Reklama

Ludowcy skarżą się na koalicjanta

W PSL po cichu mówi się o groźbie kryzysu. Ludowcy mają pretensje, że PO nie konsultuje z nimi inicjatyw

Publikacja: 24.01.2008 04:11

– Jeśli nic się nie zmieni w podejściu Platformy do nas, w koalicji możliwy jest poważny kryzys – ostrzega jeden z ludowców. Jego zdaniem do konfliktu może dojść szybciej, niż spodziewają się obserwatorzy sceny politycznej.

W oficjalnych rozmowach politycy PSL ciągle mówią o dobrej współpracy z koalicjantem. Uspokajają, że o żadnym kryzysie na razie nie ma mowy. Podobnego zdania są politycy PO.

– Zagrożeń nie ma, bo otwarcie mówimy, co nam się nie podoba. To, że w koalicji są czasem różnice zdań, jest zaś naturalne – mówi Janusz Piechociński, poseł PSL. Również szef Klubu PO Zbigniew Chlebowski zapewnia, że we współpracy z koalicjantem kłopotów nie ma.

Nieoficjalnie „Rz” dowiedziała się jednak, że między PO i ludowcami doszło już do rozmowy na temat koalicyjnych zgrzytów.

Na współpracę z Platformą zaczynają się również skarżyć poszczególni posłowie PSL. Na razie w prywatnych rozmowach. Mają pretensje o to, że PO często nie konsultuje z nimi pomysłów, z którymi występuje.

Reklama
Reklama

– Co rusz któryś z polityków Platformy mówi publicznie o swoich pomysłach. Do kamery rzuca hasła, a sprawa nie jest z nami dopracowana. Nie można tak wszystkiego rzucać na żywioł – denerwuje się polityk PSL. Przykłady? Choćby pakiet ustaw zdrowotnych, o których minister zdrowia Ewa Kopacz mówiła kilka tygodni temu jako o gotowych projektach. – Po co opowiadać, że coś jest gotowe, kiedy to dopiero pomysły, a konkretnych projektów nie ma i nie są z nami uzgodnione – mówi inny polityk PSL.

Kolejny przykład to omawiany właśnie w Sejmie projekt zmian w ustawie medialnej. – My go poprzemy, ale po co tracić czas i energię na dyskusje o nim, skoro PO nie porozumiała się co do zmian z lewicą. Wiadomo, że prezydent ten projekt zawetuje, a do odrzucenia weta konieczne będzie wsparcie LiD – dodaje kolejny ludowiec.

Politycy PSL chcą, by mechanizmy współpracy uległy zmianie. Zwracają uwagę, że w przeciwnym razie za kilka miesięcy może się okazać, iż kolejne pomysły, o których przedwcześnie informowali politycy Platformy, będą pękać jak bańki mydlane. Odbije się to na koalicjantach.

– Byliśmy już w niejednym rządzie i w niejednej koalicji. Mamy doświadczenie, którego Platformie czasem brakuje – zaznacza Stanisław Żelichowski, szef Klubu PSL. – Chcemy służyć tym doświadczeniem. – Dla koalicji byłoby korzystne, gdyby była w niej świadomość, że chociaż jesteśmy niewielkim klubem, to mamy praktykę w rządzeniu – wtóruje mu Stanisław Kalemba, poseł PSL.

Inni ludowcy dodają jeszcze, że bez ich głosów PO się nie obejdzie, a chłopi mają swój honor i na ignorowanie się nie zgodzą. Dlatego chcą, by politycy PO publicznie informowali jedynie o projektach, które są dopracowane i omówione z PSL.

Między koalicjantami doszło już w tej sprawie do rozmowy. Efektem było m.in. wtorkowe spotkanie minister Kopacz z ekspertami ludowców, którzy zajmują się sprawami służby zdrowia.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Czy Rafał Brzoska wejdzie do polskiej polityki? Ustalenia „Rzeczpospolitej”
Polityka
Donald Tusk: Ta noc pokazała, jak ważny jest program SAFE
Polityka
Prezydenta Karola Nawrockiego nie będzie na Radzie Pokoju. Wiadomo, kto go zastąpi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama