tury wyborów pomiędzy Radosławem Sikorskim a Karolem Nawrockim jest bardzo wyrównany. – Mamy 49,8 proc. do 48,4 proc. dla Karola Nawrockiego. Jest to jeszcze mniejsza różnica niż ta, którą mieliśmy w ostatnich wyborach prezydenckich – mówi Łukasz Pawłowski. – W polskiej polityce jest bardzo silna pozycja prezydenta, który angażuje się po jednej stronie w spór polityczny. To jednak decyduje o tym, że nie zdobywa punktów ponad, czyli nie przebija się przez tę bańkę polaryzacyjną, ale właśnie się w nią wpisuje. A skoro się w nią wpisuje, to może liczyć na swoją połówkę. A ta druga połówka, bez względu na to, czy to jest Radosław Sikorski czy ktoś inny, nie chce na niego głosować i to widać na przepływach z poszczególnych partii – wyjaśnia ekspert.

Czytaj więcej

Najnowszy sondaż. Polacy spytani o ocenę prezydenta, premiera i marszałka Sejmu

Z sondażu wynika, że Konfederacja w drugiej turze poprze Karola Nawrockiego, podobnie jak w 2025 r. – Tak samo jak wyborcy Grzegorza Brauna. Z kolei 98 proc. wyborców Nowej Lewicy zagłosuje na Sikorskiego, mimo że to kandydat absolutnie niezwiązany z lewicą. To nie są wybory merytoryczne, to są wybory polityczne w dwóch obozach – tłumaczy Pawłowski.

Jak przewidują analitycy, rywalizacja będzie jeszcze bardziej zacięta niż w 2025 r.. – Nieważne, czy ankietowani mają poglądy prawicowe czy lewicowe, są bardzo głęboko osadzeni w swoich osądach – dodaje egspert OGB.