Rz: Jest pan dziś najważniejszą osobą w Polsce. M.in. żeby pozbawić pana stanowiska, Sejm przyśpiesza pracę nad ustawą medialną. A premier Tusk mówi, że ma pan odejść „natychmiast”.
Andrzej Urbański: Trudno, będę wrogiem numer jeden. Ale mając na myśli mnie, nie warto niszczyć całej instytucji. To jest horrendalne. Nagle szef partii domaga się dymisji prezesa mediów publicznych, bo chciałby je sobie podporządkować. Żadnego z prezesów TVP po 1989 roku nie traktowano w ten sposób.
Poda się pan do dymisji?
Nie. Zostanę, żeby bronić roli i pozycji mediów publicznych. Próba likwidacji abonamentu rtv jest niebezpieczna i grozi zniszczeniem TVP. Będę przekonywał polityków, że to droga donikąd. Wszystkie kraje europejskie utrzymują telewizje publiczne z abonamentu. Bez niego byłyby zmarginalizowane. Jak na Ukrainie. Tam oligarchowie sprywatyzowali sobie główne media, a stacja publiczna ma 1,7 proc. oglądalności. Nie o taki model chyba chodzi.
Kto panu groził, że lepiej odejść samemu z telewizji i zachować twarz, niż wylecieć w niesławie? Mówił pan w wywiadzie dla „Dziennika”, że ktoś z Platformy.
Chciałbym to doprecyzować. Nie politycy PO, tylko ludzie występujący w imieniu PO.
Mówili „przychodzę w imieniu Donalda, niech się pan nie stawia, bo wprowadzimy zarząd komisaryczny”?
Na premiera akurat nikt się nie powoływał.
Czy wyciągnięcie sprawy łapówki, którą miał pan rzekomo przyjąć jako wiceprezydent Warszawy, jest elementem takich nacisków?
Mój prawnik otrzymał już pełnomocnictwa i będzie wyjaśniał tę sprawę. Ale jestem dużym chłopcem i umiem kojarzyć. Oto jakiś pan pojawia się w prokuraturze 14 listopada i coś opowiada, między innymi o mnie. Nic się nie dzieje. 12 grudnia zmienia się prokurator okręgowy w Warszawie i nagle 14 grudnia wszczyna śledztwo. Niczego nie sugeruję. Odnotowuję tylko fakty.
Jerzy Owsiak żalił się, że przez ostatni finał Wielkiej Orkiestry Światecznej Pomocy odszedł z TVP. Podpisze pan dziś umowę z TVN o wspólnej organizacji tegorocznego finału?
Tak. Ale jestem rozczarowany, że tak znamienita osoba obraża setki pracowników TVP, którzy przez 15 lat ciężko pracowali na sukces jego akcji. Sam wszystkiego nie zrobił. Chcę szacunku dla dziennikarzy, operatorów, oświetleniowców, ludzi w ośrodkach TVP. Poproszę pana Owsiaka, by im podziękował.
rozmawiał Piotr Gociek