W najbliższych latach Polska nie stanie się płatnikiem netto i z unijnej kasy wciąż będzie trafiać do naszego kraju więcej środków, niż do niej wpłacamy – zadeklarował minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. – Polska jest najszybciej rosnącą dużą gospodarką Unii Europejskiej. Nasza rola w UE będzie się zmieniać, więc musimy przygotować polską gospodarkę do zmian w unijnym budżecie i musimy szukać nowych źródeł finansowania gospodarki – powiedział.
Przyszłość unijnych funduszy dla Polski
Jako przykład wymienił m.in. program Innovate Poland. Domański dopytywany, czy już w najbliższym budżecie unijnym Polska będzie płatnikiem netto, zaprzeczył.
Pytany o szczegóły rozliczeń z Brukselą minister przyznał, że finansowanie netto będzie sukcesywnie ograniczane. – Finansowania netto będzie coraz mniej, ale Polska pozostanie beneficjentem netto najbliższego budżetu – powiedział Domański.
W poniedziałek Polski Instytut Ekonomiczny opublikował raport, podsumowujący polską transformację pod tytułem „Cztery dekady sukcesu. Polska droga do zamożności”. Jak wynika z raportu, kluczowym czynnikiem startowym okazało się otwarcie gospodarcze na rynki zachodnie w 1990 r., poparte głęboką liberalizacją handlu, swobodą przepływu kapitału oraz otwarciem rynku usług.
Czytaj więcej
PiS złoży w Sejmie wniosek o wotum nieufności wobec ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego - zapowiedział w piątek wiceszef partii Prz...
Jak wzrosło PKB Polski po transformacji gospodarczej?
Efekty tych decyzji są widoczne w podstawowych wskaźnikach makroekonomicznych. W latach 1990–2025 skumulowany wzrost realnego PKB na mieszkańca sięgnął w Polsce aż 266 proc., co jest najlepszym wynikiem w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Cała gospodarka jest obecnie ponad dwuipółkrotnie większa niż na początku okresu transformacji. Jak wskazuje Marcin Klucznik, ekspert PIE, przeciętny obywatel Polski jest dziś zamożniejszy od około 85 proc. populacji świata, a nasz poziom PKB na mieszkańca według parytetu siły nabywczej zrównał się z poziomem Japończyków oraz wyraźnie zbliżył do średniej Unii Europejskiej i Korei Południowej.
Przełom na rynku pracy
Jednym z najważniejszych wymiarów polskiego sukcesu jest całkowite przekształcenie rynku pracy. Z kraju zmagającego się z masowym bezrobociem po zmianach ustrojowych Polska stała się państwem o najwyższym wskaźniku zatrudnienia w swojej historii, wyprzedzając średnią unijną. W grupie wiekowej 20–64 lata wskaźnik ten wzrósł z 65 proc. w 1998 r. do 79 proc. w 2025 r..
Czytaj więcej
Po wrześniowym wzroście do 4 proc. inflacja może już w październiku wyraźnie spaść. Powrót programu CPN obniży ceny paliw i zmienia prognozy ekonom...
Głównym motorem wzrostu produktywności stał się skokowy rozwój kapitału ludzkiego. Odsetek osób z wyższym wykształceniem wzrósł ponad trzykrotnie – z 9 proc. w 1998 r. do 32 proc. obecnie, przy czym w grupie wiekowej 35–44 lata sięga aż 51 proc. Polska zyskała również silną pozycję badawczą: intensywność wydatków na B+R w stosunku do PKB wzrosła z 0,6 proc. w 1996 r. do 1,4 proc. w 2024 r., a liczba naukowców i inżynierów osiągnęła poziom 1,7 mln osób, co stanowi czwarty wynik w Unii Europejskiej.
Eksport high-tech i wyzwanie demograficzne
Trwałym filarem polskiego rozwoju pozostają bezpośrednie inwestycje zagraniczne (BIZ) – o średniej wartości 3,5 proc. PKB rocznie – oraz dynamiczny handel międzynarodowy, którego wartość w 2025 r. odpowiadała 97 proc. PKB. Zmieniła się również struktura polskiej wymiany handlowej: udział towarów wysokiej technologii w eksploatacji ogółem podskoczył z 2,3 proc. w 2002 r. do 11,2 proc. w 2025 r.. Ogromną rolę odgrywa też dynamicznie rosnący sektor zaawansowanych usług biznesowych i IT, zatrudniający ponad 1,5 mln specjalistów.
Mimo zatrzymania fali emigracji i zwiększenia liczby powrotów do kraju, Polska mierzy się jednak z głębokim spadkiem dzietności. Mniejsza liczebność pokoleń w wieku rozrodczym sprawia, że wyraźny spadek populacji w kolejnych dekadach będzie nieunikniony, stanowiąc główne wyzwanie dla dalszego rozwoju gospodarczego.