O ofercie dla Partii Pracy poinformowała premier Szkocji i liderka SNP, Nicola Sturgeon.
Do przedterminowych wyborów w Wielkiej Brytanii dojdzie 12 grudnia, po tym jak Izba Gmin dokonała samorozwiązania w związku z impasem ws. brexitu.
Sondaże wskazują, że SNP może powiększyć swój stan posiadania w Izbie Gmin w wyniku wyborów. Wskazują też na prawdopodobne zwycięstwo torysów - ale nie wskazują jednoznacznie, że partia Borisa Johnsona zdobędzie większość w Izbie Gmin.
Sturgeon zapowiedziała, że gdyby w parlamencie żadna partia nie miała większości SNP będzie dążyć do stworzenia progresywnego sojuszu, który odsunie torysów od władzy - zapowiedziała Sturgeon.
- SNP nie będzie wspierać partii, które nie uznają (...) prawa mieszkańców Szkocji do decydowania o swojej przyszłości - dodała.
W referendum z 2016 roku ws. brexitu większość mieszkańców Szkocji zagłosowało za pozostaniem w UE. W całej Wielkiej Brytanii większość zdobyli jednak zwolennicy brexitu (niemal 52 proc.).
Partia Pracy nie wyklucza możliwości drugiego referendum ws. niepodległości Szkocji. - Stanowisko Partii Pracy idzie w dobrą stronę - podkreśliła Sturgeon co wskazuje, że "progresywny sojusz" o którym mówi, to sojusz z labourzystami.