Komitet polityczny PiS podjął w czerwcu uchwałę, w której zdecydował, że politycy Solidarnej Polski do 27 lipca mają czas na powrót w szeregi poprzedniej partii. Miało to być warunkiem, by kandydować w wyborach z list PiS-u. Dla chętnych miało nie być żadnych wstępnych warunków.

- To nie jest tak, że my kogoś prosimy, ale dajemy szansę - zastrzegał wtedy Kaczyński.

Polskie Radio poinformowało, że krakowski radny Mirosław Gilarski otrzymał od prezesa odpowiedź odmowną w sprawie ponownego wstąpienia w szeregi ugrupowania.

Z partii został usunięty po tym jak wraz z inną krakowską radną Agatą Tatarą wystosował list otwarty do Jarosława Kaczyńskiego w obronie Zbigniewa Ziobro i innych wyrzuconych z partii działaczy.

Wiceprezes PiS Beata Szydło stwierdziła w rozmowie "Rz", że nie zna powodów odmowy dla Gilarskiego. Poinformowała, że wczoraj do partii wrócił radny sejmiku województwa małopolskiego Rafał Stublik.

Szef Komitetu Wykonawczego PiS Joachim Brudziński przekonuje, że w przypadku Gilarskiego nie doszło do odrzucenia wniosku o ponowne przyjęcie do partii. - To nie była żadna decyzja prezesa. Komitet Polityczny odrzucił odwołanie radnego Gilarskiego, który skarżył się na decyzję krakowskich władz o jego wyrzuceniu z partii - stwierdził w rozmowie z rp.pl.

Według niego "entuzjastyczne przyjęcie powstania Solidarnej Polski", nie było jedynym powodem usunięcia Gilarskiego, stąd taka decyzja komitetu. - Nie znam innych zastrzeżeń wobec mnie. Szef regionalnych struktur partii poseł Andrzej Adamczyk nie znalazł czasu, by się ze mną spotkać - mówił rp.pl Gilarski.

Potwierdza, że odwołanie złożył w marcu, po apelu Kaczyńskiego o powrót do PiS, który prezes PiS ogłosił na marszu w obronie wolnych mediów. Przyznaje, że liczył na przychylność komitetu, słysząc medialne deklaracje liderów partii. - Otrzymana wczoraj decyzja utwierdziła mnie w przekonaniu, że apele o powrót są jedynie zagrywką pod publiczkę - powiedział Gilarski.

Brudziński poinformował, że centrala nie prowadzi statystyk powrotów regionalnych działaczy. Stwierdził, że takie informacje mogą zostać zebrane po 27 lipca.