W opublikowanym w czwartek na łamach „Frankfurter Allgemeine Zeitung” materiale autorskim Morawiecki podkreślił, że pandemia koronawirusa doprowadziła do „największego od dziesięcioleci kryzysu społecznego i gospodarczego oraz do kryzysu publicznych systemów opieki zdrowotnej”.
„Dlatego potrzebujemy dziś bardziej niż kiedykolwiek przedtem Europy solidarnej - z ambitnym budżetem i nową, odbudowaną równowagą" - napisał polski premier.
Morawiecki skrytykował forsowaną w minionych latach przez Komisję Europejską finansową dyscyplinę, która z dzisiejszego punktu widzenia wydaje się być „zdradliwa”. „Zmusiła ona kraje członkowskie do trudnych decyzji, które często prowadziły do obniżania wydatków na służbę zdrowia” – wyjaśnił.
Pierwszym elementem nowej europejskiej równowagi powinien być zdaniem Morawieckiego „kompleksowy pakiet działań prowadzących do ożywienia gospodarki i stymulacji europejskiej ekonomii”.
„Konieczna jest nasza wspólna zgoda na ambitne wieloletnie ramy finansowe oraz zwiększenie środków własnych UE, jej wpływów. Tylko tak możemy odnaleźć równowagę, którą straciliśmy wskutek wewnętrznych podziałów i wzajemnych animozji” – tłumaczy premier.
„Europa potrzebuje strategii prowadzącej do odbudowy swojej pozycji” – uważa premier. Jak wyjaśnił, UE powinna przeznaczyć na walkę z gospodarczymi skutkami koronawirusa „całkiem nowe środki”, być może w ramach funduszu „recovery”. Jego zdaniem strategia zaciskania pasa, zastosowana w walce z poprzednim kryzysem w latach 2007-2013 „nie sprawdziła się”.
Wśród nowych źródeł finansowania, które powinna wykorzystać Unia, Morawiecki wymienił podatek od transakcji finansowych (FTT), podatek cyfrowy, podatek od śladu węglowego na towary spoza Unii oraz opłatę, którą nazwał single market fee. Premier opowiedział się ponadto za bardziej skutecznym ściganiem przestępstw podatkowych. Unia traci wskutek oszustw podatkowych 200 mld euro rocznie.
Morawiecki przyznał rację szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, twierdzącej, że Europa zrobiła w ostatnich czterech tygodniach więcej niż w czterech pierwszych latach poprzedniego kryzysu.