W Sejmie odbyło się posiedzenie klubu PiS, w którym nie wzięli udziału posłowie Solidarnej Polski i Porozumienia.

Po spotkaniu rzeczniczka PiS Anita Czerwińska poinformowała, że głos zabierał tylko prezes Jarosław Kaczyński, a jego wypowiedź dotyczyła dyscypliny podczas wieczornego głosowania nad nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt.

Szef klubu PiS Ryszard Terlecki przekazał, że zdaniem Kaczyńskiego negocjacje z koalicjantami nie mają sensu, ponieważ "dotychczasowi koalicjanci występują innym programem, z innymi pomysłami, z innymi wskazaniami do głosowań niż cały klub".

- Prezes stanowczo ostrzegł tych, którzy by chcieli inaczej głosować niż wskazuje to partia. Powiedział, że mogą być surowe konsekwencje za niesubordynację, łącznie z zawieszeniem w prawach członka partii oraz utratą wszelkich stanowisk i funkcji, zarówno w Sejmie, jak i w okręgach - powiedział Terlecki.

- Negocjacje w Zjednoczonej Prawicy zostały zwieszone w związku z sytuacją jaką mamy w Sejmie, jeśli nasi koalicjanci poskromią oczekiwania i zastosują się do decyzji kierownictwa Zjednoczonej Prawicy, to będzie można do nich wrócić - poinformował Terlecki.

- Jeżeli sytuacja do tego zmusi, rekonstrukcja rządu nastąpi bez uzgodnień z naszymi koalicjantami; rząd mniejszościowy niemożliwy, jeżeli zajdzie taka sytuacja to pójdziemy na wybory, oczywiście sami - dodał szef klubu PiS.

Terlecki zapowiedział również, że projekt noweli dotyczący kwestii odpowiedzialności za naruszanie obowiązków służbowych lub obowiązujących przepisów przy przedziwdziałaniu Covid będzie wycofany.

Na czwartek zaplanowana była kolejna runda rozmów dotyczących rekonstrukcji rządu, jednak rozmowy na Nowogrodzkiej zostały przesunięte.