MV Saviz zarejestrowany jest jako statek handlowy. Według izraelskiego wywiadu, jednostka stanowi bazę Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Iran informował, że statek bierze udział w działaniach przeciw piratom na Morzu Czerwonym i na wodach cieśniny Bab al-Mandab.

W komunikacie rzecznika irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych jednostkę określono jako komercyjną.

Czytaj także:
Iran: Dziesięć osób usłyszało zarzuty ws. zestrzelenia ukraińskiego samolotu

"Na szczęście nie odnotowano ofiar" - przekazał Said Chatibzadeh dodając, że trwa sprawdzanie stanu technicznego statku. "Nasz kraj podejmie wszelkie niezbędne kroki za pośrednictwem instytucji międzynarodowych" - zapowiedział rzecznik.

Według dziennika "The New York Times", za atakiem na MV Saviz miał stać Izrael. Informując o ataku doniesienia te przytoczyła irańska telewizja państwowa.

Irański statek miał zostać zaatakowany za pomocą przyczepionych do kadłuba min.

Przedstawiciele Izraela oraz właściciel statku nie skomentowali sprawy.

Minister obrony Izraela Benny Gantz odmówił odpowiedzi na pytanie, czy to izraelskie siły stały za atakiem. Ocenił, że Iran i jego sojusznicy w regionie stanowią poważne zagrożenie. - Izrael musi nadal się bronić - powiedział w rozmowie z dziennikarzami polityk, cytowany przez agencję AP. - Będziemy nadal działać wszędzie tam, gdzie znajdziemy operacyjne wyzwanie i konieczność - dodał Gantz.

Czytaj także: Nowy początek starcia USA-Iran

We wtorek w Wiedniu zebrały się delegacje ekspertów – sygnatariusze porozumienia atomowego z Iranem (JCPOA) z udziałem reprezentanta UE. Celem rozmów ma być rewitalizacja porozumienia nuklearnego, które stało się martwe po tym, jak jednostronnie USA wycofał z niego prezydent Donald Trump. Prezydent Joe Biden oferuje negocjacje z Iranem w zamian za przestrzeganie przez Teheran warunków JCPOA.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ