Głosowanie nad projektem nowelizacji ustawy dotyczącej ochrony zwierząt doprowadziła do kryzysu w Zjednoczonej Prawicy.

Prawo i Sprawiedliwość zawiesiło trwające negocjacje w sprawie rekonstrukcji rządu, a przedstawiciele partii mówią o możliwości powołania rządu mniejszościowego i ewentualnego rozpisania przyspieszonych wyborów. 

Czytaj także: 

Bielan: Przyspieszone wybory dałyby władze lewicy


Rzecznik rządu: Bierzemy pod uwagę rząd mniejszościowy


Suski: Nasi byli koalicjanci powinni pakować biurka


Autopromocja
Ranking Samorządów

Poznaj najlepsze samorządy w Polsce

WEŹ UDZIAŁ

Terlecki: Nie ma koalicji. Dwa zarzuty pod adresem Ziobry

Nieoficjalnie mówi się, że w przyszłym tygodniu z funkcji ministra sprawiedliwości zostanie odwołany lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro.

- Mamy rząd większościowy, w którym jest Solidarna Polska, PiS i Porozumienie; Zjednoczona Prawica trwa, SP jest lojalnym partnerem - mówił w Sejmie poseł partii Ziobry, Janusz Kowalski.

Poseł przekonuje, że koalicja rządząca trwa, a Solidarna Polska jest lojalnym partnerem pozostałych koalicjantów.

Zdaniem Kowalskiego ustawy, takie jak wczorajsza, nie powinny dzielić koalicjantów. - Przedterminowe wybory oznaczałaby ogromne ryzyko powrotu PO do władzy - ocenił.

W nocnym głosowaniu przeciw tzw. Piątce dla zwierząt, nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt wprowadzającej m.in. zakaz hodowli zwierząt futerkowych oraz zakaz eksportu mięsa pochodzącego z uboju rytualnego, zagłosowali wszyscy posłowie Solidarnej Polski. Przeciw było też dwóch posłów Porozumienia, a 15 wstrzymało się od głosu. Z polityków Porozumienia za nowelizacją zagłosowała tylko Jadwiga Emilewicz.

Ustawa została przyjęta 356 głosami "za" przy 75 głosach "przeciw".