Na początku maja przy sprzeciwie Solidarnej Polski i Konfederacji oraz wstrzymaniu się od głosu Koalicji Obywatelskiej Sejm przyjął ustawę w sprawie ratyfikacji Funduszu Odbudowy. Zgodnie z zapowiedzią marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, izba wyższa zajęła się projektem w czwartek.

"W trosce o przyszłość i pomyślność naszej Ojczyzny władze Rzeczypospolitej Polskiej deklarują, że środki z Funduszu Odbudowy będą służyć modernizacji państwa, rozwojowi i innowacyjności gospodarki, usprawnieniu ochrony zdrowia, wzmocnieniu systemu edukacji, ochronie środowiska i klimatu" - taką preambułę zaproponowali do ustawy senatorowie Koalicji Obywatelskiej i PSL.

PiS chciał przyjęcia ustawy bez poprawek, czyli bez preambuły.

Głosowanie miało odbyć się o 18:20 jednak zostało przesunięte o blisko pół godziny, gdyż - jak informował marszałek Tomasz Grodzki - jeden z senatorów nie dotarł na czas na salę, ponieważ utknął w windzie.

Po wznowieniu obrad głosowano przyjęcie ustawy bez poprawek. "Za" głosowało 47, 49 było "przeciw", dwie osoby wstrzymały się od głosu.

Następne głosowanie dotyczyło uzupełnienia ustawy o preambułę. 49 senatorów było "za", 49 było "przeciw", wstrzymała się jedna osoba.

Zgodnie z regulaminem Senatu (art. 54), wobec takiego rezultatu głosowania marszałek poddał pod głosowanie wniosek o odrzucenie ustawy. Wniosku nie poparł żaden senator, odrzuciło 91, jeden wstrzymał się od głosu.

Później głosowano wniosek o przyjęcie ustawy bez poprawek. "Za" głosowało 98 osób, nikt nie był przeciw, dwie osoby się wstrzymały.

Do uruchomienia Funduszu Odbudowy potrzebna jest ratyfikacja decyzji Rady Europejskiej o zwiększeniu zasobów własnych Unii Europejskiej przez wszystkie państwa członkowskie UE.

W czwartek wicemarszałek Senatu Marek Pęk (PiS) napisał w mediach społecznościowych, że po tym, jak Austria dokonała ratyfikacji Polska jest ostatnim krajem, który tego nie uczynił.