Porozumienie odzwierciedla dążenie administracji Joe Bidena do "ożywienia i modernizacji demokratycznych sojuszy (USA) na całym świecie" - oświadczyła rzeczniczka Departamentu Stanu.

Projekt sześcioletniego porozumienia ws. stacjonowania wojsk USA w Korei Południowej ma zastąpić poprzednie porozumienie, które wygasło wraz z końcem 2019 roku.

Rzeczniczka Departamentu Stanu podkreśliła, że porozumienie zawiera "wynegocjowane, znaczące zwiększenie wkładu kraju gospodarza" w pokrywanie kosztów stacjonowania wojsk USA, nie podała jednak o jaką konkretnie sumę chodzi.

W USA stacjonuje obecnie ok. 28,5 tys. żołnierzy USA, których obecność ma odstraszać Koreę Północną przed ewentualną agresją.

Negocjacje na temat dalszej obecności wojsk USA w Korei Południowej znalazły się w impasie w czasie prezydentury Donalda Trumpa, który odrzucił propozycję zwiększenia kwoty przekazywanej w USA przez Koreę Południową w związku z obecnością w niej amerykańskich wojsk o 13 proc. - do ok. 1 mld dolarów rocznie. Trump chciał, by Seul płacił za obecność amerykańskich wojsk 5 mld rocznie (obecnie - przed zawarciem porozumienia przez administrację Bidena - płaci ok. 920 mln dolarów rocznie).

Nowe porozumienie musi jeszcze zostać ratyfikowane przez południowokoreański parlament. MSZ Korei Południowej potwierdził, że obie strony porozumiały się, ale nie przedstawił szczegółów porozumienia.

W ubiegłym miesiącu USA porozumiały się też z Japonią ws. stacjonowania w tym kraju ok. 55 tysięcy amerykańskich żołnierzy. Na mocy porozumienia Japonia nadal ma płacić rocznie ok. 1,9 mld dolarów w związku z kosztami obecności wojsk USA na jej terytorium.