Jarosław Kaczyński, jeszcze przed kryzysem w Zjednoczonej Prawicy, zapowiadając rekonstrukcję rządu podkreślał, że nie obejmie ona premiera Mateusza Morawieckiego.

Jednak w związku z kryzysem w obozie rządowym pojawiły się spekulacje, że stanowisko premiera lub wicepremiera w rządzie mógłby objąć Jarosław Kaczyński.

Do kryzysu doszło w związku z głosowaniem nad tzw. Piątką dla zwierząt. Nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt nie poparła Solidarna Polska (głosowała przeciw) i Porozumienie (wstrzymało się od głosu). Dzień po głosowaniu politycy PiS - Marek Suski i Ryszard Terlecki - deklarowali, że koalicja rządząca de facto przestała w związku z tym funkcjonować.

W poniedziałek o sytuacji w koalicji dyskutowało kierownictwo PiS. Po zakończeniu obrad rzeczniczka PiS napisała, że "podjęto decyzje o zdecydowanych rozstrzygnięciach". "O szczegółach poinformujemy w stosownym czasie" - dodała.

W nocy z poniedziałku na wtorek doszło do spotkania Kaczyńskiego z Ziobrą podczas którego prezes PiS przedstawił liderowi Solidarnej Polski warunki pozostania tego ugrupowania w koalicji rządzącej.

Z badania  Instytutu Badań Pollster wynika, że oprócz Morawieckiego i Ziobry, jako potencjalnego premiera najwięcej respondentów widzi Jarosława Gowina (9 proc.).

Beatę Szydło, byłą premier, w roli nowego premiera widzi 5 proc. respondentów, Mariusza Błaszczaka - 4 proc., Joachima Brudzińskiego - 2 proc., Piotra Glińskiego - 2 proc., a Zbigniewa Ziobrę - 1 proc. 9 proc. respondentów uważa, że premierem powinien być inny polityk Zjednoczonej Prawicy.

Do rekonstrukcji rządu miało dojść na przełomie września i października. Jednak w związku z kryzysem w koalicji rozmowy na temat rekonstrukcji zostały zawieszone.