Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego stałe bazy z francuskim uzbrojeniem są rozważane jako nowa polisa ubezpieczeniowa dla Polski.
- Jakie działania Pentagonu budzą niepewność co do przyszłości amerykańskiej obecności wojskowej w kraju.
- Na czym może polegać objęcie Polski francuskimi gwarancjami jądrowymi i co to oznacza dla regionu.
- W jaki sposób wojskowa współpraca z Paryżem może wpłynąć na rolę Warszawy w rozmowach o pokoju w Ukrainie.
Z naszych informacji wynika, że w nadchodzących miesiącach mogłyby rozpocząć się rozmowy z Francuzami w sprawie umieszczenia na stałe składów uzbrojenia. Wymagałoby to jednak także jakiegoś kontyngentu wojsk francuskich, aby pilnować te zasoby i utrzymywać je w gotowości.
Podobny sprzęt Amerykanie umieścili w Powidzu w Wielkopolsce. Rozważana jest budowa przez USA takich magazynów również pod Wrocławiem.
Nie wiadomo jeszcze, gdzie mogłyby powstać magazyny broni
Dwa miesiące temu Pentagon niespodziewanie wstrzymał jednak rotację ponad 4 tys. żołnierzy w naszym kraju. Do tej pory nie wiadomo, czy zostanie ona wznowiona. To oznacza, że dotychczasowy kontyngent około 10 tys. amerykańskich żołnierzy został znacząco zmniejszony. Aby uzyskać większą pewność co do planów Amerykanów Polska stara się, aby przynajmniej jakaś część jednostek USA została rozlokowana na stałe nad Wisłą. Na razie nie ma jednak żadnego zobowiązania Waszyngtonu w tej sprawie. Jedynie baza z elementami tarczy antyrakietowej w Redzikowie nie jest objęta rotacją, ale mowa o relatywnie niewielkiej liczbie żołnierzy.
Czytaj więcej
Nowa doktryna strategiczna, którą ogłosił Emmanuel Macron, otwiera możliwość stacjonowania w naszym kraju myśliwców Rafale, uzbrojonych w pociski a...
Rozlokowanie na stałe francuskiego uzbrojenia byłoby w tym kontekście znaczącym sygnałem politycznym. Można by wręcz mówić o dodatkowej polisie ubezpieczeniowej na wypadek, gdyby Ameryka nie przyszła Polsce z pomocą. Nasze źródła podkreślają, że rozmowy są na bardzo wstępnym etapie. Nie wiadomo, gdzie mogłyby zostać ulokowane francuskie magazyny broni. Ewentualne porozumienie z Paryżem mogłoby okazać się wzorem dla podobnych umów z innymi europejskimi aliantami, zaczynając od Wielkiej Brytanii. Nie ma natomiast mowy o umowie z Niemcami. Przed wyborami parlamentarnymi jesienią przyszłego roku Donald Tusk zapewne uznał, że niosłoby to ze sobą nadmierne ryzyko polityczne.
Manewry wojskowe w Polsce z udziałem Francuzów i Brytyjczyków
Zdaniem naszych rozmówców idea budowy stałych magazynów uzbrojenia jest wypełnieniem zapisów Traktatu z Nancy, który został podpisany 9 maja zeszłego roku w stolicy Lotaryngii przez Donalda Tuska i Emmanuela Macrona. Prezydent Francji złożył potem propozycję objęcia w jakiejś formie Polski francuskimi gwarancjami jądrowymi. Jedna z idei zakłada przynajmniej czasową obecność w naszym kraju myśliwców Mirage zdolnych do przenoszenia broni jądrowej.
Premier Tusk zapowiedział także, że jesienią zostaną zorganizowane w Polsce pierwsze ćwiczenia wojskowe Koalicji Chętnych. Wezmą w nich udział poza jednostkami polskimi także wojska francuskie i brytyjskie. Chodzi o przygotowanie tych jednostek do gwarantowania na terenie Ukrainy zapisów ewentualnego pokoju między Moskwą i Kijowem. Polska od dawna zapowiada, że nie weźmie udziału w takiej misji, choć jest gotowa do zapewnienia zaplecza logistycznego.
Czytaj więcej
– Obrona Ukrainy bez Amerykanów będzie o wiele trudniejsza. Właśnie dlatego trzeba zrobić, co się da, aby utrzymać zaangażowanie Stanów Zjednoczony...
Polska inicjatywa może zwiększyć szansę na udział naszego kraju w rozmowach o warunkach przerwania walk. Na razie jest w to zaangażowana przede wszystkim tzw. Grupa E3: Francja, Niemcy i Wielka Brytania. Narastające nastroje antyukraińskie w Polsce jeszcze bardziej utrudniają włączenie Warszawy do takich rokowań.
Pentagon zapowiedział, że w ciągu sześciu miesięcy opublikuje strategię rewizji obecności wojsk amerykańskich w Europie. W ciągu półtora roku od przejęcia władzy przez Donalda Trumpa prezentacja takiego dokumentu nie była jednak możliwa. Administracja USA zasadniczo jest uzależniona od zmiennych nastrojów jednego człowieka: prezydenta. Określenie w takich warunkach długoterminowych planów na przyszłość jest trudne. W trakcie szczytu NATO w Ankarze Trump wręcz zagroził, że wycofa „wszystkie” wojska USA ze starego kontynentu, jeśli los Grenlandii nie zostanie rozstrzygnięty po jego myśli, a Europejczycy nie zaangażują się we wsparcie kampanii irańskiej USA..
Do przyszłego roku Niemcy mają zakończyć formowanie stałej brygady w okolicach Wilna. Na razie służy tam ok. 1,6 tys. żołnierzy. Docelowo ma ich być 5 tys., a z rodzinami znacznie więcej. Kanclerz Friedrich Merz planuje także podwojenie zasobów Bundeswehry w ciągu czterech lat. Miałaby w ten sposób powstać najpotężniejsza armia konwencjonalna w Europie.