Jeszcze niedawno wydawało się przesądzone, że hiszpańska lewica, jedyna w Unii, która samodzielnie rządzi dużym krajem, utraci władzę w wyborach parlamentarnych w przyszłym roku. Jednak strategia Pedro Sáncheza otwartego konfliktu z Donaldem Trumpem zaczyna to w jakimś stopniu zmieniać.
Instytut ElectoPanel dawał 1 marca zdecydowaną przewagę konserwatywnej Partii Ludowej (PP), która mogłaby liczyć na 32 proc. głosów. Rządzący Socjaliści (PSOE) musieliby się zadowolić 26,5 proc., podczas gdy skrajnie prawicowy Vox otrzymałby aż 20,1 proc. Jednak sondaż przeprowadzony przez ten sam ośrodek 12 kwietnia pokazuje delikatny (do 31,2 proc.) spadek poparcia dla PP i Vox (18,4 proc.), podczas gdy poparcie dla PSOE istotnie wzrosło do 29,1 proc.