Reklama

Transfery do Koalicji Polskiej: PSL rośnie w centrum

Dwa ostatnie transfery do Koalicji Polskiej to część szerszego planu rozbudowy, który ma Władysław Kosiniak-Kamysz i jego politycy.

Aktualizacja: 24.06.2021 06:00 Publikacja: 23.06.2021 18:57

Władysław Kosiniak-Kamysz (na zdjeciu z Kazimierzem Michałem Ujazdowskim) ma realne szanse, żeby pon

Władysław Kosiniak-Kamysz (na zdjeciu z Kazimierzem Michałem Ujazdowskim) ma realne szanse, żeby ponownie zostać szefem PSL

Foto: Rzeczpospolita, Paweł Supernak

Koalicja Polska-PSL wzmocniła się niedawno o dwóch znanych polityków. I to nie koniec. O ile przejście wyrzuconego z Platformy Obywatelskiej Ireneusza Rasia nie było specjalnym zaskoczeniem, o tyle transfer senatora Kazimierza Michała Ujazdowskiego już tak.

Politycy PSL ogłosili go w trakcie konferencji prasowej przed Trybunałem Konstytucyjnym we wtorek. – Kazimierz Michał Ujazdowski oraz Marek Biernacki mają teraz budować propozycję naprawy państwa, służby cywilnej, wymiaru sprawiedliwości oraz przyciągać konserwatystów do środowiska Koalicji Polskiej-PSL – mówi nam polityk ludowców. I dodaje, że środowisko Biernackiego, Rasia i Ujazdowskiego to jedno skrzydło Koalicji, a lewe tworzy Unia Europejskich Demokratów z Jackiem Protasiewiczem, Elżbietą Bińczyczką i Michałem Kamińskim. – Polsce potrzebny jest silny, centrowy nurt opozycji – powiedział Ujazdowski, który do Senatu dostał się z poparciem Koalicji Obywatelskiej w ramach tzw. paktu senackiego. W przyszłym tygodniu zostanie przedstawione też stowarzyszenie, które zakłada Ireneusz Raś, a które ma gromadzić ludzi o centrowych, chadeckich poglądach. Stowarzyszenie będzie miało przedstawicieli we wszystkich województwach.

Gorący dzień w Sejmie

W Sejmie po transferze Ujazdowskiego politycy zaczęli się zastanawiać, kto będzie następny. Z naszych informacji wynika, że kolejne transfery są możliwe, bo w opinii wielu polityków obecnie to środowisko Władysława Kosiniaka-Kamysza jest najbardziej stabilne, zwłaszcza na tle Platformy Obywatelskiej. Nasi informatorzy twierdzą, że możliwe jest przejście kolejnych polityków, zarówno związanych z opozycją, jak i z szeroko pojętą Zjednoczoną Prawicą.

W PSL trwa proces wyborczy, który ma zakończyć się późną jesienią kongresem i wyborami nowych władz. Obecnie (zamrożone wcześniej przez pandemię) trwają wybory na najniższym poziomie. Kosiniak-Kamysz zapowiedział już, że wystartuje na kolejną kadencję. Wszystko wskazuje na to, że nie będzie miał realnej konkurencji.

Dwa ostatnie transfery do Koalicji Polskiej to pierwsze wzmocnienie ludowców i ich sojuszników po długim okresie. W listopadzie 2020 roku Koalicję Polską opuścił Kukiz'15, który obecnie współpracuje programowo z PiS, wspierając też partie Jarosława Kaczyńskiego w głosowaniach w Sejmie. Kukizowcy startowali razem z PSL w wyborach do Sejmu, razem z politykami UED oraz środowiskiem konserwatystów.

Reklama
Reklama

PSL w ostatnich tygodniach zgłosiło też kandydaturę prof. Marcina Wiącka jako kandydata na RPO, a prof. Wiącek zyskał poparcie całej opozycji oraz większej części Porozumienia Jarosława Gowina, w tym samego wicepremiera. W środę okazało się, że będzie kolejna próba wyboru rzecznika. Poinformował o tym poseł PiS Marek Ast. Prof. Wiącek może kandydować ponownie. Politycy opozycji liczą, że tym razem uda się wybrać rzecznika i przełamać opór PiS.

W nocy ze środy na czwartek planowane było głosowanie nad odwołaniem czwórki polityków PiS. Chodzi o wnioski opozycji o odwołanie wicemarszałka Ryszarda Terleckiego (po wpisie o białoruskiej opozycji) oraz ministrów Michała Dworczyka, Jacka Sasina i Mariusza Kamińskiego (za organizację wyborów kopertowych).

Problemy PiS

Najwięcej emocji budzi wniosek o odwołanie wicemarszałka Terleckiego. Przez chwilę nie było jasne, jak w tej sprawie zachowa się Porozumienie Jarosława Gowina, ale w środę politycy lojalni wobec wicepremiera zapewnili, że będą głosować przeciwko odwołaniu. Jako powód wymieniają m.in. spotkanie wicemarszałka w Wilnie ze Swiatłaną Cichanouską. Dużo emocji na sali plenarnej było też przed południem. Najpierw PiS przegrało głosowanie ws. informacji ministra Zbigniewa Ziobry o działaniach prokuratury ws. Daniela Obajtka, a później doszło do ostrej wymiany zdań między ministrem Przemysławem Czarnkiem a posłanką Lewicy Agnieszką Dziemianowicz-Bak na tle wypowiedzi ministra o paradach równości. – Jedyny język, który pan zna, to język nienawiści i szczucia – mówiła posłanka. – Wróciliśmy do normalności, ale do normalności nie wróciła Lewica. Proszę przestać kłamać – mówił Czarnek.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Kto będzie kandydatem PiS na premiera? Jarosław Kaczyński dokonał wyboru
Polityka
Marcin Horała porównuje SAFE do kredytu w Korei Południowej: Byliśmy w specyficznym momencie
Polityka
Spotkanie w sprawie uzdrowienia finansów ochrony zdrowia zakończyło się impasem
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama