Dziś po posiedzeniu Rady Naczelnej PSL Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosił, że partia na jesienne wybory parlamentarne chce stworzyć blok pod swoim przywództwem.

Blok ma nosić nazwę Koalicja Polska, i jest w nim miejsce dla wszystkich, którzy podzielają wartości chrześcijańskie i demokratyczne - zapewniał Kosiniak-Kamysz.

Jak pisze Onet, podczas posiedzenia Rady Naczelnej przykre słowa miał usłyszeć były szef PSL, Waldemar Pawlak. Gratulował co prawda Kosiniakowi-Kamyszowi ułożenia list, ale zastrzegł, że w kampanię przed wyborami parlamentarnymi zaangażuje się tylko, jeśli to będzie 'dobry projekt".

- Dobry, czyli po jego myśli - mówi Onetowi członek PSL.

W odpowiedzi na to zastrzeżenie Pawlak miał usłyszeć, że nie angażował się w kampanię przed eurowyborami, więc nie ma prawa stawiać warunków.

Od dłuższego czasu w PSL krążą plotki, z których wynika, że Waldemar Pawlak może chcieć po cichu dogadać się z PiS. - Ciężko byłoby mu przejąć władzę w partii, ale mógłby zabrać ze sobą trochę działaczy – cytuje Onet.

Sam Pawlak po zakończeniu obrad Rady Naczelnej nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. - Dyskusja nie jest zakończona - rzucił.