Reklama

Powrót do PiS nie dla wszystkich byłych działaczy

Wyrzucony z PiS krakowski radny Mirosław Gilarski nie mógł skorzystać z "abolicji", którą przewidziano dla polityków działających kiedyś w partii. Zdarzają się jednak przypadki powrotów działaczy

Aktualizacja: 04.07.2012 19:40 Publikacja: 04.07.2012 18:14

Powrót do PiS nie dla wszystkich byłych działaczy

Foto: Fotorzepa, Pio Piotr Guzik

Komitet polityczny PiS podjął w czerwcu uchwałę, w której zdecydował, że politycy Solidarnej Polski do 27 lipca mają czas na powrót w szeregi poprzedniej partii. Miało to być warunkiem, by kandydować w wyborach z list PiS-u. Dla chętnych miało nie być żadnych wstępnych warunków.

- To nie jest tak, że my kogoś prosimy, ale dajemy szansę - zastrzegał wtedy Kaczyński.

Polskie Radio poinformowało, że krakowski radny Mirosław Gilarski otrzymał od prezesa odpowiedź odmowną w sprawie ponownego wstąpienia w szeregi ugrupowania.

Z partii został usunięty po tym jak wraz z inną krakowską radną Agatą Tatarą wystosował list otwarty do Jarosława Kaczyńskiego w obronie Zbigniewa Ziobro i innych wyrzuconych z partii działaczy.

Wiceprezes PiS Beata Szydło stwierdziła w rozmowie "Rz", że nie zna powodów odmowy dla Gilarskiego. Poinformowała, że wczoraj do partii wrócił radny sejmiku województwa małopolskiego Rafał Stublik.

Reklama
Reklama

Szef Komitetu Wykonawczego PiS Joachim Brudziński przekonuje, że w przypadku Gilarskiego nie doszło do odrzucenia wniosku o ponowne przyjęcie do partii. - To nie była żadna decyzja prezesa. Komitet Polityczny odrzucił odwołanie radnego Gilarskiego, który skarżył się na decyzję krakowskich władz o jego wyrzuceniu z partii - stwierdził w rozmowie z rp.pl.

Według niego "entuzjastyczne przyjęcie powstania Solidarnej Polski", nie było jedynym powodem usunięcia Gilarskiego, stąd taka decyzja komitetu. - Nie znam innych zastrzeżeń wobec mnie. Szef regionalnych struktur partii poseł Andrzej Adamczyk nie znalazł czasu, by się ze mną spotkać - mówił rp.pl Gilarski.

Potwierdza, że odwołanie złożył w marcu, po apelu Kaczyńskiego o powrót do PiS, który prezes PiS ogłosił na marszu w obronie wolnych mediów. Przyznaje, że liczył na przychylność komitetu, słysząc medialne deklaracje liderów partii. - Otrzymana wczoraj decyzja utwierdziła mnie w przekonaniu, że apele o powrót są jedynie zagrywką pod publiczkę - powiedział Gilarski.

Brudziński poinformował, że centrala nie prowadzi statystyk powrotów regionalnych działaczy. Stwierdził, że takie informacje mogą zostać zebrane po 27 lipca.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Prezydent zawetował ustawę o KRS. Oto jakie zapisy się w niej znalazły
Polityka
Rozłam w Polsce 2050 to dopiero początek? Ekspert nie wyklucza powstania nowej partii
Polityka
Czy prezydent Nawrocki paraliżuje rząd? Najnowszy sondaż przynosi wyraźny sygnał
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama