– Potwierdzam, w piątek rano o godz. 9.00 Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej zajmie się wnioskiem o postawienie prezesa Narodowego Banku Polskiego przed Trybunałem Stanu – mówi „Rzeczpospolitej” przewodniczący komisji Ryszard Petru. Polityk jednocześnie nie chce przesądzać wyniku głosowania. Jak jednak podkreśla, komisja zakończyła już przesłuchania ponad 50 świadków oraz zbieranie dowodów w związku ze wstępnym wnioskiem o postawienie prezesa NBP przed Trybunałem Stanu.
Adam Glapiński może stanąć przed Trybunałem Stanu
Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej poprze wniosek o postawienie prezesa NBP przed Trybunałem Stanu. Jak twierdzą nasze źródła, w Sejmie również powinna znaleźć się większość popierająca ten wniosek. Wiadomo także, że w tej sprawie nie będzie zgody całej klasy politycznej.
Czytaj więcej
Prace Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej ws. postawienia prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu nabierają tempa po tym, jak są...
Art. 227 ustawy zasadniczej określa, że organami NBP są m.in. prezes i zarząd. Prezes NBP jest powoływany przez Sejm na wniosek Prezydenta na sześcioletnią kadencję. Konstytucja nie określa jednak trybu jego odwołania. W tej sprawie trzeba sięgnąć do ustawy o Narodowym Banku Polskim.
Ustawa zaś stanowi m.in., że odwołanie prezesa NBP może nastąpić, gdy „Trybunał Stanu orzekł wobec niego zakaz zajmowania kierowniczych stanowisk lub pełnienia funkcji związanych ze szczególną odpowiedzialnością w organach państwowych”.
Do postawienia prezesa Narodowego Banku Polskiego przed Trybunałem Stanu w głosowaniu w Sejmie wystarczy bezwzględna większość głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Oznacza to więcej głosów „za” niż łącznie głosów „przeciw” i wstrzymujących się, przy wymaganym kworum wynoszącym co najmniej 230 posłów.
W obecnym układzie politycznym wynik głosowania wydaje się przesądzony. Do piątku wiele może się jednak jeszcze wydarzyć.
Donald Tusk może jeszcze zatrzymać piątkowe głosowanie
– Wniosek o piątkowe głosowanie nad Glapińskim może zostać wstrzymany, a głosowanie przełożone, jeśli premier tak zdecyduje. Proszę nie mieć złudzeń, kto w tej sprawie decyduje – mówi „Rzeczpospolitej” poseł jednej z partii wchodzących w skład Koalicji 15 października, będący członkiem sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Ten sam parlamentarzysta uważa, że Adam Glapiński ostatecznie stanie przed Trybunałem Stanu, ale się wybroni, ponieważ zarzuty wobec niego „są dęte”.
Czytaj więcej
Prezes Narodowego Banku Polskiego jest niekompetentny, jego działania osłabiają złotówkę a inflacja wymknęła się spod kontroli – uważa były premier...
Adamowi Glapińskiemu zarzuca się naruszenie ustawy zasadniczej i innych ustaw. Chodzi m.in. o pośrednie finansowanie deficytu budżetowego w ramach skupu aktywów w latach 2020–2021, prowadzenie tego skupu bez „należytego upoważnienia” od Rady Polityki Pieniężnej oraz dokonywanie interwencji walutowych bez podobnego upoważnienia zarządu NBP. W banku uznają zarzuty wobec prezesa Glapińskiego za bezpodstawne i przekonują, że postępowanie może sparaliżować jego prace.
Rozmówca „Rzeczpospolitej” z partii rządzącej uważa, że „zarzuty nie utrzymają się”. Dlaczego więc zostaną postawione? – Nasza interpretacja jest taka, że jeśli głosowanie w Sejmie pójdzie po naszej myśli i Adam Glapiński stanie przed TS, to jest to jednoznaczne z odwołaniem go z funkcji prezesa NBP – mówi „Rzeczpospolitej” inny polityk współtworzący koalicję rządzącą i zasiadający również w sejmowej komisji.
Rządzący są przekonani, że Adam Glapiński sam z urzędu nie zrezygnuje, a PiS będzie go bronić. Jak zakończy się polityczna batalia o prezesa NBP?
Tusk zapowiadał „wyprowadzenie Glapińskiego z NBP”
– Jedna z armat z naszego arsenału jest wymierzona w Glapińskiego, ale wszystko zgodnie z prawem. Nie chcemy, żeby doszło do wariantu siłowego – zdradza „Rzeczpospolitej” polityczną taktykę polityk KO.
Czytaj więcej
Do Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej trafi wstępny wniosek grupy posłów w sprawie Adama Glapińskiego.
Jeszcze w 2022 r. Donald Tusk, jako lider największej partii opozycyjnej, zapewniał publicznie, że po wygranych wyborach „wyprowadzi Glapińskiego z NBP”. – Adam Glapiński jest nie tylko niekompetentny, nie tylko nieprzyzwoity w tym, co robi. Adam Glapiński jest też nielegalny. Nie będzie ani dnia dłużej prezesem NBP. Nie trzeba będzie ustawy – przekonywał wówczas lider PO.
Wariant siłowy Tuska wobec Glapińskiego nie zostanie jednak zrealizowany. – Międzynarodowa opinia publiczna i rynki źle by zareagowały. Ani Glapińskiego z NBP, ani Święczkowskiego z TK siłą wyprowadzać nie będziemy – słyszymy z kręgów premiera Tuska.
Co zatem się wydarzy? Rządzący przygotowują się na długą batalię z prezesem NBP, który – jak wynika z ich przewidywań – sam nie odejdzie, nawet jeśli zostanie postawiony przed Trybunałem Stanu. – Dla PiS to będzie paliwo, ale dla nas tym bardziej. Rozliczenia ruszają na ostro, jak zapowiedzieliśmy – słyszymy z KO.